Strona główna arrow Rok 2004 arrow Nr 27 (2/2004) arrow Słowacja - potrzeba wiele modlitwy
Słowacja - potrzeba wiele modlitwy Drukuj Poleć znajomemu

Jestem pierwszym Słowakiem w zgromadzeniu Księży Pallotynów. Święcenia otrzymałem w 2002 r. na Słowacji. Przez rok byłem wikarym, a od lipca 2003 r. jestem rekolekcjonistą Sekretariatu Misyjnego w Predajnej.

Pochodzą ze Smiżan, gdzie w latach 90-tych objęli parafię polscy pallotyni. Po 2 latach współpracy wiedziałem, że jeśli pójdę do seminarium to tylko do pallotynów – i poszedłem do Ołtarzewa.

Próbując określić jaki jest Kościół Słowacki warto zacząć od statystyki. W roku 2000 katolikami określało się 86 czy 87% społeczeństwa. Rzeczywistość Kościoła polskiego i słowackiego jest podobna. Na niedzielnych Mszach św. jest dużo ludzi, na codziennych mniej, chociaż z tego względu, że są głoszone kazania przychodzi duża grupa ludzi. Bardzo dobrze rozwinięte jest duszpasterstwo sakramentalne. Działa wiele różnych grup. Katecheza odbywa się w ramach szkoły. Znacznie gorzej jest z duszpasterstwem pozasakramentalnym, ale jest to...

...spuścizna komunizmu, kiedy nie tylko księża, ale i wszyscy ludzie byli ograniczani tylko do tego co odbywało się w samym kościele – nie było wolno spotykać się, organizować wyjazdów. Jeżeli dowiedziały się władze ksiądz zazwyczaj kończył w więzieniu lub był przenoszony na parafię pod ścisłą obserwacją. Stąd taka nieufność i brak zainteresowania, jeśli coś się proponuje ludziom. Powoli zaczyna się jednak zmieniać – przychodzą dzieci i młodzież. W parafiach, w których pracują pallotyni do dyspozycji parafian są salki, w których mogą wypić herbatę, kawę, zagrać w bilard lub ping ponga. Ludzie przychodzą tam po prostu „wyluzować się”, a że cały czas jest obecny ksiądz rozmawia się na różne tematy. Ksiądz od czasu do czasu stara się sprowokować temat „kościelny” i przez ogólną dyskusję ma możliwość katechizowania.

Są pewne trudności z wprowadzeniem ruchu oazowego, gdyż na Słowacji „Oaza” to Odnowa w Duchu Świętym, a to zupełnie coś innego od myśli ks. Blachnickiego. Powoli jednak pallotyni wprowadzają struktury takie jak w Polsce: Oaza Dzieci Bożych, Oaza Młodzieżowa, Oaza Rodzin.

Świadomość obecności pallotynów na Słowacji rozszerzyła się przede wszystkim poprzez kult Miłosierdzia Bożego. W Spiskiej Nowej Wsi niedaleko Smiżan na ukończeniu jest sanktuarium Miłosierdzia Bożego – już przychodzą tu pielgrzymki na Święto Miłosierdzia Bożego. Budowane jest też centrum kultu Miłosierdzia Bożego, coś w stylu Doliny Miłosierdzia w Częstochowie. Wielką popularnością cieszy się „Apostoł Miłosierdzia Bożego”, wydawany i rozprowadzany przez nas. Ukazała się też nowa, poprawiona wersja tłumaczenia „Dzienniczka” św. Faustyny.

Pracowałem podczas dwóch ostatnich lat w sanktuarium i miałem okazję odczuć jak wielki jest głód Miłosierdzia Bożego.

Bardzo istotnym miejscem dla działalności pallotyńskiej jest stary klasztor Hronský Beňadik, gdzie mieści się szkoła animatorów i dom rekolekcyjny.

I choć w latach komunizmu Kościół słowacki był tak samo prześladowany jak czeski, bo przecież było to jedno państwo, to dla Słowaków wiara katolicka była czymś zupełnie innym niż dla Czechów. Działał Kościół podziemny, współpracujący z polskim. Dość dobrą kondycję Kościół na Słowacji zawdzięcza ludziom starszym, którzy wytrwali w wierze i teraz mobilizują innych. Ale rodzice, którzy wychowują dzieci w dużej mierze są niewierzący czy niepraktykujący, co w praktyce oznacza tyle samo co niewierzący.
Wychowanie w rodzinie jest słabe i często dzieci z rodzin katolickich nie znają wartości chrześcijańskich. I to jest problem, bo one są naszą przyszłością. Kościół zdaje sobie sprawę, jakie mogą być tego następstwa i podejmuje bardzo dużo działań, żeby przyciągnąć dzieci i młodzież. Znacznie trudniej jest z rodzicami – usprawiedliwiają się pracą, obowiązkami rodzinnymi, ale czy tak naprawdę muszą zaniedbać jedną Mszę św.? Nawet w dniu Pańskim nie czują potrzeby, żeby iść do kościoła; nawet tego minimum nie wypełniają.

Czynimy starania, by przyciągnąć rodziców, ale najważniejsze są dzieci i młodzież. W naszej parafii na katechezy przychodzą także dzieci nie ochrzczone, wyrażające chęć przyjęcia chrztu i innych sakramentów. Przyciąga ich wspólnota.

Potrzeba bardzo wiele modlitwy w intencji Kościoła słowackiego.

Ks. Iwan Grenia SAC, Słowacja
Zdjęcia: archiwum