Strona główna arrow Inne kraje arrow Podróże uczą i otwierają na świat
Podróże uczą i otwierają na świat Drukuj Poleć znajomemu
Podróże uczą i otwierają na świat. Doskonale to rozumiem, bo w życiu sporo razy miałem okazję coś zobaczyć i przeżyć dzięki podróżowaniu. Jednym z moich zamysłów w prowadzeniu grupy ministranckiej jest nie tylko formacja liturgiczna i wszystko, co się z tym wiąże, ale także formacja czysto ludzka. Kiedy się połączy jedno z drugim, daje to wspaniałe efekty. Takim elementem są odbywane przez naszą grupę dwa razy w roku wycieczki, jednodniowe - o ile uda nam się wspólnie na nie zarobić.

W tym roku udało nam się wyjechać po raz drugi. Tym razem zwiedziliśmy przecudowne Groty – Parque Nacional Grutas de Cacahuamilpa – w tamtejszym Parku Narodowym oraz historyczną stolicę srebra Taxco.

Wyjechaliśmy szukać przygód już ok. 4.30 rano. Powieki jeszcze się kleiły od snu, ale jak przygoda, to przygoda. W autobusie przez te kilka godzin drogi był czas na nadrobienie straconego snu, ale dzieci, jak to dzieci, szybko się ożywiły.

Po dotarciu do Parku Narodowego wraz z przewodnikiem zwiedziliśmy podziemne groty ...
... o długości 2 km. Potem trzeba było taki sam dystans wracać, co wywołało lekkie pojękiwania. Nie ma się co dziwić, gdyż w grotach panuje ogromna wilgotność i ciemności, a w dodatku momentami jest bardzo ślisko. Nie obyło się bez upadków, na szczęście niegroźnych.

Po wydostaniu się na światło dzienne i po chwili odpoczynku, wyruszyliśmy do Taxco z towarzyszącym nam przewodnikiem, aby móc wszystko dobrze poznać.

W Taxco znaleźliśmy się ok godz. 14.00 i w palącym słońcu mieliśmy udać się do centrum historycznego ciasnymi, pozbawionymi chodników uliczkami, po których jeżdżą samochody osobowe i mikrobusy nie zwracając większej uwagi na tłumy pieszych pomiędzy nimi. Odcinek do przejścia to ok. 800 m w górę. Postanowiłem nie podejmować tak wielkiej odpowiedzialności i za jedyne 4 pesos za osobę dotarliśmy na rynek przed kościołem lokalnym transportem. Następnie zwiedziliśmy przepiękny kościół i wysłuchaliśmy opowiadań przewodnika. Na zakończenie wszyscy otrzymali wolny czas i udali się na zakupy wyrobów ze srebra – w Taxco jest ono dużo tańsze.

O godzinie 18.00 wyruszyliśmy w drogę powrotną - bardzo zmęczeni, ale i zadowoleni. To zadowolenie najlepiej wyrazili ministranci poprzez zabawy w autobusie i wojny na śpiewanie pomiędzy grupami ministranckimi.
W takiej atmosferze dotarliśmy ok. 22.00 do Tenango, z jeszcze większymi chęciami na następny wspólny wypad.

Kolejnym marzeniem ministrantów i ich rodziców jest zaplanowanie wyjazdu na kilka dni do Acapulco. Pomysł świetny, ale drogi, a co za tym idzie, nie dla wszystkich dzieci i ich rodzin osiągalny. Jednak myślę, że jak znów zabierzemy się mocno do wspólnej pracy, uda się nam, jako grupie, coś odłożyć i zminimalizować koszty naszych marzeń. Może to marzenie jeszcze nie na tegoroczne wakacje szkolne dzieciaków, ale za rok… kto wie?

Prawdą jest, że w grupie siła – a jak jeszcze ją ożywia Boży Duch - już lepiej być nie może.

Br. Michał Szczygioł SAC