Strona główna arrow Pomagamy misjom arrow Dziewczyna z grabiami. Sługa Boża Paulina Jaricot (1799-1862)
Dziewczyna z grabiami. Sługa Boża Paulina Jaricot (1799-1862) Drukuj Poleć znajomemu
Jeśli pewnego dnia w którymś z kościołów napotkamy obraz dziewczyny z grabiami, to będzie to z pewnością Paulina Jaricot, dzisiaj kandydatka na ołtarze, której proces beatyfikacyjny jest w toku. Grabie w jej ręku są nawiązaniem do dziecięcej rozmowy, jaka miała miejsce pomiędzy Pauliną a jej starszym bratem.

Fileas zwierzył się wówczas siostrze, że chciałby pojechać na misje do Chin. Dziewczynka natychmiast zdecydowała, że wybierze się tam razem z nim.
"Jesteś dziewczyną i nie możesz tam jechać. Ale możesz wziąć grabie, zgarnąć stos złota i mi go tam przysłać” – odpowiedział brat.

Późniejsze życie pokazało, że Paulina na różne sposoby zbierała i to nie tylko złoto.
Najpierw zaczęła zbierać pieniądze na misje, ponieważ dowiedziała się o ciężkiej sytuacji misjonarzy w Chinach. Miała dopiero 20 lat, a już jej system cotygodniowej ofiary i grup dziesiętnych zastosowany przy zbiórce okazał się bardzo efektywny.
Z biegiem czasu rozrósł się w Dzieło Rozkrzewiania Wiary, które po stu latach działalności...
... zostało uznane przez ówczesnego papieża Piusa XI za główne dzieło pomocy misjom.

Drugie wielkie zbieranie rozpoczęła w wieku 27 lat. Zatroskana o stan wiary katolików we Francji i w swoim rodzinnym Lyonie ujrzała możliwość jej ożywienia przez modlitwę różańcową. Gromadziła ludzi, by wypraszali miłosierdzie Boże i w kontemplacji poznawali tajemnice życia Jezusa i Maryi. I tak powstał Żywy Różaniec, który istotnie przyczynił się do ożywienia życia religijnego kraju.

Wszystko, czego podejmowała się Paulina, miało swoje źródło w adoracji Najświętszego Sakramentu i miłości do Matki Bożej. Ofiarowała swoje życie, by służyć Chrystusowi, a Chrystus ofiarował jej wiele krzyży. Były to cierpienia fizyczne i duchowe, niepowodzenia, odrzucenie przez społeczeństwo, zapomnienie.
W dniu 9 stycznia 1862 roku córka bogatych przemysłowców Lyonu umarła w ubóstwie i opuszczeniu.

W 150. rocznicę jej śmierci przypominamy sobie słowa papieża Pawła VI: „Z ziarna, które Maria Paulina skromnie wrzuciła w ziemię, wyrosło wielkie drzewo (…). Do podążania śladami Marii Pauliny Jaricot w tym konkretnym zaangażowaniu zaproszony jest cały Kościół”.

Ks. Bogdan Michalski