Strona główna arrow Warto przemyśleć arrow Miriam wielbi Boga
Miriam wielbi Boga Drukuj Poleć znajomemu
Nasze zatrzymanie się w bazylice Zaśnięcia NMP potrwa dłużej. Atmosfera tego miejsca zaprasza do przemyśleń czy wręcz do medytacji.Tu smutek rozstania spotyka się z radością spotkania. Dotykamy granicznej linii końca ludzkiego życia.

Gwiazdą prowadzącą nas w tych przemyśleniach jest Niepokalanie Poczęta NMP. Ta, która przechodząc przez linię śmierci, sama nie umiera. To takie dziwne i takie niezwykłe.
Tak często prosimy Maryję w naszych modlitwach, aby była z nami w godzinie naszej śmierci, aby towarzyszyła nam w tej ostatniej drodze na spotkanie z Jej Synem. A oto tu, stojąc obok figury przedstawiającej Ją samą w chwili końca ziemskiego życia, mamy wrażenie, że jesteśmy z Nią w godzinie Jej śmierci. Próbujemy zrozumieć, że Jej śmierć nie jest śmiercią. Jest prawdziwie przejściem.

W tej tajemnicy więcej jest radości niż płaczu. Tylko żeby jeszcze tę tajemnicę móc zrozumieć. Tak często zapominamy o tym, że tajemnicę można jedynie przyjąć, zaakceptować, uwierzyć w nią. Ale nie można jej zrozumieć.
Dokąd żyjemy na ziemi, nie jest nam dane zrozumienie tego, co jest tajemnicą. Dlatego też zaśnięcie Maryi wydaje się nam Jej śmiercią.

Podobnie tę tajemnicę odbierali obecni w tym miejscu przed dwoma tysiącami lat. Im też wydawało się, że Matka Jezusa...
... umarła tak, jak każdy człowiek umrzeć musi. Tajemnica o jej cudownym przejściu do Nieba była wtedy jeszcze zakryta dla ich oczu. Potrzeba było im czasu, aby zrozumieć, że to, co niemożliwe u ludzi, możliwe jest u Boga.

Spoglądam na mozaikę ponad figurą leżącej Maryi. Wśród umieszczonych tam niewiast odnajduję tę, która ze wzrokiem zwróconym ku górze gra na bębenku. To Miriam, siostra Aarona i Mojżesza. Księga Wyjścia nazywa ją prorokinią, bo ogarnięta duchem Bożym podjęła radosną pieśń na cześć Pana. To pieśń chwały ku czci Boga, który ukazał swą potęgę. Dokonał cudu. Morze się rozstąpiło i uciekający przed wojskami faraona Izraelici zostali ocaleni. Nie zginęli, mimo iż wydawało się, że dla nich nie ma już ratunku.

U Boga nie ma nic niemożliwego. Stąd ta gra na bębenku i ta radosna pieśń.
Miriam swą obecnością w tym miejscu każe nam połączyć cud przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone z cudem przejścia Maryi z czasu życia ziemskiego do rzeczywistości Nieba. W obu wypadkach zwycięża życie. Zwycięża Bóg, który jest Panem życia i śmierci. I On tych, którzy potrafią Mu zaufać, obdarza darem życia.

Będąc świadkami Bożej mocy, mamy wzorem Miriam cieszyć się, chwaląc Boga tak, jak umiemy. Im więcej w naszym życiu radości opartej na zaufaniu Bogu, takiej Bożej radości, tym nasza wiara jest bardziej żywa, dynamiczna.

Zauważanie Bożej obecności i Bożych interwencji w naszym życiu rozwija naszą wiarę, prowadzi ku życiu prawdziwemu, wiecznemu. Świadomość, że moim Panem jest potężny i kochający mnie Bóg, mogący w cudowny sposób ocalać mnie od śmierci, pomaga w przezwyciężaniu codziennych trudności, w osiągnięciu wiecznej radości.

Ks. Piotr Nowicki SAC