W wigilię święta Trójcy Przenajświętszej (sobota) pojechałem na filie Mandi i Perigo po ministrantów. Przywiozłem ich do Boram, gdzie czekali już inni ministranci z parafii. Po zapakowaniu potrzebnych rzeczy i nas samych do samochodu, pojechaliśmy na wspólny piknik do Moem.
Jest to piękna wioska, leżąca nad samym morzem. Od miasta dzieli ją prawie dwadzieścia kilometrów.
Dzień był wręcz wymarzony: piękna słoneczna pogoda. Trochę chmur, które od czasu do czasu przesłaniały słońce, lekki wiaterek. Zapowiadało się, że będzie ładnie.
Zaczęliśmy od małej rozgrzewki i kąpieli w morzu. Kilku chłopców ścigało się w pływaniu. Oczywiście trzeba było ich podzielić na starszych i młodszych, aby szanse były równe.
Po kąpieli zaczęliśmy grę w siatkówkę, a młodsi ministranci zajęli się swoimi zabawami.
Koło południa usiedliśmy wszyscy razem w kręgu i przy dźwiękach...
...; gitar popłynęły pieśni, a potem wspólnie odmawialiśmy różaniec. Pod koniec modlitwy dołączył do nas ks. Jan - proboszcz.
Zaczęliśmy przygotowania do pieczenia kiełbasek. Z nazbieraniem chrustu na ognisko nie było problemu. Br. Januszowi, jako byłemu harcerzowi, przypadł zaszczyt rozpalenia ogniska. Nawet szybko mu to poszło – nie wyszedł z wprawy.
Po zakończeniu pieczenia kiełbasek i zjedzeniu ich ponownie był czas na wspólne zabawy i kąpiel. I tak minął czas do godzin popołudniowych.
Pora było wracać do domu. Wielu było zmęczonych, ale radosnych, zadowolonych ze spędzonego wspólnie czasu.
Podczas Mszy św. w niedzielę dwunastu spośród nich przyjęło strój ministrancki i krzyżyk.
W całej parafii jest 45 ministrantów. Co roku organizuję dla nich wspólny wyjazd na piknik. Ma to na celu bardziej ich zjednoczyć, ale też jest formą podziękowanie za pracę w parafii.
Być może u któregoś z nich zrodzi się powołanie kapłańskie lub zakonne. Tak potrzebne tej diecezji i Kościołowi.
Br. Janusz Namyślak SAC |