|
Jaki duch prowadzi Papuasów???? |
|
|
Duch Święty czy też „duch” tej ziemi: przemoc, pieniądze, strach...
Całkiem niedawno, po uzupełnieniu zapasów żywności i po załatwieniu naglących spraw, wracałem do siebie - na wyspy - z „miasta”. Dopływając do jednej z wysp usłyszałem krzyki, hałasy, wyzwiska rzucane przez mężczyznę pod adresem swojej żony. A wszystko to pod chałupą-posterunkiem jedynego policjanta na wyspie.
Gdy zacząłem rozpakowywać łódź, owi rozwścieczeni na siebie małżonkowie udali się w kierunku swojego domu w sąsiedniej wiosce. Po godzinie dotarła do mnie wiadomość: po drodze...
...mąż utopił swoją żonę w pobliskiej rzece. Oddał się w ręce policjanta i za parę godzin tą samą łódką płynęło do miasta ciało kobiety-żony i on: morderca-mąż.
Niepokój padł na wioskę. Zamordowana kobieta pochodziła z wioski położonej nad rzeką Sepik. Jej dalsza rodzina mieszka w mieście Wewak. W obawie przed odwetem ruch między wyspą Kairiru a stałym lądem zamarł, tak iż jedyne łódki udające się w kierunku miasta to łódki Grahama - Nowozelandczyka (misjonarz świecki), ze szkoły średniej, robiącego zapasy dla swoich studentów mieszkających w internacie i moja.
Nie jest to jedyny przypadek przemocy w ostatnich dniach. Były samobójstwa, spalone domy w odwecie za zbrodnie dokonane w wiosce etc.
Jaki duch prowadzi Papuasów??? Módlmy się tak jak modlił się Jan Paweł II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze tej ziemi”.
Bo my sami nic uczynić nie możemy.
Ks. Paweł Kotecki SAC |