Strona główna arrow Rok 2011 arrow Nr 55 (2/2011) arrow Miłosierdzie Boże zatriumfuje
Miłosierdzie Boże zatriumfuje Drukuj Poleć znajomemu

 W sercu Amazonii, Manaus, Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest od wielu lat. Swoiste centrum kultu Bożego Miłosierdzia stanowi tu parafia pallotyńska pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, czyli Nossa Senhora da Glória.

Proboszczem jej jest ksiądz Stanisław Krajewski SAC, który ubiegłoroczne uroczyste obchody Święta Miłosierdzia Bożego zorganizował razem ze wspólnotą Nova Alianca – Nowe Przymierze. Ta wspólnota jest jedną z kilku, które w Brazylii szerzą kult Miłosierdzia Bożego.

W drugą niedzielę wielkanocną, w przepięknie udekorowanym kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny na Glorii, w atmosferze wielkiej uroczystości, o godzinie 14.00 rozpoczęły się śpiewy i modlitwy przygotowujące ludzi do procesji z obrazem Jezusa Miłosiernego i relikwiami św. Faustyny. W międzyczasie wielu ludzi mogło się jeszcze wyspowiadać. Przyznam, że chętnych do przystąpienia do sakramentu pojednania było bardzo wielu. To ogromnie budujący fakt i dowód na to, że Miłosierdzie Boże rzeczywiście dociera do ludzi, powodując głębokie wewnętrzne przemiany.

Nasza procesja wyruszyła punktualnie o 15.00. Jej trasa wiodła, oprócz Nossa Senhora da Glória, poprzez parafie św. Rajmunda, Matki Bożej z Aparecida i św. Sebastiana aż do katedry. Podczas wędrówki odmawialiśmy koronkę i litanię do Miłosierdzia Bożego, odczytywane były fragmenty Dzienniczka siostry Faustyny i wyjaśniane... 

...znaczenie Święta Bożego Miłosierdzia i elementów kultu Miłosierdzia Bożego. Przybliżono też postać św. Faustyny i księdza Michała Sopoćko. Oczywiście, było też wiele śpiewów i okrzyków wznoszonych ku czci Miłosierdzia Bożego.

Chociaż ksiądz Stanisław twierdził, że w poprzednich latach przychodziło więcej ludzi, to według mnie procesja była bardzo liczna. Na dodatek w miarę upływu czasu dołączało się do niej coraz więcej osób. Wielu uczestników niosło obrazy Jezusa Miłosiernego, figury siostry Faustyny i wizerunki Ojca Świętego Jana Pawła II. Przystrojone też były niektóre domy na trasie procesji.

W katedrze wypełnionej wiernymi została odprawiona uroczysta Msza Święta, której dane mi było przewodniczyć. Przyznam, że było to dla mnie doświadczenie ogromnie wzruszające. Kazanie oczywiście wygłosił ks. Stanisław Krajewski SAC. Raz jeszcze przybliżył najważniejsze elementy kultu Miłosierdzia Bożego, akcentując aktualność jego przesłania. Świat zanurza się w grzechu, wypacza nawet znaczenie miłosierdzia i miłości, gubi się w gonitwie za pseudowartościami, poszukuje dróg wyjścia w ślepych zaułkach. Tymczasem Miłosierdzie Boże jest właśnie odpowiedzią na wszelkie pragnienia współczesnego człowieka. Z Bożym Miłosierdziem nigdy się nie zgubimy.
Msza Święta została zakończona odmówieniem aktu oddania się Miłosierdziu Bożemu, a następnie zostało udzielone uroczyste błogosławieństwo.

Z prześwietnej dekoracji, jaka ozdabiała obraz „Jezu ufam Tobie” na koniec niewiele pozostało. Tutaj jest taki dziwny obyczaj, że po każdej Mszy, procesji czy jakiejkolwiek celebracji, ludzie zabierają ze sobą po jednym kwiatku. Doszło przy tym do swoistego oblężenia obrazu, nawet w pewnym momencie realnie zagrożona była jego integralność. Może dlatego, że niektórzy sądzili, iż był to właśnie ten obraz, który został namalowany z polecenia siostry Faustyny.
Niemniej wrażenie, jakie wówczas odniosłem było mniej więcej takie: ludzie rzeczywiście chcieli wrócić do swych domów zabierając ze sobą Miłosierdzie Boże.

Mam nadzieję, że z czasem uda nam się w uroczyste, na szczeblu diecezjalnym, obchody Święta Miłosierdzia Bożego zaangażować całe miasto. Bez wątpienia byłoby to z ogromnym duchowym pożytkiem dla wszystkich.

W naszej parafii Chrystusa Króla, na wszystkich niedzielnych Mszach Świętych już po raz trzeci tłumaczyliśmy naszym wiernym, na czym polega kult Miłosierdzia Bożego, znaczenie obrazu Jezusa Miłosiernego i modlitw objawionych siostrze Faustynie przez Pana Jezusa oraz czytaliśmy maleńkie, ale bardzo istotne i inspirujące fragmenty Dzienniczka. Trzeba przyznać, że nasz lud słuchał tego wszystkiego z ogromnym zaciekawieniem.

Dostrzegam, że niezmiennie rośnie zainteresowanie tym kultem. Jest rzeczywiście wiele osób, które bardzo polubiły tę formę pobożności. Może dlatego, że ludność Manaus ogromnie cierpi z powodu wszelkich form przemocy. Przestępczość, narkotyki, alkoholizm, prostytucja i wiele innych plag dewastuje z ogromną siłą nasze miasto i mieszkających w nim ludzi. Są tacy, którzy już tracą nadzieję na polepszenie się sytuacji. Wydaje się, że już tylko Bóg nieskończenie miłosierny może jeszcze coś z tym miastem uczynić, dokonać jego duchowej przemiany. Oczywiście bardzo się o to nieustannie modlimy.
Niestety, ciągle jeszcze kult Miłosierdzia Bożego spotyka się z przeszkodami i oporami, w tym też wśród duchownych. Dla wielu jest to „jakaś tam pobożność, związana z pewną świętą polską”.

Nie dajemy się sprowokować, cierpliwie słuchamy tych wywodów, wiernie trwamy przy Bożym Miłosierdziu. Ono bez wątpienia będzie triumfować.

Ks. Grzegorz Paderewski
Zdjęcia autora