Drodzy Czytelnicy! Drukuj Poleć znajomemu
Jeszcze trwa czas Wielkiego Postu z rekolekcjami, Drogą Krzyżową, Gorzkimi Żalami… czas naszego przygotowania do największego wydarzenia w dziejach chrześcijaństwa – Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Przed nami jeszcze Niedziela Palmowa, Triduum Paschalne i radość Zmartwychwstania. Jeżeli jednak nasze przeżycie triumfu Zmartwychwstałego nie jest pełne, przychodzi nam z pomocą Święto Miłosierdzia Bożego. Oto Bóg raz jeszcze potwierdza to, co ukazał w poranek Zmartwychwstania – jak bardzo kocha świat, choć tyle na nim zła i nieprawości. Jak bardzo kocha człowieka mimo jego ciągłych upadków. Kocha go miłością miłosierną, przebaczającą, zbawczą i cierpliwą.

Bóg, który jest nieskończonym dobrem i miłością chce, by i w nas było dobro i miłość. Byśmy potrafili je nieść nie tylko bliskim, ale i naszym nieprzyjaciołom, stając się przez to coraz bliższymi Bogu. Byśmy potrafili dostrzec Zmartwychwstałego wśród swoich codziennych spraw.

W pamięci nas wszystkich pozostały słowa Chrystusa Zmartwychwstałego: „Nie lękajcie się!”, często powtarzane przez Jana Pawła II – papieża, który wychodził na spotkanie ze wszystkimi, który był w stanie przebaczyć i otworzyć serce na wszystkich, który wzywał nas do otwarcia serc dla Chrystusa i trwania w Jego miłości.

Wiara Jana Pawła II była mocna, gorąca i trwała. Do samego końca, w pełnej jedności z krzyżem Chrystusa. Miłość do Chrystusa była główną siłą naszego umiłowanego Ojca Świętego… dzięki temu głębokiemu zakorzenieniu w Chrystusie mógł nieść ciężar, przekraczający siły czysto ludzkie: być pasterzem owczarni Chrystusa, Jego Kościoła powszechnego. (…) W pierwszym okresie swego pontyfikatu Ojciec Święty, jeszcze młody i pełen sił, pod przewodem Chrystusa dotarł aż na krańce świata. Później jednak wchodził coraz bardziej w zjednoczenie z cierpieniem Chrystusa (…)

Odczytał dla nas...

... tajemnicę paschalną jako tajemnicę miłosierdzia Bożego. W swej ostatniej książce napisał: granicą wyznaczoną złu „jest ostatecznie Boże miłosierdzie” („Pamięć i tożsamość”, str. 61). (…) „Chrystus, cierpiąc za nas wszystkich nadał cierpieniu nowy sens, wprowadził je w nowy wymiar, w nowy porządek: w porządek miłości… Jest to cierpienie, które pali i pochłania zło ogniem miłości i wyprowadza nawet z grzechu wielorakie owoce dobra” (tamże, str. 171-172). Ożywiany tą wizją, Papież cierpiał i kochał we wspólnocie z Chrystusem i dlatego przesłanie jego cierpienia i jego milczenia było tak bardzo wymowne i owocne.

…Ojciec Święty znalazł najczystsze odbicie Bożego miłosierdzia w Matce Bożej (…) postąpił tak jak uczeń umiłowany: przyjął Ją do siebie w głębi swego wnętrza – Totus tuus. I od matki nauczył się upodabniać do Chrystusa.
– tak o Janie Pawle II mówił w homilii na uroczystości pogrzebowej kardynał Joseph Ratzinger.

I właśnie w święto Miłosierdzia Bożego radować się będziemy wyniesieniem na ołtarze Jana Pawła II, papieża, który, wzorem Chrystusa, nieustannie nas szukał, by poprowadzić nas do Boga. I znów rodzi się entuzjazm, podniosły nastrój, chęć wzięcia osobistego udziału w uroczystościach beatyfikacyjnych. Powstaje jednak pytanie: czy tym razem potrafimy zachować w naszym życiu i realizować w praktyce słowa „naszego Papieża”, którymi tak się zachwycaliśmy? Czy nie będzie to kolejne działanie pod wpływem emocji i „na chwilę”?

Bo nie nasze deklaracje i najpiękniejsze nawet słowa mają znaczenie – liczy się tylko to jak i czy w ogóle w naszym życiu realizujemy prawo Boże, prawo oparte na bezwarunkowej miłości. Miłości Boga do człowieka i człowieka do Boga oraz do drugiego człowieka.

Do tego nawoływał nas Jan Paweł II, podkreślając ludzki wymiar miłości miłosiernej. Przypominał nam stale, iż naszą podstawową powinnością jest świętość, modlitwa, Eucharystia, osobiste świadectwo, bo kto spotkał Zmartwychwstałego, staje się Jego świadkiem, świadkiem zwycięstwa nad śmiercią.

W wielkanocny poranek zapomnijmy choć na chwilę o wciąż narastających problemach dnia codziennego i dziękujmy Panu za „wielkie rzeczy, których dla nas dokonał”.

Niech Zmartwychwstały Pan rozprasza wszelkie niepokoje i stanie się źródłem niewyczerpanym nadziei, miłości i pokoju.
Niech błogosławi Wam na każdy dzień.

„I Tyś jest we mnie, a ja w Tobie, Panie, I żyję Twoim wielkim Zmartwychwstaniem.”

Życzymy Wam radosnych Świąt Zmartwychwstania.

Redakcja