Strona główna arrow Rok 2009 arrow Nr 47 (2/2009) arrow Niepokalane Serce Maryi zatriumfuje
Niepokalane Serce Maryi zatriumfuje Drukuj Poleć znajomemu
Podczas swoich objawień w Fatimie Matka Boża domagała się ustanowienia nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca w pierwsze soboty miesiąca oraz poświęcenia świata i Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.

Uzależniała od tego nastanie pokoju na ziemi. Siostra Łucja tak relacjonowała spotkanie z Maryją: „Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewdzięczność stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię Świętą, odmówią różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia”.

Innym razem Maryja rzekła: „Przyszła chwila, w której Bóg wzywa Ojca św., aby wspólnie z biskupami całego świata poświęcił Rosję memu Niepokalanemu Sercu, obiecując ją ratować za pomocą tego środka. Tyle dusz zostaje potępionych przez sprawiedliwość Bożą z powodu grzechów przeciw mnie popełnionych. Przychodzę prosić o zadośćuczynienie”.

Podczas objawień tuż przed wybuchem wojny Maryja mówiła...

...do siostry Łucji, że gdyby to nastąpiło nie byłoby drugiej wojny światowej, ale objawienia były wtedy dopiero świeżo zaaprobowane przez Kościół i mało znane, więc żądania Maryi nie zostały spełnione.

Dopiero podczas drugiej wojny światowej, w 1942 roku papież Pius XII podjął się realizacji tego wezwania, lecz nie mógł go wypełnić, bo ze względu na wojnę nie był w stanie skomunikować się ze wszystkimi biskupami świata, aby w jedności z nimi uczynić to, o co prosiła Maryja w Fatimie.

Prośba Matki Bożej została spełniona dopiero za pontyfikatu Jana Pawła II, który po zamachu na swoje życie i cudownym jego ocaleniu zrozumiał, że przesłanie fatimskie jest bardzo ważne dla świata i trzeba je jak najprędzej wypełnić. Rozesłał listy do wszystkich biskupów świata, aby łączyli się z nim duchowo w czasie aktu poświęcenia Maryi świata i Rosji, zaprosił kilku biskupów z całego świata, aby był reprezentowany światowy episkopat i 25 marca 1984 roku wypełnił żądanie Maryi z Fatimy.

Odpowiedź Nieba była natychmiastowa, bo następnego już roku komunizm w Rosji zaczął upadać, nastąpiła pierestrojka i rozpad imperium sowieckiego, upadł mur berliński, a kraje Europy środkowej odzyskały wolność.

Kiedy zostałem proboszczem w Boram w styczniu roku 2008, uświadomiłem sobie, że właśnie minęło 10 lat od aktu koronacji naszej figury Matki Bożej z Fatimy. Pomyślałem, że byłoby dobrze kontynuować zaangażowanie i realizować to, czego domagała się Maryja w Fatimie.

Przygotowałem rekolekcje wraz z aktem oddania parafii – poszło sprawnie i dosyć szybko. Zwołałem świeckich liderów na warsztaty rekolekcyjne, by przygotować ich do głoszenia przesłania fatimskiego. Zaczęły pojawiać się kłopoty, bo były w tym czasie wybory do samorządów lokalnych. Nie wszyscy liderzy dotarli – trzeba było sprawę przesunąć w czasie aż do zakończenia wyborów.
Potem wydrukowałem przy pomocy komputera i fotokopiarki 10 zeszytów rekolekcyjnych, dałem je liderom i przeszkoliłem jak mają głosić. Wyznaczyliśmy program rekolekcji w każdej ze wspólnot dzielnicowych i wioskowych. Przyznam, miałem nadzieję, że przyjdą tłumy, że będzie to przyjęte jako sposobność do nawrócenia, powrotu do Kościoła i do Boga.

Było jednak inaczej. Przychodziły na rekolekcje małe grupy ludzi. Jak ich potem odwiedzałem na zakończenie rekolekcji, kiedy słuchałem spowiedzi i odprawiałem Mszę św., nie były to tłumy, ale przysłowiowa „reszta Izraela”, jak mówi Pismo św.
Być może towarzyszyło temu zbyt mało modlitwy, a może moje oczekiwania były wygórowane.
Jedno się spełniło: ludzie mieli możliwość przyjęcia Bożej łaski, nawrócenia i powrotu do Boga. Jak wielu z tego skorzystało – tylko Pan Bóg wie, bo nie wszystko jest widoczne dla oczu.

Tak dobrnęliśmy do początku października, kiedy zostały wygłoszone ostatnie serie rekolekcji, aby zdążyć na poświęcenie parafii. Dzień 12 października, niedziela, zaczął się słonecznie, ale zaraz od oceanu zaczęły zbliżać się chmury. Kiedy szliśmy procesyjnie do ołtarza polowego z odnowioną i odmalowaną figurą wisiały już ciemne chmury. W czasie Mszy Świętej zaczął padać deszcz, ale ludzie trwali cierpliwie, tak jak w Fatimie 13 października 1917 roku, kiedy padał dużo bardziej ulewny deszcz.
Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. Józef Roszyński, polski werbista i przełożony tego zgromadzenia w Wewak. Po homilii nastąpił akt oddania parafii Niepokalanemu Sercu Maryi. Dobrze, że przed Mszą św. włożyłem tekst w oprawę foliową, dzięki czemu litery się nie rozpłynęły. Akt powtarzaliśmy, klęcząc na mokrej od deszczu trawie.
Było niesamowicie cicho i podniośle. Wszyscy byli przejęci tym wydarzeniem.

Na Mszy św., mimo deszczu, było sporo ludzi z całej parafii. Przygotowali ładne procesje taneczne, stroje na tę okazję. Miejsce, w którym to się działo, było przemyślnie udekorowane. Na Mszę św. zaprosiliśmy przedstawicieli wspólnot zakonnych pracujących w naszej diecezji.

Po Eucharystii, jak na papuaski zwyczaj przystało, była wspólna radość i jedzenie. Grupy taneczne przedstawiały tańce swoich przodków, młodzież bawiła teatrzykiem, a dzieci śpiewami religijnymi. Mimo padającego deszczu wszystko dobrze się udało i ludzie odjeżdżali do swoich domów radośni, ze świadomością, że coś szczególnego wydarzyło się t e g o dnia.

Pierwszym krajem, który oddał się Niepokalanemu Sercu Maryi była Portugalia. Jej biskupi uczynili to jeszcze przed II wojną światową i kraj został ocalony od tej wojny. Wierzę, że to nasze oddanie też przyniesie szczególne łaski naszej parafii – jakie, to Pan Bóg wie, bo On wie, czego nam najbardziej potrzeba.

Co następnie? Pozostaje żyć tym oddaniem i wprowadzać je w życie parafialne na co dzień i od święta. To nasze zadanie. Wiem, że trzeba wiele modlitwy, aby to zaczęło wydawać owoce. Modlimy się więc w pierwsze soboty miesiąca, wypełniając prośbę Maryi i będziemy się modlić, aby to nasze poświęcenie wydawało owoce w życiu ludzi.

Proszę także o modlitwę, bo tej nigdy za wiele, aby wypełniła się wola Boża, ludzie się nawrócili, zatriumfowało Niepokalane Serce Maryi i nastał pokój.

Ks. Jan Rykała SAC, misjonarz w Papui Nowej Gwinei Zdjęcia: br. Janusz Namyślak SAC