Strona główna arrow Białoruś arrow Pallotyni na Białorusi
Pallotyni na Białorusi Drukuj Poleć znajomemu

Trzykrotnie miałem możliwość znalezienia się na Białorusi, odwiedzając nasze pallotyńskie placówki.
Oto garść refleksji, którymi dzielę się z Czytelnikami „Horyzontów Misyjnych”.

Praca duszpasterska

Jesteśmy obecni w kilku parafiach na Białorusi. Każda z nich ma swoją specyfikę. W czasie ostatniej wizytacji mieliśmy okazję uwrażliwić się ponownie na tę różnorodność (kościoły parafialne i filie, liturgia w języku polskim, białoruskim i rosyjskim, więcej lub mniej licznie uczęszczane zgromadzenia liturgiczne).

Największą naszą parafią jest Woronowo w Diecezji Grodzieńskiej. Wraz z pobliską parafią w Hermaniszkach i filią w Poleckiszkach (proboszczem jednej i drugiej parafii jest ksiądz delegat Andrzej Witek, a pomagają mu ksiądz Witold Jankiewicz i ksiądz Aleksander Stawiecki). Woronowo jest siedzibą centralną Delegatury św. Michała Archanioła.
Kościoły są licznie uczęszczane przez wiernych – jest tam naprawdę z kim pracować. Liturgia jest sprawowana na tych terenach przede wszystkim w języku polskim.

W dniach naszej wizytacji...

...mieliśmy okazję uczestniczyć w sprawowaniu Eucharystii, która była połączona z udzielaniem sakramentu bierzmowania; przystąpiło do niego ponad 400 młodych ludzi. Wraz ze świadkami bierzmowania wypełnili oni duży woronowski kościół.

Parafia w Berezie Kartuskiej (Diecezja Pińska), której aktualnym proboszczem jest ksiądz Piotr Kubicki, a wikariuszem ksiądz Włodzimierz Buklarewicz (udają się oni z posługą duszpasterską także do parafii w Sielcu i Siechniewiczach) jest już bardziej wkomponowana w szerszy kontekst prawosławia. Liturgię sprawuje się tutaj w języku białoruskim i polskim.

Do tej wspólnoty pallotyńskiej należy także ksiądz Andrzej Marzec, który – pozostając do dyspozycji ks. Kardynała Kazimierza Świątka – pracuje w Kalinkowiczach, w Diecezji Pińskiej. Ta część Białorusi pod względem ilości pracujących tu kapłanów jest terenem „przerzedzonym” (z pewnością bliskie sąsiedztwo z ukraińskim Czernobylem odgrywa w tym wypadu niepoślednią rolę).

Najbardziej wysuniętym na północ miejscem naszej obecności na Białorusi jest Tołoczyn w Diecezji Witebskiej (do Moskwy pozostaje już tylko około 500 kilometrów). W tej parafii pracują: ksiądz Stanisław Waszkiewicz jako proboszcz i ksiądz Włodzimierz Mozolewski jako duszpasterz. Można twierdzić, że ilość katolików zdeklarowanych jest tam niewielka. Ale wolą Ordynariusza, księdza biskupa Władysława Blina, jest coraz bardziej aktywne docieranie do tych, którzy zostali ochrzczeni jako katolicy (stąd jego ostatnie dekrety dotyczące nowych miejsc duszpasterzowania w pobliżu Tołoczyna).

W pallotyńskim byciu i działaniu na Białorusi pojawiają się nowe fakty. Coraz bardziej jasno i radykalnie pojawia się wyzwanie, które można zawrzeć w słowach: trzeba iść.

Nie można trwać w postawie wyczekującej, spodziewając się, że inni do nas przyjdą. Trzeba zdecydować się na to wyjście na zewnątrz, mając na uwadze zarówno miejsca dotychczasowej naszej obecności, jak i tereny jeszcze nieznane. Chodzi o katolików. Trzeba pomagać wielu braciom i siostrom w odkrywaniu korzeni ich wiary, szukając nowych sposobów dotarcia do nich.

Najbliższa przyszłość pokaże, czy Pallotyni „zagnieżdżą się” między innymi w stolicy Białorusi – Mińsku. Zaproszenie od księdza biskupa jest już faktem.

Charyzmat pallotyński
Pallotyni (jak i Siostry Pallotynki) byli już obecni na dzisiejszych terenach Białorusi przed wybuchem II wojny światowej. Nie trwało to długo, obiecujące początki zostały stłamszone. Nowy etap obecności – nie licząc doraźnych wyjazdów księży i braci do byłego Związku Radzieckiego – zaczął się po przewrocie politycznym z 1989 roku.

Dzięki obecności Pallotynów i Pallotynek, dzięki ich pracy i poświęcaniu się, coraz bardziej znany jest na Białorusi św. Wincenty Pallotti, a także jego życiowe Dzieło, którym jest Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego.

Wspólnoty Zjednoczenia są obecne na Białorusi. Ich przedstawiciele, konkretnie z Berezy Kartuskiej, uczestniczyli już w Kongresie ZAK, który odbył się w Polsce (w Konstancinie) – w 2005 roku. W czasie – wspominanej już – ostatniej oficjalnej wizytacji na Białorusi miała miejsce w Woronowie podniosła uroczystość. Blisko 100 nowych osób świeckich poświęciło się Bogu w Zjednoczeniu Apostolstwa Katolickiego.

Wielkie dzięki należą się w tym wypadku Pallotynom i Pallotynkom z Białorusi, ale i także bardzo konkretnie ks. Stanisławowi Rudzińskiemu, który parokrotnie nawiedzał Białoruś i zapalał wiernych ideałami apostolskimi św. Wincentego Pallottiego. On też przygotował bezpośrednio kandydatów do złożenia aktu zaangażowania apostolskiego.

Jak kształtować nasze parafie na Białorusi w duchu pallotyńskiego charyzmatu? Taki namysł i czyn już trwa. Teren pracy jest ogromny i wykracza poza zwyczajną pracę duszpasterską. To wyzwanie pozostanie ciągle aktualne, bo w pallotyński charyzmat wpisane jest powszechne apostolstwo.

Powołania
Pan Bóg obdarza nas „białoruskimi” powołaniami. Cieszymy się już pięcioma wyświęconymi kapłanami, jednym diakonem. Także w ołtarzewskim Wyższym Seminarium Duchownym i w Nowicjacie w Ząbkowicach Śląskich przygotowują się nowi kandydaci do kapłaństwa – jest ich razem pięciu. Również w tym roku nowi młodzi ludzie z Białorusi wyrażają chęć wstąpienia do Pallotynów. Jak nie być za to wdzięcznym! Czy Pan Bóg nie żywi jakichś zamiarów względem powołanych z Białorusi?

Świętujemy Jubileusz 100-lecia obecności Pallotynów na ziemiach polskich. Świętując, pytamy: co mamy dalej czynić? – także w wypadku Białorusi, dokąd – kilkanaście lat temu – udali się z misją polscy Pallotyni. Potrzebujemy światła i mocy z Góry, potrzeba robotników, gdyż żniwo jest wielkie.

O modlitwę w takich intencjach prosimy Czytelników „Horyzontów Misyjnych”.

Ks. Kazimierz Czulak SAC, prowincjał
Prowincji Zwiastowania Pańskiego Księży Pallotynów

 
SMS misje