Strona główna
Bóg przemawiał do człowieka Drukuj Poleć znajomemu
Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna (Hbr 1,1).

Tak brzmią pierwsze słowa Listu do Hebrajczyków. Jednakże oceniając z ludzkiej tylko perspektywy ów Boży wysiłek, dzisiejsi spece od tzw. public relations mogliby stwierdzić, że nasz Stwórca nie jest mistrzem w dziedzinie marketingu i sukcesu reklamowego nie odniósł. Co więcej. Sama myśl, iż Bóg przemawia do nas wzbudza niedowierzanie i lęk. Albowiem czujemy się pewniej, sądząc, że zamknęliśmy Boga bezpiecznie w ramach wymyślonej przez nas pseudoteologii i wierząc, że poznaliśmy Go w pełni dzięki stworzonej przez nas samych doktrynie. Kiedy więc słyszymy, że Bóg do nas mówi, to tracimy poczucie bezpieczeństwa i wewnętrznego komfortu.

A On nie bacząc na nasze zadufanie w sobie, mimo wszystko próbuje do nas dotrzeć. Nie korzysta z bilboardów, reklam i skomplikowanych technik psychomanipulacji. Przemawia zwyczajnie i prosto – przez otaczający świat: przez sam fakt jego istnienia, przygodność, celowość i piękno, przez jego rozwój i twórczość. Bóg przemawia jeszcze dobitniej przez człowieka, przez jego dynamizm życiowy: przez twórczość jego myśli i wolność woli, przez dziwne dzieje ludzkie, pozornie bezładne i chaotyczne, a przecież zmierzające do określonego celu. Przemawia przez...
...wydarzenia, przemawia przez obrazy, przemawia karząc, wynagradzając, błogosławiąc.

Bóg przemawia przez głos sumienia ludzkiego, przez nurtujący nas głód prawdy i szczęścia, a nawet przez walkę, jaką prowadzimy sami z sobą, gdy przeciwstawiamy się swym namiętnościom, gdy pragniemy nieskończoności i wieczności.

W ciągu wieków przemawiał przez patriarchów, przez proroków, przez Mojżesza, przez prawo. Przemówił do nas w Biblii – pismach napisanych przez ludzi pod Bożym natchnieniem. Pismo Święte nie jest „rewelacją” w potocznym sensie tego określenia; nie niesie w sobie informacji atrakcyjnych z punktu widzenia mass mediów. My jednak wiemy, że jest ono prawdziwą rewelacją (łac. revelatio – objawienie, odsłonięcie), bo objawia nam Boga samego.

A kiedy nadeszła pełnia czasów, Bóg podjął jeszcze jeden wysiłek dotarcia do człowieka – przemówił bezpośrednio, najbardziej bezpośrednio jak to tylko było możliwe: przez Syna. Bóg posyłając swego Syna, objawił światu wolę zbawczą, swoją miłość i przyniósł nam zbawienie.

W każdej epoce przemawia On do człowieka tak, aby człowiek Go zrozumiał, aby człowiek mógł przyjąć, uwierzyć i żyć według tego, co Bóg mu objawia. Nie narzuca się, nie wymusza przyjęcia, nie stosuje gróźb, ponieważ zwraca się do ludzi, którzy są mu bliscy, są stworzeni na jego „obraz i podobieństwo”, których z miłości odkupił i uwolnił od ciążącego na nich grzechu pierworodnego. Bóg szanuje naszą wolność, apeluje do nas przez umysł i wolę, przemawia językiem zrozumiałym, a łagodnym, daje nam możność nawrotu i pojednania, oczekuje przyjęcia tego wezwania i dobrowolnego pójścia za Nim. Posyła też osoby, które potrafią pomóc w zrozumieniu i doprecyzowaniu Jego mowy, czyli wskazać Jezusa, tak jak to uczynił Jan Chrzciciel wobec swoich uczniów, tak jak czynili to apostołowie, tak jak to czynią dziś misjonarze, tak jak winniśmy czynić my wszyscy. Okres Bożego Narodzenia jest czasem, kiedy można, warto i należy zatrzymać się choć na chwilę i spoglądając na Dziecię w żłobie uświadomić sobie raz jeszcze, że tej mowy Boga nie mogę zatrzymać tylko dla siebie, lecz muszę się nią podzielić z innymi.

Narodziłem się nagi – mówi Bóg – abyś potrafił wyrzekać się samego siebie.
Narodziłem się ubogi, abyś mógł uznać mnie za jedyne bogactwo.
Narodziłem się w stajni, abyś nauczył się uświęcać każde miejsce.
Narodziłem się bezsilny, abyś ty nigdy mnie się nie lękał.
Narodziłem się w miłości, abyś ty nigdy nie zwątpił w moją miłość.
Narodziłem się w nocy, abyś ty uwierzył, iż mogę rozjaśnić każdą rzeczywistość spowitą ciemnością.
Narodziłem się w ludzkiej postaci – mówi Bóg – abyś ty nigdy nie wstydził się być sobą.
Narodziłem się jako człowiek, abyś ty mógł stać się „synem Bożym”.
Narodziłem się prześladowany od początku, abyś ty nauczył się przyjmować wszelkie trudności.
Narodziłem się w prostocie, abyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany.
Narodziłem się w twoim ludzkim życiu – mówi Bóg – aby wszystkich ludzi zaprowadzić do domu Ojca.


(L. Noben: Orędzie z groty betlejemskiej)

Ks. Adam Golec SAC