List z Brazylii Drukuj Poleć znajomemu
Jak już kiedyś pisałem, od 15 marca jestem proboszczem parafii Miłosierdzia Bożego w Rio de Janeiro i zajmuję się również wydawaniem – „Raios da Divina Misericórdia” – brazylijskiego Apostoła Miłosierdzia Bożego.

W naszym kościele parafialnym mamy piękną figurę Pana Jezusa Miłosiernego chodzącego po globie ziemskim. Przed kilku dniami jeden z dziadków mi powiedział, że jego mała wnuczka powiedziała mu, że Mamusia Pana Jezusa będzie smutna, bo Pan Jezus nie włożył sandałów na nogi. Stoi na bosaka w kościele, a przecież do kościoła należy się pięknie ubrać. Jak tu wytłumaczyć dziecku taki „gorszący” fakt z życia Pana Jezusa?

W tych dniach w Brazylii jest dosyć poważny problem z grypą świńską. Sporo ludzi zmarło i dzieci miały przedłużone ferie zimowe. Teraz będą musiały nadrabiać w czasie wakacji letnich.

Istnieje wielka różnica między dziećmi z Amazonii i z Rio de Janeiro. W Amazonii dzieci same...

... przychodziły do kościoła. Same też chodzą po ulicach, nawet nocą. Natomiast w Rio de Janeiro dziecko może przyjść na katechezę czy na Mszę św. tylko w towarzystwie rodziców. Dlatego obecnie mamy trudności z obecnością dzieci w kościele.

Kiedyś w Amazonii pewna dziewczynka tak bardzo się rozentuzjazmowała uczestniczeniem w różańcu, iż stwierdziła, że jak dorośnie to będzie „padra”. Dzieci zapytały co to znaczy „padra”. Ona powiedziała, że jest dziewczynką i dlatego nie może być „padre”, tylko „padra”. Stworzyła sobie słowo rodzaju żeńskiego do słowa „ksiądz”, które jest rodzaju męskiego.
Nie znała sióstr zakonnych, dlatego znalazła sobie odpowiednik żeński do słowa „ksiądz”.

Jutro będziemy mieli w naszej parafii dzień skupienia na temat Miłosierdzia Bożego dla naszych parafian. Zapisało się sporo ponad 100 osób. Zobaczymy, ile przyjdzie. Mam przygotowane cztery konferencje. Chciałbym zaangażować jeszcze bardziej naszych parafian w głoszenie orędzia Miłosierdzia Bożego i lepsze zorganizowanie przyjęcia osób przybywających tutaj do Jezusa Miłosiernego.

Złożyliśmy już podanie o utworzenie tu diecezjalnego sanktuarium Miłosierdzia. Zobaczymy, jaka będzie odpowiedź. We wstępnych rozmowach nowy arcybiskup Rio de Janeiro wykazał zainteresowanie tą kwestią. Dla lepszej obsługi pielgrzymów i grup rekolekcyjnych kontynuujemy budowę dużego centrum parafialnego, zapoczątkowaną przez poprzedniego proboszcza – ks. Czesława Zająca SAC. W zasadzie wszystkie oszczędności z 14-lat pracy w parafii przeznaczył na przygotowanie terenu i na budowę. Obecnie jesteśmy w fazie końcowej.
Ostatnio założyliśmy posadzki we wszystkich pomieszczeniach, a teraz zakładamy granit na korytarzach i na schodach. Następnie trzeba będzie założyć okna i drzwi, pomalować i prowadzić prace wykończeniowe oraz wyposażenie domu.
Jednocześnie trzeba stworzyć zaplecze dla sanktuarium. Dlatego w ostatni wtorek, który jest dla nas dniem wolnym parafii, pojechałem motorem do sanktuarium Matki Bożej w Aparecida do Norte odległym o ponad 250 km. Po drodze odwiedziłem jeszcze dwa inne sanktuaria.

Tutaj ważnym czynnikiem jest to, co można zobaczyć – tak zwaną salę ze zdjęciami osób, które uzyskały jakąś łaskę oraz opisy uzdrowień i innych łask. Jest też kronika uzyskanych łask, do której każdy może wpisać swoje doświadczenie Miłosierdzia Bożego.

W drodze powrotnej złapał mnie lekki deszcz, ale wszystko odbyło się pomyślnie. Wróciłem bez problemów do domu po pokonaniu kilkuset kilometrów. Nasz kwartalnik też będzie pomocny w tej kwestii.

We wrześniu polecę na tydzień do Amazonii, gdzie będziemy obchodzić jubileusz i rocznicę urodzin ks. Maślanki. Bilet dostałem w prezencie od parafian Novo Airão.  Byłem bardzo wzruszony ich inicjatywą.
Ks. Maślanka odłożył uroczystości jubileuszowe na wrzesień, bo w czerwcu była wysoka woda i nie chciał stracić okazji odwiedzania wspólnot w interiorze. We wrześniu woda jest już niska i wtedy trudniej jest pływać barką.

Cieszę się bardzo, że będę mógł spędzić kilka dni w Amazonii. Liczę na to, że Pan Bóg mi jeszcze kiedyś pozwoli popracować trochę z ludem amazońskim.

Załączam serdeczne pozdrowienia i życzenia wielu łask Bożych.

Ks. Jan Sopicki SAC