Strona główna arrow Aktualności arrow Klerycy w Kolegium Urbanum
Klerycy w Kolegium Urbanum Drukuj Poleć znajomemu
Święty Wincenty Pallotti zaczął współpracować z Kolegium Urbanum, które za jego czasów znajdowało się przy Piazza Spagna, w 1833 roku, gdy miał 38 lat. Został wtedy pomocnikiem ojca duchownego, starego i schorowanego, księdza Felici. Kiedy dwa lata później ojciec duchowny umiarł, kierownictwo duchowe został w pełnym wymiarze powierzone Don Vincenzo. Było to 23 września 1835 roku. Kolegium liczyło wtedy 108 seminarzystów, pochodzących z całego misyjnego świata. W tym czasie jego wicerektorem był ksiądz Rafael Melia, który wkrótce stał się jednym z najbliższych współpracowników Pallottiego.

Przypomnijmy, że Seminarium to, podlegające Kongregacji Propagandy Wiary (dziś: „Ewangelizacji Narodów”), zostało założone przez papieża Urbana VIII (stąd nazwa „Urbanum”) w 1627 roku. To tam, kandydaci do kapłaństwa przyjeżdżający z krajów misyjnych, otrzymywali swą formację.
Aktualny rektor tejże uczelni, portugalski kombonianin, ks. Fernando Domingues, który przewodniczył wczoraj uroczystościom w SS. Salvatore in Onda, poinformował nas, że na dzień dzisiejszy w seminarium studiuje 150 kleryków z 33 krajów. Najwięcej z Indii i Chin.

Szczególna atmosfera Kolegium, z jego różnorodnością kolorów skóry, języków i miejsc pochodzenia kleryków, pozwalała oddychać Pallottiemu tym, co było jego najgorętszym pragnieniem: jednością i katolickością Kościoła. Owa jedność ... ... w rozmaitości, stanowiła też pożywkę i wsparcie dla projektów apostolskich Don Vincenzo. Nie winno więc dziwić, że praca ta doskonale Mu odpowiadała. Każdego tygodnia spędzał tam dwa lub trzy całe dni, by służyć klerykom w konfesjonale, głosić konferencje duchowe i rozmawiać z nimi.
Kleryccy bardzo to sobie cenili. Carlo Zaccaria Missir (1817-1889) ze Smyrny (obecny Izmir w Turcji), tak pisał 13 września 1835 roku do swojej babki Anny Missir: „Nie może babcia sobie wyobrazić radości, którą odczuwam z powodu naszego spowiednika. Rzym cały uważa go za świętego, i jest on nim rzeczywiście”.

W 1840 roku dyrekcję Kolegium powierzono Jezuitom i mianowany został nowy ojciec duchowy - należący do Towarzystwa Jezusowego. Ale kiedy w 1848 roku Jezuici zostali wydaleni z Rzymu, Don Vincenzo, już u schyłku swego życia, powraca doń, ale tylko na kilka miesięcy, gdyż pod koniec roku 1848 sytuacja polityczna w Rzymie stała się tak dramatyczna, że i on sam musiał się ukryć w Kolegium Irlandzkim. To tam 17 maja 1849 roku, redagował do kleryków z Kolegium Urbanum, jeden ze swoich „Listów Łacińskich”.

Pallotti próbował wyobrazić sobie ich strach i zamieszanie spowodowane Rewolucją. Pochodzili przecież wszyscy z obcych krajów. Starał się więc dodać im odwagi, analizując dla nich tragiczne wydarzenia w świetle wiary. „W tych dniach doświadczamy wszyscy godziny i władzy ciemności – pisał. - Tyle zła dokonało się w mieście Boga. Herezje i bezbożność nas przerażają. Ale jak jest napisane: Z tymi, którzy Go miłują, Bóg współpracuje we wszystkim dla ich dobra (Rz 8, 28). Niech więc wasza wiara, dzięki miłości i solidnej doktrynie, będzie w was zawsze jak wieża wzniesiona w winnicy Ojca niebieskiego, by bronić Bożego ludu przed nieprzyjaciółmi Krzyża Chrystusowego. Dlatego trwajcie i postępujcie nie wedle mądrości obecnego czasu, ale w wierze, wedle Ewangelii Boga”.

Podczas wczorajszej liturgii, jeden z kleryków, w tym roku pochodzący z Kamerunu, gdzie dokładnie 120 lat temu  przybyli jPallotyni ako pierwsi katoliccy misjonarze, odpowiedział w imieniu wszystkich kleryków na ów list Pallottiego . To bardzo wzruszający zwyczaj, który od kilku lat powtarza się każdego roku w czasie Triduum przygotowującego do święta naszego ojca Założyciela. Wspomniany już ks. Fernando Domingues, który przewodniczył wczorajszej koncelebrze wygłaszając okolicznościowe kazanie wyznał, iż obecność Pallottiego w szeregach wychowawców Kolegium Urbanum, napawa ich otuchą i jest wielkim wyzwaniem, głównie co do sztuki towarzyszenia kandydatom do kapłaństwa w ich osobistym i wspólnotowym wzrastaniu w wierze.

Po Mszy świętej koncelebrowanej, w której uczestniczył również ks. Emile-Martin Dibongue z Kamerunu, wicerektor Kolegium oraz ks. Tadeusz Wojda, SAC, z Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, wszyscy zostali zaproszeni na wspólny posiłek.


Ks. Stawicki Stanisław, SAC
Rzym, via Ferrari