Strona główna
Święty Wincenty Pallotti a Matka Boża Drukuj Poleć znajomemu

ciąg dalszy artykułu z poprzedniego numeru
Ksiądz Wincenty korzystał z każdego sposobu, który by mu pomógł zwracać swoje serce ku osobie Maryi.

Nieocenioną rolę w życiu duchowym i posłudze apostolskiej Wincentego odgrywał mały obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Miłości z Dzieciątkiem na ręku, który nieustannie nosił przy sobie. Posługując się nim, a nade wszystko wierząc w obecność i orędownictwo Maryi w tym szczególnym znaku, błogosławił i niejednokrotnie uzdrawiał chorych, pocieszał strapionych, ratował dusze zatwardziałych grzeszników. Znane są także przypadki uwolnienia z opętania poprzez błogosławieństwo wizerunkiem Madonny.

Przyznając w swoim życiu naczelne miejsce modlitwie, przy każdej okazji korzystał ze sposobności, aby w czasie nawiedzania Najświętszego Sakramentu uświadamiać sobie także obecność Matki Najświętszej. Swoje modlitwy bardzo często kończył prośbą o Jej orędownictwo u Boga. Do jednej z najbardziej ulubionych form modlitwy Świętego należał różaniec. Odmawiał go prawie nieustannie. Przy modlitwie Anioł Pański klękał na kolana bez względu na to, gdzie się w danym...

...momencie znajdował. Wymawiając imię Maryi, zdejmował z głowy kapelusz. Wychodząc z domu, przyklękał z prośbą: „Maryjo, pobłogosław mnie”. Przechodząc przed wizerunkiem Matki Bożej, pozdrawiał Ją głębokim pochyleniem głowy, zdjęciem kapelusza, krótką modlitwą: „Maryjo Panno, Matko Boża, uproś dla mnie Jezusa”. Często używał pozdrowienia: „Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja”. Po napisaniu ważniejszego listu, pokazywał go z ufnością Maryi, prosząc: „Racz załatwić to, Matko”. Nie opuszczał żadnej okazji, aby rozmawiać ze swoją Madonną i u Niej szukać dobrej rady. W środy i soboty podejmował dla Jej uczczenia specjalne umartwienia i modlitwy. Nie było kazania, w którym by nie wspomniał o Matce Najświętszej.

Pallotti trwał w zjednoczeniu z Maryją aż do ostatnich chwil swego życia. Modlił się: „Niepokalana Maryjo! W ręce Twe polecam duszę moją, całe me życie, ostatni mój dzień, ostatnią godzinę i ostatnią chwilę. Prawdziwym pokarmem mej duszy jest czynić zawsze wolę Pana mego!”. Maryja, jako Przykład i Mistrzyni, stała się dla niego najpewniejszą drogą do Syna. Wpatrzony w Nią, odtwarzał we własnym życiu życie Jezusa, a w doskonałym zjednoczeniu z Maryją pragnął miłować Boga.

Patrząc na życie Świętego, możemy stwierdzić, że Maryja od najmłodszych lat wybrała go sobie na szczególnego swojego czciciela i propagatora kultu. Naśladowanie Maryi w życiu Pallottiego polegało nie tylko na wniknięciu w tajemnicę Jej życia, obecności w życiu Jezusa i w Kościele, ale przede wszystkim na odzwierciedleniu tego poznania w sferze ducha oraz w osobistym postępowaniu.

Głęboki i stale wzrastający kult Matki Bożej był w życiu Wincentego drogą do osiągnięcia świętości. Naśladowanie Maryi zaś stanowiło owoc tego kultu oraz prowadziło Pallottiego w głębię zjednoczenia z Trójcą Przenajświętszą. Wszelkie praktykowane przez księdza Wincentego formy pobożności maryjnej miały na celu nie tylko rozwijanie i uzewnętrznianie czci, jaką nosił w sercu dla Matki Najświętszej, ale przede wszystkim prowadziły go do coraz doskonalszego naśladowania życia Maryi, ukształtowanego według życia Jej Boskiego Syna.

Opracowała s. M. Elżbieta Tkacz SAC
Ilustracje G. Conti