Strona główna
Święty Janie Chrzcicielu, módl się za nami! Drukuj Poleć znajomemu

czyli odpust parafialny po meksykańsku
Odpust niewątpliwie kojarzy się nam z obchodami religijnymi, do których katolik przygotowuje się przez dodatkową modlitwę i spowiedź świętą, a w zewnętrzny sposób poprzez posprzątanie swojej posesji. Z odpustem związana jest pewna doniosłość tego dnia.

Tak obchodzenie odpustu rozumiemy my – Polacy, przywiązani do naszych tradycji. A jak to jest w innej części naszego globu?

W Meksyku, w naszej parafii, w Tenango del Aire (włączając w to dwie kaplice) mamy 6 odpustów: w Środę Popielcową (?!) jest odpust w kaplicy, gdzie czci się „Jezusa zmarłego” (do tego tematu wrócimy w kolejnych numerach); następnie Święto Miłosierdzia Bożego; w czerwcu odpust patrona naszej wspólnoty parafialnej św. Jana Chrzciciela; we wrześniu mamy dwa odpusty w dwóch różnych kaplicach: św. Mateusza i Archanioła Michała; a w grudniu odpust Matki Bożej z Guadalupe.

Jako że jesteśmy świeżo po odpuście parafialnym patrona parafii w Tenango del Aire, św. Jana Chrzciciela, chciałbym przybliżyć pokrótce, w jaki sposób obchodzi się tego typu święto w Meksyku.

Odpust rozpoczyna się dzień wcześniej przed datą, na którą przypada i kończy się dzień po niej. W naszej parafii, i w ogóle w całej okolicy, odpust „posiada” grupę ludzi, tzw. mayordomos, którzy odpowiedzialni są za jego zorganizowanie. Na czym ono polega? Ci ludzie...

... pół roku wcześniej, co niedzielę, pukają do drzwi domostw, prosząc o wsparcie materialne, aby móc przygotować ową uroczystość.

Należałoby tutaj nadmienić, że każda rodzina jest niejako „opodatkowana” i zobowiązana do uiszczenia należnej kwoty. W niektórych miejscach jest tak, że owa grupa odpowiedzialna za organizację, po zakończonym odpuście robi listę osób, które współpracowały oraz które nie włączyły się, podkreślając tych drugich na czerwono. Owa lista umieszczona jest w publicznym miejscu, aby każdy mógł się z nią zapoznać...
Łatwo tu zauważyć, że jeżeli tak się sprawy mają, to nie wypada nie zapłacić... Nikt przecież nie chce być wytykany palcami...
Toteż ludzie płacą, przyczyniając się tym samym do zorganizowania fiesty, święta, czyli odpustu.

Na co są przeznaczane zebrane pieniądze? Tak postawione pytanie ukierunkowuje nas zupełnie odmiennie na przeżywanie odpustu,niż to, które znamy z naszego „podwórka”.

Otóż, fiesta to dobry czas do tego, aby świętować, a Meksykańczycy słyną z tego, że lubią się bawić. Stąd też, dla umilenia tego czasu i oczywiście oddania czci Patronowi, zapraszają duże grupy muzyczne, które grają cały dzień i prawie całą noc. Podłącza się też z tej okazji potężne głośniki i w ten sposób wszystko staje się słyszalne, nie tylko w świętującej wiosce, ale także w sąsiedniej okolicy.

Z odpustem związany jest również wybuch petard. Nie jest on taki, jaki znamy z naszego doświadczenia. Każde wystrzelenie petardy to huk dający się porównać do wystrzału z działka artyleryjskiego. Strzelanie petardami w niebo trwa trzy dni, z tym że w dzień odpustu rozpoczyna się o godzinie 5.00 rano, trwa cały dzień, kończąc się gdzieś około godziny 23.00 lub 24.00.

Ale to jeszcze nie koniec atrakcji, bo z okazji odpustu stawia się także „wieżę”, na której umocowuje się przeróżne figury wykonane ze sztucznych ogni. Ową „wieżę” zapala się około godziny 22.00, kiedy jest już ciemno. Na pokaz schodzi się prawie cała wioska, nie wyłączając dzieci, również tych najmniejszych, niesionych na ramionach matek bądź ojców.
A wszystkiemu temu towarzyszy oczywiście zaproszona grupa muzyczna.

Bezpośrednio za tę część fiesty odpowiedzialni są mayordomos, którzy także po zakończonych obchodach zdają relację z wykorzystania zebranych pieniędzy.

Można zapytać: jakże się to ma do święta religijnego, do odpustu znanego nam z naszej polskiej rzeczywistości kościelnej?
Trzeba w tym miejscu wyjaśnić, że odpust obchodzi się zawsze w tym dniu, na który przypada, tzn. że się go nie przenosi na najbliższą niedzielę. W czasie tego świętowania sprawuje się sakramenty: chrztu świętego, bierzmowania i Pierwszej Komunii Świętej. N

iejednokrotnie w związku z tymi uroczystościami parafialnymi związana jest obecność księdza biskupa. Na czas fiesty, jako że są chrzty, bierzmowania oraz pierwsze komunie, zarówno ojcowie i matki dzieci przystępujących do sakramentów, jak i rodzice chrzestni proszą w pracy o dni wolne, aby móc wypełnić obowiązek towarzyszenia swoim pociechom podczas przyjmowania sakramentów. To, co w jakiś szczególny sposób da się zauważyć to fakt, że towarzyszenie dziecku – jako rodzice czy też chrzestni – nie zawsze oznacza z ich strony przystąpienie wcześniej do sakramentu pokuty i pojednania, aby później móc przystąpić do Komunii Świętej w czasie Mszy św.

Chociaż wszystko, co dzieje się „na zewnątrz”, zostało przygotowane dla uczczenie Patrona parafii, nie znaczy to jednak, że wszyscy w czasie tych obchodów znajdą czas, aby uczestniczyć w sprawowanych sakramentach. Szczególnie zauważalny jest brak młodzieży w kościele – nie brakuje jej jednak na wieczornych tańcach...

Nieodłącznym elementem każdego odpustu jest popołudniowa procesja z figurą Świętego ulicami wioski. Do tej procesji ludzie przykładają bardzo dużą wagę. Da się zauważyć, że jest ona bardzo doniosłym wydarzeniem w życiu religijnym tutejszych ludzi.
Przygotowanie polega m.in. na usypywaniu dywanów o przeróżnych wzorach na trasie przejścia procesji. Są one zrobione ze świeżych kwiatów lub też z kolorowych trocin. Dywany te są bardzo kolorowe. Jest to czasochłonna i żmudna praca, jednak miłość do Świętego i przywiązanie do tradycji sprawiają, że żaden trud i wysiłek nie są w stanie tego zmienić, aby na czas przejścia Świętego, niesionego na ramionach mężczyzn, dywan nie był gotowy.
W procesji, której niejednokrotnie towarzyszy zaproszony zespół muzyczny (wieczorem będzie przygrywał do potańcówek), bierze udział bardzo dużo osób.

Podobnie jak samą procesję, która jest bardzo ważnym wydarzeniem w czasie fiesty, tak również kontakt ze Świętym poprzez ucałowanie figury bądź też jej dotknięcie można zaliczyć do nieodłącznych elementów każdego odpustu.

Po zakończonej procesji, która może trwać od 2 do 3 godzin, figura Świętego stawiana jest w centrum kościoła, przed ołtarzem. Ustawia się do niej kolejka wiernych, aby oddać cześć Świętemu przez ucałowanie go lub dotkniecie.

Po tak spełnionych religijnych powinnościach, a jest to już około godziny 21.00, pozostaje tylko pójść coś zjeść i nie tylko zjeść...
Straganów kuchni meksykańskiej tego dnia i nocy zabraknąć nie może.

Kościół pozostaje otwarty do godziny 24.00. Jest to też czas na osobiste nawiedzenie miejsca odpustu i na osobistą modlitwę.

Święty Janie Chrzcicielu, Patronie nasz, módl się za nami!

Ks. Piotr Gabryś SAC
Zdjęcia: ks. Bartłomiej Pałys SAC, archiwum

 
SMS misje