Strona główna arrow Rok 2009 arrow Nr 47 (2/2009) arrow Od czarnej magii i macumby do Jezusa Miłosiernego
Od czarnej magii i macumby do Jezusa Miłosiernego Drukuj Poleć znajomemu

Krewni opowiadali mi, że moi rodzice, przed przybyciem do Brazylii, kiedy jeszcze byłam w łonie matki ofiarowali mnie czarnej magii i macumbie. Moi prawdziwi rodzice byli Cyganami.

W ich biwakach często uczestniczył podczas podróży handlowych pan E. Był członkiem tej samej sekty czarnej magii co moi rodzice. Jemu właśnie rodzice ofiarowali mnie, jeszcze jako niemowlę, i moją starsza siostrę.
Ojczym (pan E.), który pracował na statku handlowym przywiózł, mnie z Niemiec (z Berlina) do Brazylii.

Często ludzie, wśród których żyłam, mówili mi, że ta religia ma rozpowszechnić się na całym świecie. Jako kilkunastoletnia dziewczyna, po dłuższych naukach i przygotowaniach, uczestniczyłam przez 3 dni i 3 noce w ceremoniale na cmentarzu Inhauma (Rio de Janeiro), jedząc ciała zmarłych i pijąc ich krew (za opłatą administracja cmentarza nam to umożliwiała).
Jednej z takich nocy uczestniczyłam w rytuale, podczas którego wykopano świeżo pochowane niemowlę, 15-dniową dziewczynkę....

Po tym wszystkim zostałam „Mae de Santo” (kapłanką czarnej magii) z „filias de santo” (pomocnicami) i własnym centrum (świątynią). Często...

... bywałam chora i musiałam przerywać moją posługę w świątyni. Uczestniczyłam w rytuałach czarnej magii i macumby na granicy stanu Rio de Janeiro i São Paulo, gdzie były przywożone zwłoki dzieci, a nawet żywe dzieci. Takie rytuały trwały kilka dni.
Nieraz pastorzy różnych sekt zamawiali nas, żebyśmy organizowały kulty przywołujące diabła, aby później podczas ceremonii z ich wiernymi mogli wypędzać złe duchy.

Wyszłam za mąż, ale z powodu moich zajęć w świątyni małżeństwo było okropne i szybko się rozpadło. Jedyne, co pozostało wspaniałe z mojego małżeństwa to moje dzieci: G. i U. – one były chronione przez Matkę Bożą, która nie pozwoliła, aby im się coś złego przytrafiło.
Nic mi się w życiu nie udawało, nawet kiedy poznałam i pokochałam mężczyznę, i chciałam wyjść za niego, moi przybrani rodzice (ojczym i macocha) sprzeciwili się i nie pozwolili na ślub, ponieważ on był czarny. Jego historia jest podobna do mojej – powiązania z czarną magia i macumbą – i bardzo smutna.

W mieszkaniu miałam wiele symboli zła, diabła, macumby i czarnej magii. Wiele z przedmiotów w moim mieszkaniu przesuwało się samo. Ani ja, ani dzieci nie mogliśmy spokojnie spać. Goście czuli się bardzo źle w naszym mieszkaniu i unikali nas. Jedynymi gośćmi byli członkowie sekt macumby albo czarnej magii, którzy przychodzili, aby uczestniczyć w ceremoniach.
Na ciele mam wiele symboli satanistycznych, znaków przynależenia do diabła.

Moje życie było okropne aż do momentu, kiedy spotkałam prawdziwych przyjaciół, a szczególnie jedną sąsiadkę, praktykującą katoliczkę. Nie znałam Kościoła katolickiego ani Chrystusa – jedynie z opowiadań osób przeciwnych Chrystusowi i Kościołowi katolickiemu.
Dopiero po zawarciu przyjaźni z tą sąsiadką, należącą do ruchu Miłosierdzia Bożego, zaczęłam rozumieć, w co zostałam włączona. Ona mi uświadomiła, że to wszystko może się zmienić, że mogę żyć w pokoju i w przyjaźni z ludźmi, ale muszę wszystko, co się wiąże z czarną magią i macumbą, odrzucić.

Kilka razy przyprowadziła do mnie księdza, aby pobłogosławił i oczyścił mieszkanie za pomocą modlitwy i wody świeconej. Ja też przeszłam trudne egzorcyzmy, by zostać uwolnioną od złych duchów. Sąsiadka dała mi wiele bezcennych wskazówek. Często modlimy się razem, odmawiając różaniec i Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wyrzuciłam wszystkie figurki i przedmioty związane z czarną magią i macumbą. Oddałam się w opiekę Matce Bożej i za jej wstawiennictwem poznałam Jezusa Miłosiernego, gotowego mi przebaczyć i przyjąć do siebie.
Z pomocą sąsiadki i księdza przygotowuję się do chrztu świętego i innych sakramentów.

Od dnia kiedy zerwałam z czarną magią, z macumbą i ofiarowałam się Matce Bożej i Jezusowi Miłosiernemu, moje życie nabrało sensu, pokój wrócił do naszego mieszkania. Dzieci mogą spać normalnie. Poznałam wielu dobrych ludzi, którzy nas odwiedzają. Krzyż oraz figurki Pana Jezusa Miłosiernego i Matki Bożej Aparecida są w widocznych miejscach w mieszkaniu.

Jest to dopiero początek nowej drogi, ale jestem przekonana, że to droga prawdy, którą będę podążać przez resztę mojego życia.

 ***
Prośba Księdza, który towarzyszy tej rodzinie: Wiele osób w Kościele modli się w intencji tej kobiety, a sąsiadka bardzo często ją odwiedza i modlą się wspólnie, odmawiając Koronkę do Miłosierdzia Bożego, różaniec i akty oddania się Matce Bożej, akty ofiarowania. Ta pani, jej dzieci i wnuki, i wiele osób znajdujących się w podobnej sytuacji potrzebuje Twojej modlitwy. Wspomnij ich podczas swoich modlitw, aby łaski Jezusa Miłosiernego obficie spływały na nich. Kobieta ta potrzebuje jeszcze sporo czasu, aby pozbyć się z pomocą chirurga symboli satanistycznych ze swojego ciała.

Jezu ufam Tobie. Jezu ufam Tobie. Jezu ufam Tobie.

Świadectwo spisał i przetłumaczył ks. Krzysztof Sopicki SAC, misjonarz w Brazylii
Zdjęcia: archiwum