Strona główna arrow Aktualności arrow Stałe katechezy w Sobrado
Stałe katechezy w Sobrado Drukuj Poleć znajomemu
Kiedy w lutym przybyłem do Novo Airão wszystko dla mnie było nowe. Nowa parafia, nowa amazońska rzeczywistość, tak odmienna od rzeczywistości wielkich metropolii, gdzie dotychczas pracowałem. W Amazonii wszystko ma swój rytm - czas płynie o wiele wolniej niż w innych miejscach. Główny szlak komunikacyjny stanowi rzeka.

W parafii Novo Airão mamy 54 wspólnoty, ale tylko do 5 można dotrzeć samochodem - do pozostałych dostać się można tylko rzeką.

Kiedy już mnie więcej poznałem rzeczywistość miasta Novo Airão postanowiłem zapoznać się z rzeczywistością wspólnot, które położone są wzdłuż Rio Negro, w miarę blisko siedziby parafii.

W ten sposób dotarłem do wspólnoty świętego Józefa w Sobrado.
Jest to wspólnota położona najbliżej Novo Airão. Żeby do niej dotrzeć potrzeba godzinę lub dwie, w zależności od rodzaju silnika, który założy się do łódki – większy silnik szybciej się dojeżdża do wspólnoty, ale też ilość spalonej benzyny znacznie się zwiększa.

Po dotarciu na miejsce z ciekawością przyglądałem się schludnym domom na palach ustawionych w równym rzędzie na wysokim brzegu Rio Negro. Uwagę zwraca... ... jedyny ceglany budynek, który jest w fazie konstrukcji - mieszkańcy od razu z dumą poinformowali mnie, że jest to budująca się kaplica św. Józefa.

W osadzie działa szkoła, w której w dwóch klasach uczy się pięćdziesięcioro dzieci. Zaraz zaświtała mi w głowie idea odprawiania Mszy św. w tej wspólnocie raz w miesiącu. Myśl ta z radością została przyjęta przez mieszkańców i od razu ustaliliśmy datę: ostatnia sobota miesiąca. Po powrocie do Novo Airão podzieliłem się pomysłem na spotkaniu katechistów i już miałem dwóch młodych katechetów (18 – 20 lat) którzy podjęli się prowadzenia katechezy w Sobrado.

Pierwsza Msza św., którą tam odprawiłem zbiegła się czasowo z otwarciem nowego „domu mąki” czyli czegoś w rodzaju młyna. „Casa da farinha” - „dom mąki” to centrum życia osad leżących w Amazonii. Tutaj podstawą wyżywienia jest korzeń manioku (nie wiem jak jest właściwie: maniok, mandioka, aipim) – potrzeba jednak włożyć dużo pracy, aby przygotować go do konsumpcji. Właśnie w tym celu budowany jest „dom mąki”.

Korzeń manioku po wykopaniu trzeba obrać z brązowej skóry, następnie biały korzeń moczy się w wodzie. W „domu mąki” jest specjalna tarka, którą ściera się korzeń i w ten sposób uzyskuje się mazistą substancję pełną wody. W centralnym miejscu znajduje się piec (pali się drewnem), na którym ogrzewa się ogromną patelnię. Właśnie na nią wysypuje się powstałą po starciu manioku substancję i ciągle ją mieszając odparowuje się wodę. Po odparowaniu wody otrzymuje się mąkę, którą dodaje się do każdego posiłku albo też która po wymieszaną z wodą staje się gotowym posiłkiem.

Radość ludzi z otwarcia nowego „domu mąki” oraz przybycia księdza, aby odprawić im Mszę św. była ogromna. Z dumą powtarzali że w ich osadzie nie ma żadnego innego kościoła poza kościołem katolickim, co prawdę mówiąc z tym rejonie jest zjawiskiem unikatowym.

Podczas Mszy św. przedstawiłem chęć prowadzenia katechezy przygotowującej do Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania. Został on przyjęty z oklaskami, a na katechezę zapisało się nie tylko wiele dzieci, ale i dorosłych, którzy po raz pierwszy mają możliwość przygotowania się do przyjęcia sakramentów.

W ostatnią sobotę miesiąca, przed Mszą św., prowadzona jest katecheza, na której dzieci poznają podstawowe zagadnienia naszej wiary, a i wiele osób dorosłych przychodzi i stając z boku przysłuchuje się z zaciekawieniem tego, co przekazuje się ich dzieciom. Po uśmiechu dzieci i zaciekawieniu w ich oczach widać, że chcą one poznać bliżej wiarę ojców.

Ks. Artur Karbowy SAC, misjonarz w Brazylii

 
Tego autora
Z tego kraju
Nowości
Chętnie czytane
SMS misje