Strona główna arrow Nauczanie arrow Misjonarz - szczególny uczeń Chrystusa
Misjonarz - szczególny uczeń Chrystusa Drukuj Poleć znajomemu

Obserwując współczesny świat i środowisko, w którym przyszło nam żyć, nie sposób nie zadać dziś pytań dotyczących naszego życia, powołania, ale także takich, które dotyczą naszej wiary w Boga i naśladowania Chrystusa.

W odpowiedzi na znak czasu i zagubienie dzisiejszego człowieka w wirze codzienności i relatywizmu moralnego, Kościół w Polsce wzywa wszystkie swoje dzieci: „BĄDŹMY UCZNIAMI CHRYSTUSA”, czyniąc tym samym te słowa programem duszpasterskim na rok 2008. Ich realizacja wydaje się najlepszym lekarstwem na dzisiejszą chorobę duszy człowieka i współczesnego świata.

Pytamy więc: jak stawać się uczniem Chrystusa? Jak być dzisiaj Jego uczniem?
Nie trzeba prowadzić specjalnych badań socjologicznych, by stwierdzić, że we współczesnym świecie, w tym także w Polsce, mamy kłopoty ze stawaniem się uczniem Chrystusa, ale coraz częściej mianem ucznia Jezusowego nazywa się MISJONARZY.

Misjonarze to osoby zatroskane o rozwój Kościoła i głównym ich zadaniem jest głoszenie miłości Boga objawionego w Chrystusie. Jednocześnie jesteśmy przekonani, iż Kościół może pełnić to posłannictwo jedynie wówczas, gdy jego centrum i treścią nauczania jest Bóg.

Wiemy, że jest wiele dróg niesienia tajemnicy Boga, który objawia się w Kościele i przez Kościół, przez posługę misjonarzy, uczniów i świadków Chrystusa. Stąd misjonarz ma stać się ....

... autentycznym świadkiem Boga żywego i działającego w świecie, bo jak przypomniał Jan Paweł II w encyklice Redemporis Missio: „Człowiek współczesny bardziej wierzy świadkom aniżeli nauczycielom, bardziej doświadczeniu aniżeli doktrynie, bardziej życiu i faktom aniżeli teoriom”.

Każdy misjonarz czy to kapłan, czy osoba konsekrowana (zakonnik, zakonnica), czy osoba świecka zanim będzie uczniem Chrystusa, posłanym przez Kościół, wpierw musi się nim stać.

Dlaczego Jezus powołuje uczniów? Powołuje, bo ma swój plan, ma szczególne posłannictwo, przyszedł, aby zabawić każdego człowieka i aby Jego Dobra Nowina dotarła aż na krańce ziemi. Zależy Mu na każdym. Skoro Jego misja miała objąć cały świat, to dlaczego zajmował się garstką uczniów, którzy krążą wokół Jeziora Galilejskiego. Otóż Jezus miał swoją metodę – formował swoich uczniów, a nie zajmował się produkcją seryjną. Jezusowi chodzi o jakość uczniostwa, a nie o ilość, toteż tym Dwunastu poświęcił najwięcej czasu i to im dał miano swoich przyjaciół.
Najpierw każdy z Apostołów uczył się bycia uczniem Chrystusa, a dopiero potem stawał się formatorem dla innych, którzy stawali się nowymi uczniami Chrystusa. Dlatego każdy uczeń w tym również i misjonarz powinien najpierw usiąść u stóp swego Mistrza i pozwolić się Jemu formować, by później formować innych, prowadząc ich do Jezusa.

Dla każdego Izraelity, jak czytamy również w Ewangelii, podstawową umiejętnością, jaką chciał posiąść, była wiedza jak żyć, by przeżyć swoje życie dobrze. Dlatego uczniowie zazwyczaj wybierali swego mistrza – zwykle takiego, u którego chcieli najwięcej się nauczyć. Jednak sposób przyjmowania do szkoły Jezusa jest zupełnie inny. Chrystus każdego ze swoich przyszłych uczniów powołuje i wybiera osobiście: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15, 16a). Inicjatywa leży po stronie Chrystusa. By być w Jezusowej szkole, trzeba usłyszeć jego wołanie; „Pójdź za Mną”.

Zazwyczaj do innych nauczycieli uczniowie przychodzą na pewien okres i w wybranym etapie swojego życia. Gdy wydawało im się, że nadszedł czas, by radzić sobie po swojemu – odchodzili, żeby żyć samodzielnie. W szkole Jezusowej jest inaczej. Uczniowie, którzy zostali wezwani przez Chrystusa przystają do Niego na całe życie.
Jezus domaga się pozostawienia wszystkiego, czym żyło się dotychczas. „Jeżeli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie.(...) Kto przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie jest mnie godzien.”

Bazując na świadomości łaski powołania, spójrzmy na kolejnym rys drogi „stawania się” uczniem.

Jezus wychowuje swoich uczniów do posłuszeństwa.
Warto tu zwrócić uwagę na fakt, iż podstawowym czynnikiem wychowującym w szkole Jezusowej jest umartwienie wypływające między innymi z posłuszeństwa Ewangelii. To umartwienie oczyszcza i uspokaja, wyrywa z egoizmu, uczy harmonii i wyboru wartości przyrodzonych i nadprzyrodzonych.

Po wtóre Jezus wychowuje uczniów do modlitwy.
Zasadniczym i głównym sposobem wychowania w szkole Jezusowej jest modlitwa. W czasie kształtowania człowieka bywa ona niejednokrotnie drogą krzyżową. Trzeba ten krzyż donieść na Golgotę. Formacja przyszłego ucznia Chrystusa odbywa się w jego sercu, a tu jest tylko sam Bóg.


Modlitwa tworzy ucznia Chrystusowego i uczeń tworzy się przez modlitwę. Tę prawdę odkryli uczniowie i proszą Jezusa: „Panie naucz nas modlić się”. To na modlitwie uczeń poznaje Chrystusa i jednoczy się z nim najpełniej.

Chrystus chce, by Jego uczniowie byli znakami obecności Boga.
Jezus chce, aby jego uczniowie byli ludźmi wiary. Stąd uczeń ma być mocny wiarą, po to, aby spełniać ważne i trudne zadania w Kościele Chrystusowym. „Wiara zaś rodzi się ze słuchania”, a tym, co się słyszy, jest słowo Boga.

Uczeń ma wciąż nieustannie karmić się słowem Boga, a w słuchaniu przede wszystkim ma się stosować do zasad ucznia:
1. Uczeń słucha słów Mistrza.
2. Wprowadza słowa w czyn.
3. Czuwa, by dobro czynić a zła unikać.
4. Jest świadkiem Mistrza.
5. Naśladuje swojego Mistrza.

Czym się powinien charakteryzować uczeń Chrystusa?
Powinien chodzić za Jezusem i być znakiem obecności przy Nim
. W pierwszym etapie chodzenia za Jezusem uczniom została zlecona misja głoszenia, słowem i widzialnymi znakami, nadejścia Królestwa Bożego. Natomiast po zmartwychwstaniu dają świadectwo o tym Królestwie i zostają posłani na krańce ziemi, aby udzielać chrztu w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, a sami mają trwać we wspólnocie, która żyje przyjściem Królestwa Chrystusowego. Naśladowanie to kolejny warunek bycia uczniem Chrystusa.

Uczniowie od samego początku mieli czynić pod względem treści to samo co Chrystus (głosić rychło nadejście Królestwa i dokonywać znaków tegoż Królestwa, czyli uzdrawiania chorych, wskrzeszania umarłych, oczyszczania trędowatych, wypędzania złych duchów – por. Mt 10, 8). Przede wszystkim mieli się dostosować do sposobu Jego życia. Przez taki sposób życia stawali się pełnomocnymi świadkami i współpracownikami Chrystusa.

Uczniowie mieli podjąć Jego misję przez naśladowanie swego Mistrza.

Celem zaś działalności Chrystusa było głoszenie Królestwa Boga. Misja Zbawiciela polegała na „łowieniu” ludzi dla Boga, aby dostąpili zbawienia. Dlatego Jezus u początku powołania uczniów mówi słowa: „Sprawię, że staniecie się rybakami ludzi” (Mk 1, 18, Mt 4,19, por. Łk 5, 10). Mistrz nawiązał do dotychczasowego zawodu tych ludzi, co pomogło im lepiej zrozumieć prawdę, że mają teraz być „rybakami” w innej dziedzinie.
Tym samym daje im poznać podstawowy sens naśladowania Siebie: prowadzenia ludzi do Królestwa Bożego, do zbawienia. Dlatego uczniowie mają być skierowani ku ludziom, ale także ku Jezusowi, co stanowi istotę naśladowania Mistrza.

Powołanie do bycia misjonarzem odczytujemy jako charyzmatyczne wezwanie ze strony Ducha Świętego do wejścia na szczególną drogę naśladowania Chrystusa w dziele głoszenia prawdy Ewangelii. To Duch Święty inspiruje i kształtuje na drodze powołania, a potem posłania, by być na co dzień uczniem Chrystusa.
Misjonarz jako szczególny uczeń Chrystusa ma tylko jedno zadanie, ciągle uczyć się Jezusa i dążyć do takiego trwania w Chrystusie, by jego wola i intelekt były ciągle powiązane z Bogiem.
Ma nie być autorem, ale ustami Boga zapraszającymi innych do Królestwa miłości i pokoju.

Misjonarz jako uczeń Chrystusa jest reprezentantem, zastępcą i widzialną formą Jezusa Chrystusa, dlatego powinien jak św. Paweł sprawić, aby żył w nim Chrystus. „Żyję ja, lecz nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus”. Innymi słowy ma być do dyspozycji Boga i realizacji Jego woli na ziemi. Jedyną regułą życia ucznia i jego centrum naśladowania ma być Chrystus w swoim słowie, nauce i osobie.

Misjonarz – uczeń nie może zmieniać Chrystusa ani Jego Dobrej Nowiny, ale dla Niego i dla Ewangelii ma porzucić wszystko, stać się bezdomnym, zerwać więzy rodzinne, pójść drogą wyrzeczenia i męczeństwa: „Kto kocha ojcu lub matkę bardziej niż Mnie nie jest Mnie godzien. I kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37a-38).

Życie misjonarza ucznia Chrystusowego winno się charakteryzować stałą wiernością Bogu, bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, bo wtedy może najlepiej wypełnić posługę misyjną.

Ks. Jacek Gancarek