Strona g³ówna arrow Nr 57 (4/2011) arrow G³os M³odych z Ukrainy
G³os M³odych z Ukrainy Drukuj Poleæ znajomemu
R. – Czy mo¿ecie siê przedstawiæ naszym Czytelnikom?

M. – Mam na imiê Marysia. Mam prawie 19 lat.

N. – Ja mam na imiê Nela, mam 21 lat.

R. – Przyjecha³y¶cie z Gródka. Pochodzicie z rodzin katolickich?

M. – Tak. Mama jest katoliczk±, a tato nie. Jak byli¶my mali, tato wyje¿d¿a³ do pracy, a mama wodzi³a (prowadza³a) nas do ko¶cio³a. Kiedy tato wróci³, rozumia³, ¿e my tam czujemy siê dobrze. Poszed³ za nami. Tata jest Ukraiñcem. Katolicy s± mniejszo¶ci±. W szkole jest siê innym i w domu innym. Ró¿nie to bywa. Nauczyciele nie zawsze rozumiej±. Kiedy zaczê³am pracowaæ, powiedzia³am, ¿e jestem katoliczk±. Musz± zaakceptowaæ mnie tak±, jaka jestem.

N.
– U mnie babcia chodzi³a do ko¶cio³a, a ja od ma³ego chodzi³am z ni±. Babcia by³a Polk±. Rodzice nie maj± nic przeciwko temu, ¿e ja chodzê do ko¶cio³a. Podtrzymuj±...
... mnie we wszystkim. Je¶li jest jakie¶ katolickie ¶wiêto, nauczyciele nie zawsze zwalniaj± z lekcji, by w nim uczestniczyæ. Ksi±dz mówi, ¿e trzeba byæ na Mszy ¶w., a w szkole, ¿e trzeba byæ na lekcjach. Ale chodzimy. Ksi±dz i rodzice nas podtrzymuj±, bo ró¿nimy siê od innych – oni chodz± do cerkwi, a my do ko¶cio³a – ¿eby inne dzieci nie kpi³y z tego

R. – Czy w Waszej miejscowo¶ci jest tylko jedna parafia?

M. – W Gródku jest tylko jeden ko¶ció³ katolicki, ale nasz ksi±dz ma pod opiek± tak¿e parafie w Lubaniu i Komarnie.

R. – Jaka jest Wasza parafia?

M. – Jest w niej do¶æ du¿o dzieci. Siostry zajmuj± siê tak¿e ma³ymi dzieæmi, 3-latkami. Pomagaj± im dwie panie. Gotuj± dla nich, organizuj± ró¿ne zajêcia, m.in. rysuj±, tañcz±, ¶piewaj±. Na rocznicê ¶mierci Jana Paw³a II przygotowa³y specjalny wystêp. Niektóre z tych dzieci chodz± do przedszkola, ale przy ko¶ciele ucz± siê w jêzyku polskim wierszyków, piosenek, troszkê historii. Siostra zajmuje siê te¿ m³odzie¿±, m.in. organizuje spotkania, nocne czuwania, drogi krzy¿owe, przygotowuje m³odzie¿ do ¿ycia w duchu katolickim. Mamy te¿ zespó³ muzyczny Jagiellonia, do którego nale¿ymy. S± tu osoby w ró¿nym wieku; nie tylko m³odzie¿, ale te¿ osoby w wieku mojej mamy. Po prostu szukamy osób, które lubi± i chc± ¶piewaæ. Przygotowali¶my te¿ przedstawienie. Nela by³a królow± Jadwig±. W 2010 r. uczestniczyli¶my w Festiwalu Kultury Kresowej w Mr±gowie. Pojecha³a m³odzie¿ i trzy osoby starsze. Solidnie siê do tych wystêpów przygotowywali¶my. Mieli¶my systematyczne próby, w które wk³adali¶my wiele pracy.

N.
– Nasz repertuar ró¿ni³ siê od innych zespo³ów. Przygotowali¶my g³ównie pie¶ni patriotyczne, co spotka³o siê z tak serdecznym przyjêciem, ¿e ma³o brakowa³o, by¶my siê rozp³akali ze wzruszenia. Kiedy za¶piewali¶my Jak d³ugo na Wawelu otrzymali¶my oklaski na stoj±co.

R. – Kto prowadzi wasz zespó³?

N. – Siostra Ludwika, pallotynka, robi wszystko co mo¿liwe, by¶my jak najwiêcej z tej dzia³alno¶ci wynie¶li, nie tylko w wymiarze sukcesów artystycznych, ale i duchowych. Wk³ada te¿ wiele si³y i pracy. Mamy kostiumy i nawet mikrofony.

R. – A jak wy trafi³y¶cie do tego zespo³u?

M. – My chodzimy na religiê. Nie jest to taka du¿a parafia, ¿eby¶my siê nie znali. Siostra zaproponowa³a, ¿eby¶my siê spotkali, aby siê zaprzyja¼niæ. I zaczê³y¶my chodziæ na religiê. Ksi±dz te¿ nas du¿o uczy. Jest wymagaj±cy, a siostra go podtrzymuje. Wymagaj± te¿ od nas stosownych ubiorów do ko¶cio³a, dyscypliny. Mamy te¿ spotkania, które prowadzi Siostra. Jest wtedy adoracja Naj¶wiêtszego Sakramentu, modlitwa, ogl±danie filmu, rozmowy, wspólne rozwi±zywanie pewnych problemów. Siostry s± zawsze blisko nas.

R. – Czy Siostra w³±cza was w pracê z dzieæmi?

M. – Tak, bierze nas na wyjazdy i pomagamy.

N. – Ja mia³am grupê ch³opaków. Grali¶my w ró¿ne gry, chodzili¶my nad rzekê, organizowali¶my zajêcia kulturalne, artystyczne. Takie wyjazdy w wakacje s± organizowane co roku dla dzieci w ró¿nym wieku. Bywaj± te¿ wyjazdy w trakcie roku szkolnego, ale jad± wtedy do pomocy ci, którzy mog± siê zwolniæ z pracy.

S.Jeste¶cie w takim wieku, kiedy szukacie ukierunkowania dalszego ¿ycia, poszukujecie ch³opca – partnera ¿yciowego. Rozmawia³am z Krysi± – ona zdecydowa³a siê zerwaæ z ch³opakiem tylko dlatego, ¿e by³ prawos³awny. Jak uwa¿acie: czy my¶l±c o rodzinie, o przysz³o¶ci kwestia wyznawanej religii jest istotna czy nie?

M. – To jest problem. Moja mama zawsze mi t³umaczy: nasz ojciec poszed³ do ko¶cio³a, ale z moim ch³opakiem mo¿e byæ inaczej. ¯eby siê przygl±daæ, pytaæ od razu.

N. – Ja swoje dzieci bêdê wodzi³a (prowadza³a) do ko¶cio³a.

R. – A jak uk³adaj± siê relacje katolicy – prawos³awni?

M. – Czasem z ojcem chodzimy do cerkwi, a ojciec chodzi z nami. I ¶wiêta obchodzimy dwukrotnie. I rodzina do nas przyje¿d¿a. Tak¿e na Mariê do mnie przyje¿d¿aj± i na ukraiñskie ¶wiêta.

N. – Moi rodzice s± prawos³awni. Chodzê z nimi do cerkwi. Zanim siê urodzi³am, mama chodzi³a z babci±, ale nasz ko¶ció³ by³ zamkniêty, wiêc je¼dzi³y do katedry do Lwowa. Potem Mama z tat± chodzi³a do cerkwi, a ja z babci± do ko¶cio³a. I twardo siê tego trzyma³am. Babcia zmar³a, jak mia³am 12 lat. Mama pu¶ci³a mnie sam±, chocia¿ by³ krzyk: „Ja my¶la³am, ¿e ty ju¿ nie pójdziesz do ko¶cio³a”. A ja dalej chodzê. Ksi±dz mnie podtrzymuje, bo w ko¶ciele jestem sama z ca³ej rodziny. Brat te¿ do cerkwi chodzi. Te¿ dwa razy ¶wiêtujemy. I przychodzi na kolêdê ksi±dz katolicki i batiuszka.

S. – Ile mia³y¶cie lat, gdy przyst±pi³y¶cie do I Komunii ¦wiêtej?

N. – Ja by³am w V klasie – mia³am 8 czy 9 lat. Kiedy chodzi³am do szko³y by³a III klasa i od razu V – taki by³ system.

M. – Ja chodzi³am do IV klasy. Przyst±pi³am w tym samym wieku co Nela.

R. – Wspomnia³y¶cie, ¿e do ko¶cio³a trzeba by³o je¼dziæ do Lwowa. W którym roku ko¶ció³ zosta³ otwarty?

N. – W 1991. Babcia opowiada³a, ¿e tam by³ sk³ad, bodaj czê¶ci do telewizorów. Dlatego ko¶ció³ nie by³ bardzo zdewastowany, zawilgocony, chocia¿ i tak trzeba by³o w³o¿yæ ogromnie du¿o pracy przy sprz±taniu i odnawianiu. Babcia pomaga³a.

R. – Dziêkujemy za rozmowê. ¯yczymy wielu sukcesów osobistych i artystycznych.

Rozmawia³y: s. Blanka S³awiñska i i Jolanta Fidura
Zdjêcia: arch. SS. Pallotynek