|
Z naszej parafii w Tenango del Aire co roku (od 6 lat) wyrusza pielgrzymka rowerowa do sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe, której święto patronalne przypada 12 grudnia.
W tym dniu do sanktuarium przybywa kilka milionów ludzi (ostatnio było 7 mln). Z tego powodu, chcąc pomodlić się w skupieniu, nasi parafianie pielgrzymują w niedzielę przed tym świętem. Miałem okazję wziąć udział w tej pielgrzymce. Wyruszyliśmy o 6.30. Dotarliśmy do bazyliki dosłownie 5 minut przed godziną rozpoczęcia naszej mszy św.
Ta modlitwa u stóp Matki Bożej z Guadalupe była dla nas wszystkich ogromnym przeżyciem. Meksykanie są bardzo mocno związani z Matką Bożą. Jej wizerunki są wszędzie: w domach, garażach, nawet w autobusach i innych środkach lokomocji. Czasami nawet po kilka, całkiem sporych obrazów. Zwykle obok pali się lampka – często prąd jest z akumulatora, byle tylko...
...świeciło się koło Matki Bożej. Nie są rzadkie takie sytuacje, że ktoś wchodzi do sklepu i zaczyna od zapalenia lampki przed wizerunkiem Maryi.
Myślę, że od samego początku Matka Boża od samego początku w narodzie meksykańskim ma szczególną rolę. Wiara w Meksyku, pomimo wielu lat okrutnych prześladowań, przetrwała dzięki więzi z Matką Bożą. Widoczne na każdym kroku przywiązanie do Niej, niestety, nie znajduje odniesienia w codziennym życiu Meksykańczyków. Nie widać realizacji przesłania, które im pozostawiła. Pobożność idzie swoim torem, a życie swoim.
I to właśnie jest największą trudnością w naszej pracy – związać naturalną pobożność z życiem. W naszej parafii ludzie niezbyt chętnie organizują się w grupy czy też angażują w życie parafialne. Za to bardzo lubią pouczać księży, jeżeli zrobią cokolwiek inaczej niż byli przyzwyczajeni – to jest spowodowane dobrocią, troską, a nie złą wolą czy złośliwością. Jeśli chce się wprowadzić coś nowego czy coś zmienić trzeba im to dokładnie wyjaśnić.
Ks. Piotr Gabryś SAC, misjonarz w Meksyku Zdjęcia: archiwum |