Potrzeba było 100 lat, aby Siostry Pallotynki (Zgromadzenie zostało założone w 1838 r. w Rzymie przez św. Wincentego Pallottiego) dotarły na polską ziemię. Stało się to za przyczyną ks. Alojzego Majewskiego – pallotyna, który przez 4 lata pracował jako misjonarz w Kamerunie, a następnie przeszczepił pallotynów do Polski.
O sprowadzeniu sióstr do Polski „myślał od zawsze”. Już w 1910 r., a więc zaledwie 3 lata po osiedleniu się pallotynów w Polsce, ks. Majewski przedstawił pallotynki czytelnikom „Królowej Apostołów”: „donoszę – pisał – że zgromadzenie nasze posiada domy sióstr misyjnych. Takie domy znajdują się we Włoszech, nad Renem i w Afryce.
Módlcie się, Przyjaciele i Dobrodzieje nasi, proście wraz z nami Najsłodsze Serce Pana Jezusa, aby na polskiej ziemi powstał w najbliższym czasie pierwszy dom sióstr misyjnych Wielebnego Sługi Bożego W. Pallottiego”.
2 lutego 1934 r., w święto Ofiarowania Pańskiego nadszedł długo oczekiwany moment. Do Polski przyjechały...
... z Limburga (Niemcy) pierwsze pallotynki: s. Aurelia Wachowska i s. Kazimiera Milewska. Ich pierwszym domem miała stać się Rajca k. Nowogródka (obecnie Białoruś). „To będzie ich kolebka, z której – daj Boże – wyjdą całe zastępy sióstr pallotynek” – mówił ks. A. Majewski. Jego ufnej modlitwy wysłuchał Pan i spełnił pragnienie serca, choć początki nie były łatwe.
Wielkie ubóstwo i wielkie mrozy hartowały pierwsze polskie pallotynki. Podczas wizytacji w 1935 r. Matka Generalna Aquina Klär powiedziała: „Nasz klasztor w Polsce jest najpiękniejszy ze wszystkich naszych domów, bo najuboższy…”.
Wybuch wojny w 1939 r. zniweczył plany rozwoju młodego zgromadzenia. Rozpoczęła się tułaczka i czas wielkiej próby dla wspólnoty polskich pallotynów. Żyły w rozproszeniu, w ukryciu, w niepewności. Przetrwały.
Gdy skończyła się wojna i wytyczono nowe granice, siostry musiały w 1945 r.opuścić Kresy Wschodnie, które przestały należeć do Polski. Pozostała jednak w Zgromadzeniu tęsknota za domem macierzystym i gorąca modlitwa, trwająca wiele lat, o otwarcie granic dla Chrystusa.
Kilkanaście sióstr pionierek doczekało tej szczęśliwej chwili, gdy „runęły mury” i rozpoczął się nowy czas dla Polski i naszych sąsiadów na Wschodzie.
Gdy tylko zaistniały ku temu warunki, już w 1989 r. siostry ruszyły na Wschód i to od razu w dwóch kierunkach: na Ukrainę i Białoruś, a wkrótce (1998 r.) w trzecim – do Rosji, za Ural – do Jekaterynburga.
„Kto z nas zmierzy i pozna wielkość tęsknoty za Bogiem ludzi, którzy tak długo nie mogli się przyznać do wiary w Niego?
Nie wszystko jest tam proste. Nie wszystko jesteśmy w stanie zrozumieć i pojąć, ale jedno jest pewne – tamtejsze miejsce posługi ewangelizacyjnej to miejsce święte.
To sam Bóg posługuje się naszymi ludzkimi środkami i prowadzi ludzi do wiary, do sakramentów świętych.
To On sprawia, że ludzie, którzy przez całe lata z narażeniem życia strzegli wiary i w ukryciu ją przekazywali, są teraz jawnymi świadkami Jego Mocy i Miłosierdzia” (s. Urszula Kłusek).
Odpowiadając na potrzeby Kościoła na Wschodzie, wsłuchując się w potrzeby człowieka, siostry podejmują również dzieło apostolskie otwierając kolejne placówki. Dziś pallotynki posługują w czterech wspólnotach na Ukrainie, w dwóch na Białorusi i jednej w Rosji.
Najmłodsza wspólnota została założona w 2005 r. w Gródku k. Lwowa, jako odpowiedź na zaproszenie do pracy w parafiach w Gródku, Lubieniu i Komarnie, skierowane do nas przez ks. Michała Bajcara, obsługującego te parafie.
Świątynia parafialna pw. Podwyższenia Krzyża Świętego obchodziła w 2010 r. 590. rocznicę istnienia kościoła, którego fundacja łączy się z osobą króla Władysława Jagiełły, zmarłego w tym mieście, jego serce zostało wmurowane w kaplicy zamkowej.
Dla upamiętnienia tego wydarzenia obecny ks. proboszcz Michał Bajcar, Siostry Pallotynki i dobrodzieje zatroszczyli się o postawienie małego pomnika w kształcie serca oraz umieszczenie pamiątkowej tablicy poświęconej królowi Polski Władysławowi Jagielle. Pomnik ten stanął na terenie kościelnym w lipcu 2010 r., w 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem.
S. Blanka Sławńska
Zdjęcia z archiwum Sióstr Pallotynek
Dopełnieniem artykułu s. Blanki jest rozmowa z dziewczętami z Gródka, które wraz z Siostrą odwiedziły redakcję |