Strona główna arrow Inne kraje arrow La mina  Kopalnia de la Santa Cruz
La mina  Kopalnia de la Santa Cruz Drukuj Poleć znajomemu
Już po raz drugi mogłem z mymi ministrantami udać się do kamieniołomu, La mina Santa Cruz, aby wziąć udział we Mszy św. dziękczynnej, którą co roku zamawiają jej właściciele wraz z pracownikami.

Zazwyczaj na tego typu Msze św. w terenie nie zabieramy ministrantów, jednak z uwagi na sympatię jaką właściciele darzą dzieciaki, jesteśmy zapraszani wraz z nimi do „obsługi” liturgicznej .

Dzieci już po pierwszym razie polubiły to miejsce, jego właścicieli, ale przede wszystkim możliwość biegania, wspinania i zjeżdżania po stromych i wysokich hałdach pokruszonej skały. Jest to ulubiona część ich pobytu w kopalni. Zabawa jest bezpieczna, bo kruszywo jest bardzo miękkie.

Oczywiście dzień w kamieniołomie rozpoczynamy od Mszy Świętej. W tym roku był obecny niecodzienny gość - ks. Tadeusz, chrystusowiec na co dzień posługujący w Holandii. Przybył do nas na krótki urlop. Wygłosił homilię, którą tłumaczył ks. Bartek.

Po skończonej Mszy św. tradycyjnie wszyscy zostaliśmy zaproszeni na obiad. Jednak dzieciom co innego chodziło po głowie.
Po zaspokojeniu pierwszego głodu...
... ruszyłem z nimi na pokaz ciężkiego sprzętu i maszyn, a zaraz potem dzieci przeprowadziły atak na góry kruszywa.

W tym momencie zabawa rozkręciła się na całego - nawet dzieci pracowników, widząc naszą dobrą zabawę, przyłączyły się do nas. Ja także nie odpuściłem sobie tej frajdy i szalałem z dzieciakami, aby mieć na nich oko, ale też (nie będę ściemniał) samemu się powygłupiać.

Takie momenty to wspaniała okazja do jeszcze większego zintegrowania się grupy, bo każdemu z ministrantów towarzyszył ktoś z rodziców.

Mnie najbardziej cieszy fakt, że łącząc to, co Boże z tym, co ludzkie, poznajemy się nawzajem i stajemy się przez to zżytą grupą i przyjaciółmi.

Br. Michał Szczygioł SAC