Strona główna arrow Warto przemyśleć arrow Betlejem - miejsce dla Chrystusa
Betlejem - miejsce dla Chrystusa Drukuj Poleć znajomemu

Dlaczego dzień narodzenia się Boga jest dniem nieprzyjęcia Boga przez człowieka?
Sprowadzamy tajemnicę narodzenia Chrystusa na poziom ludzkich serc: „Przyszedł do swoich".
Myślimy o tych, którzy zamknęli przed Nim drzwi wewnętrzne, i pytamy: dlaczego?
Tyle, tyle, tyle możliwych odpowiedzi, argumentów, powodów. Nie potrafi ich objąć nasza ludzka świadomość.

Tylko Wszechmocny przenika do końca serce i sumienie każdego człowieka. Tylko On. I tylko Ten odwiecznie Narodzony: tylko Syn. Wszak „cały sąd przekazał Synowi" (J 5, 22).

My, ludzie pochyleni raz jeszcze nad betlejemską Tajemnicą, możemy tylko myśleć z bólem, jak wiele stracili owi mieszkańcy „miasta Dawidowego" przez to, że nie otwarli drzwi.
Jak wiele traci każdy człowiek, który nie dopuści Chrystusowi urodzić się pod dachem swego serca: Światłości prawdziwej, która oświeca każdego człowieka na ten świat przychodzącego (por. J 1, 9).

Jak wiele traci człowiek, gdy nie spotka się z Nim – i nie zobaczy w Nim Ojca. Bóg bowiem ...

... objawia się człowiekowi w Chrystusie jako Ojciec.

I jak wiele traci człowiek, gdy nie zobaczy w Nim swego człowieczeństwa: Chrystus bowiem przyszedł na świat, ażeby do końca objawić człowieka samemu człowiekowi, ukazując mu jego właściwe i definitywne powołanie: „tym, którzy Go przyjęli, daje moc, aby się stali synami Bożymi" (por. J 1, 12).

W uroczystość Bożego Narodzenia rodzi się także gorące pragnienie, taka pokorna modlitwa, aby ludzie naszego wieku przyjmowali Chrystusa:
– ludzie różnych krajów i kontynentów, różnych języków, kultur i cywilizacji
– ażeby Go przyjmowali
– aby Go odnajdywali na nowo
– aby dana im była ta Moc, która jest tylko z Niego, bo tylko w Nim.

Wołamy do rządów, zwierzchników państw, do ustrojów i społeczeństw:
ażeby wszędzie była w poszanowaniu zasada wolności religijnej;
ażeby człowiek z powodu swojej wiary w Chrystusa nie był dyskryminowany, upośledzony, pozbawiony dostępu do owoców obywatelskich swych zasług;
ażeby wspólnotom chrześcijańskim nie brakowało pasterzy, miejsc kultu;
ażeby nie byli zastraszani, wtrącani do więzień, skazywani;
ażeby katolicy Kościoła Wschodniego mieli takie same prawa jak ich bracia w Kościele Zachodnim.

Wołamy o miejsce dla Chrystusa w całym rozległym Betlejem współczesnego świata...

„Nie było miejsca w gospodzie..."

Świat, który nie przyjmuje Boga, przestaje być gościnny dla człowieka!

Jan Paweł II, Urbi et Orbi. Boże Narodzenie 1981 (OR 12/1981/1)