Strona główna arrow Brazylia arrow Święci w Novo Airăo
Święci w Novo Airăo Drukuj Poleć znajomemu
– Księże, przyniosłam zdjęcie dla św. Angelo i już je mu zostawiłam.
– Zdjęcie? Jakie zdjęcie dla świętego? Gdzie zostawiłaś?
– No to, co mu obiecałam. Stoi obok figury.

Często tak rozpoczyna się rozmowa po przyniesieniu przez wiernych w darze dla ulubionego świętego zdjęcia, miniatury domu, woskowego odlewu głowy, nogi, oka czy innej części ciała. Z ciekawością udałem się przed figurę św. Angelo, żeby zobaczyć jakie zdjęcie znajduje się przed nim.
Moje zaskoczenie i niedowierzanie było ogromne. Obok figurki świętego stało duże, oprawione w drewnianą, ciężką ramkę zdjęcie mojej rozmówczyni z młodzieńczych lat, ubranej w pastelową sukienkę.
Z ciekawością zacząłem się dopytywać, dlaczego właśnie to zdjęcie, dlaczego tutaj się znajduje i jak długo pozostanie. Usłyszałem z prostotą i oczywistością w głosie wypowiedziane słowa, że zdjęcie zostanie tutaj na zawsze, bo jest to sprawa między nią i świętym, a to zdjęcie jest wypełnieniem złożonej przed laty „promesy” (obietnicy).

No i rozpoczęła się długa rozmowa, by wytłumaczyć, że w kościele (poza wyjątkowymi sytuacjami) nie umieszcza się zdjęć osób żywych ani zmarłych, które nie są świętymi ogłoszonymi przez Kościół. Z trudem udało mi się przekonać kobietę, aby zdjęcie zabrała do rodzinnego domu i powiesiła na ścianie, obok zdjęcia św. Angelo.

Podczas różnych spotkań, kiedy przebywam na urlopie w Polsce, albo kiedy przyjeżdżają goście z innego kraju, często padają pytania: Jacy są Brazylijczycy? Czy są religijni? Na obydwa pytania trudno odpowiedzieć, gdyż nigdy nie można uogólnić, a Brazylia, będąca ogromnym krajem, różni się bardzo w zachowaniach ludzi w zależności od regionu. Można mówić o innej religijności wiernych z rejonu Rio de Janeiro i odmiennej...
...w Salwadorze czy Amazonii.

Kiedy, po kilku latach pracy w Rio de Janeiro i Niteroi, przybyłem do Novo Airão praktycznie od nowa zacząłem się uczyć pracy wśród Brazylijczyków. Niby ten sam kraj, te same obyczaje, ten sam język, a jednak jakby inni ludzie, inne podejście do wiary, inne przeżywanie religijności.
W Novo Airão obserwuje się religijność, którą można by nazwać religijnością powiązaną z kultem świętych. W ciągu roku w samym mieście Novo Airão celebrowanych jest siedem świąt związanych z kultem Świętego Angelo, a do tego trzeba dodać świętych patronów 54 wspólnot położonych nad brzegiem Rio Negro.

Od tego można rozpocząć rozważanie o religijnych praktykach mieszkańców Novo Airão. Brazylijski święty przedstawiony jest w formie rzeźby. Nie wiem dlaczego, ale obraz nie przyjął się zbyt dobrze w kulturze Ameryki Łacińskiej. Nawet święci, których wizerunki znamy z obrazów i tylko tak w kulturze europejskiej byli przedstawiani, wśród Latynosów przedstawiani są w postaci rzeźb, stąd figurki i figury przedstawiające Jezusa Miłosiernego, Matkę Bożą z Guadalupe czy Matkę Bożą Częstochowską.
Oczywiście obrazy są, ale główny kult związany jest z rzeźbą.

Kult świętych związany jest często z „promeçao” – obietnicą złożoną świętemu. Niektórzy mają swoich ulubionych świętych i tylko im składają obietnice, inni obiecują wszystkim bardziej popularnym świętym.
Co to za obietnica? Można powiedzieć, że to swoisty handel między danym świętym a osobą modlącą się. W zamian za uzyskanie konkretnej rzeczy dana osoba zobowiązuje się do zrobienia dla tego świętego jakiejś konkretnej rzeczy. Często są to bardzo proste, lecz widoczne rzeczy, a niekiedy wypełnienie obietnicy wymaga wielu wyrzeczeń, nieraz nie tylko osoby, która złożyła obietnicę, ale i jej rodziny.

Przed liturgicznym wspomnieniem danego świętego przy jego wizerunku pojawiają się znaki spełniania obietnic: paczki świeczek ołtarzowych (dzięki temu przez cały rok nie muszę się martwić o zakup świeczek na ołtarz i na procesje), tysiące kolorowych wstążek przywiązanych do wizerunku świętego. To są znaki spełnienia mniejszych próśb: uzdrowienia z bólu głowy czy ręki, szczęśliwy poród, zdanie egzaminu, dostanie pracy, znalezienie zagubionego przedmiotu itp.

Często z wypełnieniem obietnicy związane jest uczestnictwo w procesji z wizerunkiem świętego. W praktyce wygląda to tak, że do odległych wspólnot, gdzie często mieszka tylko parę rodzin na „odpust” przypływają osoby z odległych miejsc, żeby tylko móc uczestniczyć w procesji.
W ogóle procesja jest jednym z najważniejszym wydarzeń w religijnym życiu Amazończyka. Często przez cały rok dana osoba nie uczestniczy we Mszy św., żyje z daleka od zasad moralności chrześcijańskiej, ale w procesji będzie szła obok figury ukochanego świętego.

Niektórzy święci w Novo Airão „przypisani są” do konkretnych rodzin. Rodzina, która ma szczególne nabożeństwo do danego świętego ma obowiązek zatroszczyć się o dobre przygotowanie do świętowania jego „festy”.
Co to oznacza w praktyce? Istnieje zwyczaj odprawiania przed świętem nowenny (dziewięć dni) lub triduum (trzy dni), podczas których odmawia się odpowiednie modlitwy, a po Mszy św. uczestnicy muszą się posilić. Posiłek ma za zadanie przygotować rodzina „odpowiedzialna” za danego świętego. Najczęściej jest to gorąca czekolada z ciastkami, serwowana za darmo dla wszystkich obecnych. Z reguły każdego wieczoru przychodzi około pięćdziesięciu osób.
Przy niektórych świętych w dniu ich patrona serwowany jest dla wszystkich obecnych darmowy obiad. W tej sytuacji wysiłek dla rodziny jest naprawdę duży, gdyż oprócz zabicia z tej okazji byka, także przygotowanie obiadu spoczywa w rękach rodziny.

Rodzina, która opiekuje się świętym ma też przywilej niesienia figury świętego podczas procesji. Muszę przyznać, że jest to respektowane przez wszystkich i nikomu nawet nie przyjdzie na myśl, aby ponieść figurę „nie swojego świętego” w procesji. Rodzina odpowiedzialna za procesję św. Franciszka z Asyżu w tym dniu przychodzi ubrana w szaty przypominające franciszkański habit.

Pewne obietnice złożone świętym nie są takie proste dla wykonania – niektóre dla osób, które je złożyły, a niektóre… dla wspólnoty. Nieraz zdarza się, że ktoś przychodzi i mówi, że chce wybudować niewielką kaplicę dla konkretnego świętego, bo taką złożył „promesę”. Niby nic złego w wybudowaniu kapliczki, ale po co komu kaplica sto metrów od kościoła? I tutaj zaczynają się długie rozmowy, pertraktacje, aby zmienić „promesę”, a to naprawdę nie jest takie proste.

Kiedy indziej przychodzi osoba ze swoim zdjęciem oprawionym w ramkę o wymiarach 50 x 70 cm i chce je zostawić przy figurze „swojego” świętego, gdyż taką złożyła „promesę” i znowu zaczyna się długa rozmowa, tłumaczenie, że kościół nie jest najlepszym miejscem na wypełnianie tego rodzaju zobowiązań i że w kościele umieszcza się tylko obrazy świętych.

Jednak istnieją też „promesy”, których wypełnianie jest pożyteczne dla całej wspólnoty. Zdarzyło się, że jeden z obecnie dobrze sytuowanych mieszkańców Novo Airão przybył, aby wypełnić obietnicę złożoną przez jego babcię (!). Babcia obiecała świętemu, że jak jej nowonarodzony wnuczek ukończy szkołę to zostanie odnowiona jego kaplica. Babcia umarła, wnuczek rósł świadom tej obietnicy. Ukończył nie tylko szkołę, ale i studia. Obecnie sam już jest dziadkiem, ale ciągle pamiętał o złożonej obietnicy. Kaplica, o której była mowa w obietnicy, podupadła, gdyż wielu mieszkańców tej wspólnoty przeprowadziło się w inne miejsca, ale po wielu latach obietnica została spełniona.
Ku radości świętego i całej wspólnoty nowy dach i odmalowane ściany służyć będą przez najbliższe lata.

„Promesa” nie zawsze jest szczęśliwa dla świętego. Jak składający ją uważa, że święty niezbyt śpieszy się z wypełnieniem prośby, stosowane są różne czyny mające na celu „pogonienie” świętego i pokazanie mu, że sprawa jest poważna, pilna i trzeba się nią natychmiast zająć. Nieraz spotyka się figurki świętych odwrócone twarzą do ściany – to jedna z łagodniejszych kar stosowana powszechnie, gdy święty nie śpieszy się z pomocą.
Panny proszą Świętego Antoniego o dobrego męża. Jak uważają, że już czas na zamążpójście, a nie ma żadnego kandydata w zasięgu wzroku, panna zabiera Antoniemu figurkę małego Jezusa, którego święty trzyma na ręku i obiecuje, że zwróci ją dopiero wtedy jak wyjdzie za mąż.
Nie wiem, na ile jest to skuteczne, ale po domach nieraz widuje się „niekompletne” figurki świętego.

Najczęściej składane obietnice związane są z zapaleniem lub przyniesieniem odpowiedniej ilości świeczek, udziałem w procesji, zawiązaniem kolorowych wstążek na figurce świętego i strzelaniem petardami.
Hałas to zjawisko konieczne przy celebrowaniu każdego święta w Brazylii, również religijnego. W Rio de Janeiro, w dzień Świętego Jerzego, już od północy z każdej strony dochodzi huk odpalanych petard. Kiedy przeżywałem to po raz pierwszy, zerwałem się z łóżka w nocy i zastanawiałem się, co się dzieje.

W Novo Airão huk petard również towarzyszy celebracji dnia świętego. Podczas procesji petardy oznajmiają, że procesja już się zbliża. Często jest tak, że huk petard zagłusza odmawianą modlitwę, ale nikomu to nie przeszkadza.
Najbardziej przerażający jest fakt, że często ludzie nie mają co włożyć do ust, ale na petardy czy świeczki dla świętego oddadzą ostatni grosz. Za każdym razem powtarza się im, że z całą pewnością o wiele przyjemniejszym dla świętego byłby dar w postaci np. kilograma nie psującej się żywności dla osób potrzebujących, ale jak na razie takie nauczanie nie przynosi efektów.

Nabożeństwo do świętego związane jest też z… dotykaniem. Brazylijczyk przeżywa swoją wiarę w sposób bardzo namacalny. Dotyk jest ogromnie ważny w doświadczeniu wiary. Dlatego przy każdym święcie w centralnym punkcie wystawiana jest figura świętego i po zakończeniu Mszy św. ustawia się kolejka wiernych, którzy dotykając figurę, odmawiają modlitwę, całują stopy świętego czy wstążki do niego przywiązane.

Mimo odmienności wyrażania swojej wiary muszę przyznać, że taka manifestacja jest bardzo ludzka – często święty traktowany jest jako członek rodziny.

Ks. Artur Karbowy SAC
Zdjęcia Autora
 
SMS misje