Droga Krzyżowa Drukuj Poleć znajomemu

Stacja I Jezus na śmierć skazany

Piłat wydaje wyrok śmierci. Tłum krzyczy: „Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj”. Oburzam się. Jak możesz, Piłacie, skazywać na śmierć niewinnego człowieka, Boga? A czy dziś świat, ludzie, ja nie skazujemy Boga na śmierć? Mówimy: Boga nie ma albo Bóg jest bezlitosny. Bo gdyby był, nie pozwoliłby na wojny, śmierć, nienawiść, cierpienie niewinnych... Czemu milczysz, Jezu, czemu milczałeś przed Piłatem i czemu milczysz dziś, kiedy oskarżają Cię o całe zło świata? Czemu się nie bronisz?

Milczę, bo moim słowom i tak nie chcesz wierzyć. Więc może, jeśli zobaczysz jak bardzo za ciebie cierpię, wówczas uwierzysz, że mimo wszystko tak bardzo cię kocham.

Stacja II Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Jezu, jestem młody i całe życie przede mną. Ja chcę żyć, chcę się bawić, używać życia i świata, chcę być wolnym, żyć bez ograniczeń, nikt nie będzie mi mówił, co mam robić i nikt nie będzie mi wkładał nic na ramiona. A Ty mówisz o jakimś krzyżu, cierpieniu. Co to ma być w ogóle. Kto w dzisiejszym świecie będzie chciał Cię słuchać? Czy Ty nie jesteś trochę naiwny?

Dziecko, w życiu spotka cię niejedno, niejeden ból. Może już tego doświadczyłeś – ze strony rodziców, bliskich, księży, kolegów, przyjaciół... Możesz się buntować i to odrzucić. A możesz wzięć ten krzyż razem ze Mną. Ja ci pomogę, bo tak bardzo cię kocham.

Stacja III Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem

Tylko słabi upadają. Ja nie mogę sobie pozwolić... 

...na upadek, na zatrzymanie. Ja muszę biec ciągle do przodu. Muszę być ciągle młody, silny, wysportowany, ładny, atrakcyjny. Muszę być trendy. Nie mogę okazać słabości.

A szkoda, moje dziecko, bo wówczas w twoim sercu, w twoim życiu znalazłoby się trochę miejsca dla Mnie. Zrozumiałbyś, że Mnie potrzebujesz. A tak musisz iść sam. Ale jak daleko i dokąd zajdziesz? A ja tak cię kocham, że nawet upadłem, byś ty nie wstydził się swojej słabości.

Stacja IV Jezus spotyka swoją matkę

Jak to dobrze, że miałeś na swojej drodze Maryję – swoją Matkę. Jak to dobrze, że ja mam swoją ukochaną mamę. Bez niej byłoby mi ciężko. Ale, Jezu, popatrz na tych, którzy nie mają już matki, bo odeszła, umarła, a może nigdy nawet jej nie widzieli, bo nie wiedziała po co się jest mamą. Popatrz na nich, Jezu, i pomóż im.

Ja na nich ciągle patrzę i ich kocham szczególnie.

Stacja V Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Szymonie, jak to było nieść krzyż razem z Jezusem? Trochę Ci zazdroszczę. Też chciałbym dokonać czegoś wielkiego, też chciałbym być kimś. Ale z moimi zdolnościami, z moimi siłami nic nie potrafię. Jestem do niczego. A o tobie mówi się już dwa tysiące lat.

Mój drogi, zawsze tak będziesz myślał, dopóki będziesz sam, dopóki nie dotkniesz Jezusa i Jego krzyża. Gdyby nie Jezus i Jego krzyż, nikt by o mnie nie słyszał. Idź do Jezusa, a wtedy zobaczysz, ile jesteś wart. Dla Niego jesteś kimś wyjątkowym. No idź, śmiało.

Stacja VI Weronika ociera twarz Jezusowi

Weroniko, co robisz? Po co jeszcze się Nim zajmujesz, przecież on i tak już niedługo umrze. Zajmij się swoimi sprawami, przecież na pewno masz ważniejsze sprawy na głowie niż zajmowanie się jakimś skazańcem. Tak naprawdę, mam wyrzuty sumienia, kiedy na ciebie patrzę. Tyle w tobie odwagi. Nie bałaś się żołnierzy, nie bałaś się, że tłum cię wyśmieje. A ja ile razy zachowałbym się inaczej – gdyby nie klasa, koledzy, ludzie wokół mnie. Musiałem udawać, że jestem taki jak oni. A ja tak bardzo chciałbym być taki jak ty, Weroniko.

Stacja VII Jezus drugi raz upada pod krzyżem

Nie mogę już patrzeć na Twoje cierpienie. Jak Ty to możesz wytrzymać. Nawet we mnie budzi się litość i współczucie dla Ciebie i złość na żołnierzy. Czy nie wiedzą, że masz już dość?

Dziecko moje, jeśli będzie trzeba upadnę jeszcze dziesięć i sto, i tysiąc razy. Bylebyś tylko uwierzył, że ja każdą cenę zapłacę za ciebie, bo tak bardzo cię kocham.

Stacja VIII Jezus upomina płaczące niewiasty

Jezu, Ty chyba jesteś niepoważny. Nie masz już sił, cierpisz strasznie, mają Cię za nikogo, poniewierają jak byle kim, a Ty jeszcze pocieszasz, upominasz. Mówisz kobietom, żeby nie płakały. Przecież w tej chwili to Ty jesteś najbardziej godny politowania ze wszystkich ludzi na świecie. Nie krzyż i nie męka jest moim największym cierpieniem. Ale to, że mi nie wierzysz, że nie chcesz mnie kochać, że bardziej wolisz grzech niż moją miłość. Proszę, zmień to. Wybierz miłość zamiast grzechu.

Stacja IX Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

Gdzie jesteś, Jezu, kiedy Cię potrzebuję. Gdzie jesteś, kiedy po raz kolejny popełniam ten sam grzech, choć tak bardzo Cię prosiłem, byś mi pomógł? Gdzie jesteś, kiedy Cię wołam, gdy jest mi źle, mam doła i jeszcze ktoś zmieszał mnie z błotem? W domu, szkole, pracy, na ulicy. Czy Ty mnie w ogóle słyszysz? Słyszę cię, moje dziecko, i jestem przy tobie. Ja po raz kolejny upadłem razem z tobą, aby ci pomóc wstać. Za mocno cię kocham, żeby cię opuścić.

Stacja X Jezus obnażony z szat

Czego się wstydzisz, Jezu? Że jesteś nagi? Dzisiaj już nikogo to nie wzrusza. Dzisiaj sami się ludzie rozbierają i pokazuję swoje ciało w telewizji, w gazetach, w Internecie, na bilbordach. Wszędzie jest pełno nagości. Bo ona przyciąga, bo ona przynosi zysk. A zatem nic się nie przejmuj, jest OK.

A ja, moje dziecko, wstydzę się, wstydzę się za tych, którzy bezwstydnie sprzedają swoje ciało, wstydzę się za tych, którzy na oczach innych obnażają się z tego co najbardziej intymne. I może wyda ci się to niezrozumiałe, ale ich też bardzo mocno kocham.

Stacja XI Jezus przybity do krzyża

I po co Ci to było. Po co się wychylałeś? Zachciało Ci się świat zbawiać. Teraz leżysz przybity do krzyża i już nic nie możesz zrobić. To już ostatnie chwile Twojego życia. Koniec. Z nami nie wygrasz, zła jest więcej na świecie, nie ma mocnych.

Przykro mi, jeśli naprawdę tak uważasz. Ale zobaczysz, jeśli tylko mi uwierzysz, że moja miłość zawsze zwycięży, choćby ci się wydawało, że cały świat jest przeciwko mnie. Miłość zawsze zwycięży.

Stacja XII Śmierć na krzyżu

Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do Jezusa, to niech się przyjrzy tej stacji. Jezus umarł. Miał rację filozof, mówiąc, że Bóg umarł. Mają rację ateiści, mówiąc, że Bóg umarł i Go nie ma. Wystarczy popatrzeć teraz na Jezusa, aby się o tym przekonać.

Bóg jest miłością, mówi św. Jan. A miłość na śmierć nie umiera. Poczekaj, a zobaczysz.

Stacja XIII Jezus zdjęty z krzyża

Dobrze, że to już koniec. Nie będzie nam przynajmniej głowy zawracał. Ja nie mam czasu, by się zajmować jakimś Jezusem. To wszystko jedna wielka ściema. Mam ważniejsze sprawy.

Dziecko, nie mów tak. Beze Mnie nie dasz rady. I ty będziesz się nieraz czuł jak zdjęty z krzyża. I co wówczas zrobisz beze Mnie. Znajdź dla mnie odrobinę czasu. Bo czas dany Mnie jest tak naprawdę czasem danym sobie samemu.

Stacja XIV Jezus złożony do grobu

Chodźmy do domu. Skończyło się. Przepadła kolejna szansa. Nawet zaczynałem już wierzyć w Jego słowa. Ale teraz... Teraz to już chyba szaleniec i wariat mógłby Mu uwierzyć. W moim życiu jest podobnie tyle sytuacji bez wyjścia, bez nadziei na pomyślne rozwiązanie. Nic tylko w łeb sobie palnąć.

Dziecko, poczekaj. Przyjdź tutaj w niedzielę rano, a zobaczysz cud. Zobaczysz, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Ja i w twoim życiu tego dokonam, tylko przyjdź i uwierz, a zobaczysz.

Ks. Andrzej Blewiński
Rys. Anna Mieleszko