Oprzeć się o skałę ciszy Drukuj Poleć znajomemu
Cierpienie to według ks. Twardowskiego skała ciszy. Dlatego prosi, aby go nie tłumaczyć. Jest to wspaniałe określenie, bo w cierpieniu człowiek spotyka się z Bogiem. Jezus nie tłumaczył cierpienia – po prostu wziął krzyż.

Zanim to zrobił, strasznie cierpiał. Cierpiał, widząc niezrozumienie apostołów i najbliższych dla swojej misji. Cierpiał psychicznie i fizycznie.
Może najbardziej cierpiał, wiedząc, ile trzeba będzie czasu, aby wielu to zrozumiało.

Jest to poniekąd cierpienie wypełniającej się misji. Robię to, co podoba się Ojcu Niebieskiemu, mimo że nie widać owoców, a wprost przeciwnie – wydaje się to wszystko nie mieć żadnego sensu.
Jest to ból Matki w obliczu cierpienia Dziecka, któremu w żaden sposób nie można pomóc.

Cierpienie to skała, o którą można się roztrzaskać, jeśli się nie zrozumie, że jest to skała Ciszy.

W ciszy przemawia Bóg najpełniej. Tu ukazuje...
.. ogrom swojej Miłości i Miłosierdzia. Tu, choć w części można pojąć to, co wyraził św. Jan Ewangelista, w stwierdzeniu: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16).

Kilka dni temu odwiedziłem w szpitalu ks. Jacka Bilika SAC, wieloletniego misjonarza w Papui Nowej Gwinei. Mimo ogromnego bólu i cierpienia, które przeżywa, był radosny. Nie chciał dać odczuć tego, co musi bardzo przeżywać.
Osobiście miałem przeczucie i mam je także teraz, że on wie, iż cierpienie to skała ciszy.

Dlatego przed odejściem poprosiłem go o spowiedź św. Chciałem oprzeć się o tę skałę, aby znaleźć punkt oparcia dla siebie w moich małych strapieniach i jednocześnie pozwolić mu oprzeć się o skałę cierpienia Mistrza. Wszak woda sakramentu pojednania wypływa ze skały, którą jest Chrystus Miłosierny.

Drogi Czytelniku, Ty też możesz oprzeć się o tę skałę – skałę cierpienia ks. Jacka, jednocześnie mając wrażenie, że ją trochę podtrzymujesz i tak pomagasz w tej niezwykłej misji. W rzeczywistości oprzesz się o skałę ciszy, gdzie być może zrozumiesz sens swoich cierpień, zmartwień…

Osobiście jestem Bogu wdzięczny za łaskę spotkania z cierpiącym ks. Jackiem pośród wielu chorych i modlę się, abyśmy, ja i on, nie tłumaczyli cierpienia – niech pozostanie skałą ciszy.

Ks. Jurek