Strona główna
Drodzy Czytelnicy! Drukuj Poleć znajomemu

Indie – kraj niezwykłych kolorów. Lśniące posągi Sziwy, Ramy i Buddy. Wieże katolickich kościołów i kopuły muzułmańskich meczetów. Tolerancja religijna przeplatana okrutnymi prześladowaniami wierzących. Kobiety w bajecznie kolorowych sari i mężczyźni w niebieskich, czerwonych lub żółtych turbanach na głowach. Kraj kontrastów, tajemnic i zagadek.

Chyba jedyne państwo, gdzie na tak wielką skalę pojawia się tyle sprzeczności. Świat imponujących pałaców i świątyń nękany jednocześnie przez głód, biedę i przeludnienie.
I w ten niezwykle skontrastowany świat wpisują się osoby, usiłujące wprowadzić choć odrobinę harmonii i nadziei.

Agnes Gonxha Bojaxhiu – kobieta odziana w białe sari z szafirowym paskiem, z krwi i pochodzenia Albanka, obywatelka Indii, z powołania katolicka zakonnica, znana powszechnie jako Matka Teresa z Kalkuty.

Mohandas Karamchand Gandhi – wielki myśliciel, polityk, przywódca duchowy Hindusów, który przez większość swojego życia prowadził nieustającą walkę przeciwko dyskryminacji rasowej, nierówności społecznej oraz panowaniu Brytyjczyków m.in. w Indiach czy Afryce. O randze jego autorytetu niech świadczy choćby nadany mu przydomek – Mahatma (tzn. Wielki Duchem).

Co może łączyć te dwie jakże odmienne, na pierwszy rzut oka, osoby? Krótko...  

... po śmierci Matki Teresy premier Indii Inder Kumar Gujral specjalnie przyjechał do Kalkuty, by razem z tysiącami innych – głównie wyznania hinduistycznego – pokłonić się przed zwłokami tej rzymskokatolickiej zakonnicy.
„Mieliśmy (Mahatmę) Gandhiego w pierwszej połowie wieku, który wskazywał nam drogę pracy dla biednych” – powiedział, podkreślając, że Matka Teresa była dla Indii i milionów jej najuboższych mieszkańców jak gdyby następcą Gandhiego i dodał „przyszedłem tu, by się modlić. Możemy zbudować prawdziwy pomnik, poświęcając się walce z głodem i ubóstwem, nad czym Matka Teresa pracowała przez całe życie”.

Jan Paweł II odwiedzając w 1999 roku Indie, złożył wieniec z żółtych kwiatów na marmurowej płycie nagrobnej w parku Raj Ghat, gdzie znajduje mauzoleum „ojca” niepodległych Indii. Papież trwał w milczeniu przez minutę, po czym obsypał grobowiec płatkami kwiatów.
Po tej wymownej ceremonii Ojciec Święty w księdze pamiątkowej zostawił wpis – „żadna kultura nie może przeżyć, jeśli stara się być jedyną i wykluczającą inne”.

On uznawany przez wielu za utopistę i politycznego dziwaka, przede wszystkim z powodu stosowanego przez siebie programu etycznego – opartego na dobru, prawdzie i ascezie oraz zasadzie biernego oporu. Ona kontestowana za obronę życia i realizowane z niezwykłą determinacją pragnienie bycia sługą wszystkich.

Oboje spotkali się w Indiach, a miejscem spotkania stał się człowiek i troska o jego godność. Oboje wychodzili z założenia, że nie ma konieczności robić wielkich rzeczy – jedynie małe z wielką miłością, że tak naprawdę liczy się nie to, jak wiele uczyniliśmy, ale przede wszystkim to, jak wiele miłości włożyliśmy w swe czyny. Oboje są postaciami, które trwale wpisują się w przemianę oblicza naszego świata.

I nie będzie przesadnym stwierdzenie, że jeśli ludzkość chce przeżyć XXI wiek, powinna nauczyć się ich słuchać.

Ks. Adam Golec SAC

 
SMS misje