Strona główna arrow Rok 2009 arrow Nr 49 (4/2009) arrow CÍRIO DE NOSSA SENHORA DE NAZARĚ
CÍRIO DE NOSSA SENHORA DE NAZARĚ Drukuj Poleć znajomemu
W drugą niedzielę października w Brazylii obchodzone jest święto Matki Bożej z Nazaretu, najmocniej związane z Belem. Obchody potocznie noszą nazwę Círio. Historia tego święta sięga początków XVIII wieku.

Pewien człowiek, o imieniu Placido, polując w lesie, natknął się nagle na figurkę Matki Bożej. Znajdowała się w czymś, co przypominało naturalną kaplicę. Zagłębienie w skałach, kamienie wyścielone przez pnącza, wszędzie pełno cudownych kwiatów. Placido był pobożny i dlatego podjął decyzję zabrania figurki do swej

Wieczorem w jego chacie zgromadziła się spora gromadka sąsiadów, znajomych, różnych ciekawskich, ale jednocześnie dosyć pobożnych ludzi. Kiedy się modlili, nagle figurka znikła im sprzed oczu. Po prostu znikła.

Placido poszedł następnego dnia o świcie do lasu, w miejsce gdzie znalazł figurę Maryi i ku swemu zdumieniu zobaczył, że znajdowała się ona... 

... dokładnie tam, skąd była zabrana. Ponownie przyniósł ją do swej chaty.
Figura podczas wieczornej modlitwy raz jeszcze znikła. Placido ponownie poszedł do lasu i przyniósł ją.

Historia z przynoszeniem statuetki i jej znikaniem powtarzała się wiele razy. Maryja najwyraźniej nie chciała być zabrana z miejsca, gdzie ją znaleziono.
W końcu do swego domu zabrał ją tamtejszy ksiądz proboszcz. Ale figura cudownie wróciła na swoje miejsce do lasu. Potem szczęścia próbował gubernator. Podejrzewając ukryte działanie jakiegoś zmyślnego człowieka, umieścił figurę Maryi w siedzibie rządu i postawił wokół liczne straże.

Matka Boża, nie zważając na powagę gubernatorskiego urzędu, jeszcze tej samej nocy wróciła do swej leśnej kaplicy. Tym razem do lasu, wczesnym rankiem, zanim słońce zdołało rozświetlić swym blaskiem noc, udała się prawdziwa procesja wiernych, księży i żołnierzy, wszyscy ze świecami w ręku. Ponieważ wielka świeca nazywa się círio, cała późniejsza uroczystość związana z Matką Bożą z Nazaretu zyskała właśnie takie miano – Círio.

Wszyscy zrozumieli, że Maryja chce pozostać w swym dotychczasowym miejscu. Zbudowano tylko mały daszek nad figurą, aby ulewne deszcze jej nie zaszkodziły.

Belem słynie z niezwykle mocnych, codziennych ulew przed i popołudniowych. Podobno ludzie umawiają się tam nie na godziny, ale w zależności od deszczu. Na przykład: „Msza św. popołudniowa będzie odprawiona zaraz po deszczu”.

Wiadomość o łaskach uzyskanych przez tych, którzy odwiedzali Matkę Bożą w jej leśnej kaplicy błyskawicznie rozprzestrzeniła się po całym stanie, a potem po całym kraju. Wśród przybywających zewsząd czcicieli Maryi zaczęły się dziać cuda.
U kresu swego życia, Placido, na łożu śmierci, poprosił pewnego człowieka o imieniu Antoni Augustyn, aby zaopiekował się Maryją i zajął się rozpowszechnianiem kultu. Antoni z ogromnym poświęceniem spełniał swoją misję.
W roku 1774 zbudował pierwszą solidną świątynię dla Matki Bożej. Szybko okazała się ona za małą, aby pomieścić wiernych. Kult rozwijał się bardzo szybko.

W 1790 roku Francisco de Sousa Coutinho, gubernator stanu Para, też wielki czciciel Matki Bożej z leśnej kaplicy, ustanowił procesję i uroczystość, która nazywa się właśnie Círio de Nossa Senhora de Nazaré.

Dziś, w miejscu pierwszej kaplicy, wznosi się majestatyczna bazylika, jedna z największych w Ameryce Łacińskiej. Tak przynajmniej mi opowiadają moi parafianie, którzy w poszukiwaniu lepszego życia wyemigrowali z Para, z Belem i przenieśli się do Manaus. Ja jej jeszcze nie widziałem i pewnie długo potrwa, zanim udam się tam jako pielgrzym.

Círio de Nossa Senhora de Nazaré jest świętem religijnym, które ściśle związane jest z Portugalią, gdzie identyczne uroczystości odbywają się ósmego września, zwłaszcza w mieście Nazaré.

To ciekawe, że wiele miast w Portugalii, a potem w Brazylii, było nazywanych imionami miast biblijnych. Belem to Betlejem, Nazaré to oczywiście Nazaret. Efekt jest dosyć kuriozalny, bo kiedy ludzie słyszą, że Pan Jezus urodził się w Betlejem, to często myślą, że w Belem, w stanie Para, czyli w Brazylii. Stąd prosty wniosek, że Jezus jest Brazylijczykiem.

Ks. Grzegorz Paderewski
Zdjęcia z zasobów internetu