Zabójcza broń Drukuj Poleć znajomemu

Podczas comiesięcznego spotkania z liderami PST (Pastoral Steering Team) liderzy z rejonu Masoma (cześć parafii Boram) narzekali, że w ich wioskach wielkim problemem stało się nadużywanie alkoholu, co prowadzi do pijatyk i bijatyki, zakłócania spokoju w nocy.

Ludzie pędzą samogon, a policja wioskowa też kupuje i pije alkohol.
Rzeczywiście, co dwa tygodnie, kiedy nauczyciele, pielęgniarki, pracownicy rządowi bądź ludzie pracujący w różnych firmach w Wewak otrzymują wypłaty, konsumpcja alkoholu i agresywność pijących wzrasta. Jazda samochodem bądź motorem w tym okresie po zapadnięciu zmroku równa się samobójstwu.

Podczas PST doszliśmy m.in. do konkluzji, że alkohol zabija ludzi. Nikt z nas nie przypuszczał, że na potwierdzenie tych słów nie trzeba będzie czekać długo.

Tuż przed Sylwestrem 2006/2007 w wiosce Maur dwóch chłopaków pędziło bimber w 200-litrowej beczce...

przyćmiła ich zdrowy rozsądek. Podczas „destylacji” na ognisku beczka eksplodowała z takim hukiem, iż ludzie w promieniu 10 km myśleli, że ktoś znalazł i zdetonował niewypał z II wojny światowej.
Dwóch młodych chłopaków zginęło od wybuchu beczki wypełnionej zacierem. Stojący bliżej beczki został rozerwany na strzępy tak, że zbierając szczątki policja musiała wchodzić na pobliskie drzewa. Głowa drugiego chłopaka została ścięta przez wieko beczki, które z impetem uderzyło go w szyję.

Druga historia wydarzyła się w wiosce oddalonej o 4 km od wioski Maur – w Nowy Rok, kiedy wszyscy z radością witali rozpoczynający się rok 2007.

W wiosce Sawarin grono młodych ludzi piło pędzony ukradkiem bimber. Zachowywali się głośno, więc policja, która w tym okresie wzmogła patrole zainteresowała się hałasem. Jeden z policjantów podszedł, by sprawdzić co się dzieje i uciszyć towarzystwo. Gdy pijani młodzi ludzie zobaczyli policjanta zaatakowali go maczetą. Ręka policjanta, prawie odcięta, cudem trzymała się jeszcze na swoim miejscu. Koledzy poszkodowanego funkcjonariusza wyciągnęli z samochodu karabiny maszynowe i udali się na miejsce przestępstwa. Pijani, widząc co się dzieje, uciekli i pochowali się w buszu. Zdenerwowani policjanci zaczęli strzelać do uciekających. Skutek: jedna osoba zabita.

Kiedyś ktoś mnie zapytał, jak zmienia się Papua – od czasu jak przyjechałem do dnia dzisiejszego.
Niestety, muszę powiedzieć, że na gorsze: alkohol, narkotyki, morderstwa, gwałty nie są wyjątkami, ale niestety, przy cichym przyzwoleniu ludzi, stały się nieodłącznym elementem funkcjonowania tego kraju.

Po wydarzeniach nocy sylwestrowej w Masomie jakby się uspokoiło. Jednak na jak długo obraz pijanych młodych ludzi, zataczających się na ulicy, rzucających kamienie w przejeżdżające samochody zniknął z krajobrazu Mandi, Maur i Sawarinu?
Na jak długo strach przed podobną przyszłością odstraszy ludzi omamionych łatwym zyskiem i „dobrą” zabawą przed czynieniem podobnie?
Z doświadczenia mówiąc: niedługo. Obym się mylił!

Ks. Paweł Kotecki SAC
Zdjęcia: ks. Paweł, br. Janusz Namyślak SAC