Strona główna arrow Rok 2005 arrow Nr 30 (1/2005) arrow Moje krzyżowe rozterki
Moje krzyżowe rozterki Drukuj Poleć znajomemu

DROGA KRZYŻOWA DLA DOROSŁYCH
Nie można naśladować Chrystusa bez przyjęcia krzyża. Ci, którzy wiernie naśladują Chrystusa, są nienawidzeni przez świat - tak jak nienawidzony był Chrystus - gdyż są oni wyzwaniem dla jego mentalności.

Dzisiejszy świat jest „rozległą Kalwarią" - tak nam mówi Matka Teresa z Kalkuty.
W świecie ciągle potrzeba miłości, bo tylko ona ma moc kruszenia murów między ludźmi. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem (J 13, 34).
Panie, pomóż nam pójść za Tobą drogą miłości, pomóż nam Ciebie naśladować, abyśmy swym życiem ukazywali, że można kochać wcale na tym nie tracąc.

I. Jezus skazany
Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara (J 19, 12). I skazuję Cię, Jezu, w moim sercu jak Piłat, jak tłum. Skazuję Ciebie w bliźnim na...

...samotność, biedę, kłopoty. Bo przecież tak jest wygodniej - nie narażać się, nie wychylać poza przeciętność, przecież są inni od tych spraw, trzeba dbać o swoją przyszłość. Za jaką cenę? Za cenę gorzkich łez nie podanej w odpowiedniej chwili dłoni drugiemu.
Daj mi, Panie, dłonie hojne w miłość.

II. Jezus bierze krzyż
Ukrzyżuj Go! (J 19,15). Jak niedaleko od „Hosanna!" do „Na krzyż z Nim!" Zaledwie minął tydzień... I taka zmiana. Dlaczego? Bo ten człowiek mi się naraził, bo mnie zdenerwował, bo inaczej miało być, bo... Mam prawo go ocenić, odtrącić, a nawet odpłacić mu z nawiązką. W imię czego? Sprawiedliwości? Miłości? A przecież miłość nie wyrządza zła bliźniemu (Rz 13, 10).
Jezu, wlej w moje serce wrażliwość i przebaczenie.

III. Jezus po raz pierwszy upada
Pomagaj bliźniemu według swej możności, a uważaj na siebie, abyś i ty nie upadł (Syr 29, 20). Pomagaj innym, kochaj ich. Znam to, ale nie tak prosto można to zrealizować. Codziennie tyle osób, sytuacji, że nieraz trudno odróżnić prawdziwie potrzebującego od naciągacza. Dlatego lepiej się nimi nie przejmować..
Daj mi, Panie, spojrzenie miłości, abym dostrzegł obok siebie potrzebującego brata, siostrę. Natchnij mnie wyobraźnią miłosierdzia, abym przyszedł z odpowiednią pomocą.

IV. Jezus spotyka Matkę
A Twoją duszę miecz przeniknie (Łk 2, 35). Panie Jezu, co mogłeś w takiej chwili dać swej cierpiącej Matce? Spojrzenie pełne wdzięczności.
A co może dać człowiek za dobro otrzymane od innych? Co może dać syn, córka swoim rodzicom? Wdzięczność. Wielu wie, co inni są im winni, lecz nieliczni tylko, co są sami winni innym (T. Wilder).
Panie, wypełnij moje serce wdzięcznością i nie dopuść, bym zapomniał o tych, którym dłużny jestem miłość.

V. Szymon pomaga Jezusowi
Spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon, Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego (Łk 27, 32). Czyn z miłości czy ze strachu? Z miłości czy poczucia obowiązku? Z miłości czy z litości?
Uchroń mnie, Jezu, od czynów nawet dobrych, ale wypływających z jakiegokolwiek przymusu. Niech każde moje słowo, gest, pomoc innym będą bez obłudy.

VI. Weronika otrzymuje ikonę Jezusa
Niewiastę dzielna kto znajdzie? Jej wartość przewyższa perły (Prz 31,10). Szczęśliwa Weroniko! Czyn miłosierdzia poparty odwagą Jezus ci wynagrodził. Oto masz wizerunek Jego Twarzy na chuście.
Panie, daj mi odwagę, bym w biednych, skrzywdzonych zobaczył Twoją twarz. Niech Twe miłosierne Oblicze zostanie na trwałe wyciśnięte na mym sercu.

VII. Drugi upadek Jezusa
Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy (Ps 20, 9). Jak to dobrze, że dzięki Chrystusowi możemy być „mocni w Panu". Ale czy wszyscy potrafimy Mu zaufać? Może potrzeba mojej troski o innych. Wielkim złem jest obojętność na drugiego człowieka, zamknięcie się w świecie okrojonym tylko do własnych spraw.
Jeden drugiego brzemiona noście (Ga 6,2). Spraw, Panie, abym nie zamknął swego serca, bym się nie przyzwyczaił do tego, że już nic dla innych uczynić nie mogę. Przecież wiem, że wszystko mogę w Tobie, bo mnie umacniasz...

VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty
Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi (Łk 23, 28). O, ileż łez wylali rodzice, którzy inaczej wyobrażali sobie szczęście dziecka. I jak wiele zawdzięczają dzieci tym rodzicom, którzy dbali o nie.
Dobry Jezu, Ty widzisz zatroskanych, zapracowanych rodziców, widzisz też tych, co chcieliby mieć to minimum dla swoich dzieci. Umacniaj ich w codzienności - niech będą dla swoich dzieci wzorem miłości. Niech wszystkie nasze rodziny będą Tobą, Jezu, silne.

IX. Jezus upada po raz trzeci
Tym zaś, którzy się nawracają Pan daje drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości (Syr 17, 24). To nałogowiec, nie ma się co martwić o niego. To już człowiek stracony. Próbowałem go podnieść, pomóc mu, ale mnie odtrącił. Niech sobie radzi sam.
On sobie sam nie poradzi. Może mu znów zabrakło wytrwałości, znów nie dotrzymał danego słowa. Dlatego mam go zostawić - poranionego, odepchniętego, wyśmianego?
Chryste, daj mi czułe serce miłosiernego Samarytanina, abym nie przechodził obojętnie obok nikogo.

X. Jezus obnażony
Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem, moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię. Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka, pomocy moja, spiesz mi na ratunek! (Ps 22, 17-20) Każdy człowiek chce zachować coś dla siebie, coś - co nie wszyscy zrozumieją, co nie jest dla mediów, dla plotek. A tak łatwo się obnaża innych, tak łatwo wychodzą słowa obmów, oszczerstw. A tych rozsypanych po świecie nowinek nie da się do końca naprawić...
Jak czytamy w Księdze Przysłów: Wielu padło od ostrza miecza, ale nie tylu, co od języka (Prz 28,18), dlatego nie daj mi, Panie, bym zniszczył kogoś obmową, złym słowem, czy oszczerstwem.

XI. Jezus przybity do krzyża
Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki (..) A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali (Mk 15, 22, 25). Krzywdy, cierpienie, ból, samotność, chwile słabości... Znasz to wszystko, Panie. I mimo to, że jestem nieraz tak żałosny, słaby, grzeszny, kochasz mnie i przebaczasz. Uczysz mnie ponoszenia ofiar.
Ośmielam się Ciebie prosić o wzrok dostrzegający cierpiących, samotnych, poniżanych, o odważne serce gotowe złożyć ofiarę z siebie.

XII. Jezus umiera
Było około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem „Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mego". Po tych słowach wyzionął ducha (Łk 23, 44-46). Co we mnie umiera, Panie? Jeśli zło, zazdrość, egoizm, grzech, to dobrze. Bo dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Chrystusem ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu (Rz 6, 6). Ale jeśli we mnie umiera miłość, dobro, piękno...
Jezu, niech w Twoich ranach umacnia się moja miłość.

XIII. Jezus zdjęty z krzyża
Potem Józef z Arymatei (...) poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również Nikodem (...) i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i owinęli je w płótna razem z wonnościami (J 19, 38-40). Zmarłym należy okazać szacunek, nawet ich ciałom. A żywym? Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą (J. Twardowski). Istnieje takie słowo w słowniku: zadośćuczynienie, czyli naprawienie krzywd, zła wyrządzonego innym. Może warto pospieszyć się z zadośćuczynieniem...
Panie, proszę Cię, aby nigdy na moim koncie duchowym nie ciążyła łza skrzywdzonych.

XIV. Jezus złożony do grobu
W miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu (J 19,41-42). Po śmierci czeka nas sąd. A będziemy sądzeni w zależności od tego, jak potraktowaliśmy kogoś, kto był głodny, chory, odrzucony. Te osoby są naszą nadzieją i gwarancją zbawienia.
Panie, pomóż mi traktować innych, szczególnie tych najbardziej potrzebujących tak, jakbym odnosił się do Ciebie. Niech zobaczę Twoją Twarz w bliźnich.

Jezu, Ty uczysz nas, jak przebaczać z miłości, jak zapominać z pokorą.
Cierpienie, ból, poniżenie, to Twoje pocałunki, znak, że nas kochasz i wzywasz do współpracy w zbawieniu świata. Świat bardzo dziś potrzebuje miłości. Dlatego uczyńmy ten jeden mały krok w kierunku bliźniego, bo cokolwiek jemu uczynimy, Jezusowi uczynimy.

Ks. Tadeusz Beściak SAC