Strona główna arrow Rok 2004 arrow Nr 26 (1/2004) arrow List z Papui Nowej Gwinei
List z Papui Nowej Gwinei Drukuj Poleć znajomemu

Parafia Turinghi w Papui Nowej Gwinei jest dosyć dużą parafią, bo jest to teren o powierzchni ok. 30 na 30 km. Pod opieką misjonarza znajduje się 10 kościołów, do których schodzą się ludzie z ponad 20 wiosek.

Drogi są bardzo złe - gliniaste i żwirowe. W porze suchej misjonarz jest w stanie dotrzeć samochodem prawie wszędzie, gdzie są drogi. W czasie pory mokrej, która trwa przez większą część roku samochodem dotrzeć gdziekolwiek jest niemożliwością, bo drogi z gliniastych zmieniają się w grzęzawisko, a niektóre stają się rzekami. A bywa i tak, że dojeżdża się do niewielkiej rzeki, gdzie przejechać można było po mostku, a tu wody tyle, że po mostku nie ma śladu. Dookoła busz, nie ma możliwości objazdu. A wierni po drugiej stronie rzeki czekają! Z powodu...

...takich trudności nie można zostawić wiernych bez opieki duszpasterskiej.

Misjonarz wtedy nie ma wyjścia: musi wędrować dziesiątki kilometrów, by spotkać się ze swoimi parafianami i sprawować dla nich sakramenty. Wędrować w temperaturze ok. 40oC nie jest łatwo, bo zawsze trzeba dźwigać ze sobą cały ekwipunek potrzebny do sprawowania sakramentów i bagaż osobisty. Pojawia się wtedy taka myśl: gdyby był do dyspozycji motor! Wtedy mógłbym dojechać, bo dla motoru wystarczy ubita ścieżka, a tych jest wiele.

Misjonarskie środki finansowe są bardzo ograniczone i nie mogę pozwolić sobie na kupno motoru. Parafia ma wiele potrzeb; wielu ludzi potrzebuje pomocy. Misjonarz nie może pozostawiać ludzi bez posługi duszpasterskiej; po prostu musi dotrzeć do wszystkich kościołów. I choć nie boi się trudów, to nieraz organizm upomina się o swoje prawa i wtedy chciałoby się skorzystać z jakiegoś pojazdu. I nawet żal, że na wyspie nie ma koni, mułów czy nawet osłów.
Toteż jedyna nadzieja w pomocy Państwa. Proszę o pomoc w kupnie motoru, który bardzo ułatwiłby mi pracę w mojej parafii.

Pozdrawiam wszystkich Czytelników „Horyzontów Misyjnych” i życzę Bożego błogosławieństwa na nowy 2004 rok.

ks. Jan Rykała SAC, misjonarz w Papui Nowej Gwinei