|
Spod Jasnej Góry do Kazachstanu |
|
|
Przesyłamy serdeczne pozdrowienia z Kazachstanu, z Oziornoje, gdzie osiadłyśmy. 10 maja br. wylądowałyśmy w stolicy Kazachstanu, a 13 – w 90. rocznicę objawień fatimskich – abp Tomasz Peta zawierzył naszą czwórkę Maryi i to stało się początkiem zaistnienia nowej Wspólnoty Karmelu p.w. Miłosierdzia Bożego i Niepokalanego Serca Maryi w Archidiecezji Świętej Maryi w Astanie.
Szukałyśmy miejsca pod nowy klasztor i znalazłyśmy je w Oziornoje, małej wiosce, rzuconej w stepie, liczącej 600 mieszkańców, położonej w województwie północno-kazachstańskim, ok. 100 km od Kokszetau.
W 1936 r. zostali tu zesłani Polacy z Ukrainy – wtedy powstała wioska. Pierwsze lato przeżyli w namiotach. Do nadejścia zimy zdążyli wybudować ziemianki. Do 1954 r. nie mogli wyjeżdżać bez przepustki z miejsca zamieszkania. Kiedy w 1941 r. groziła im śmierć głodowa, doświadczyli szczególnej pomocy Matki Bożej. 25 marca powstało tam wielkie jezioro pełne ryb, które stały się pokarmem dla ludności Oziornoje i okolic – do końca wojny.
Teraz znajduje się tu Sanktuarium Maryi Królowej Pokoju, a nad „cudownym” jeziorem (które nie tworzy się co roku) stoi na postumencie figura Matki Bożej Wielkiego Połowu. ...
...12 km od kościoła wznosi się, jedyna na tej bezkresnej równinie stepowej, góra Sopka Wołyńska z potężnym krzyżem (12 m wysokości), wzniesionym na szczycie jako pomnik ku czci wszystkich ofiar represji w Kazachstanie. Na cokole krzyża umieszczono tablicę z napisem w językach: kazachskim, polskim, rosyjskim i niemieckim: Bogu – Chwała, Ludziom – Pokój, Męczennikom – Królestwo Niebieskie, Narodowi Kazachstańskiemu – Wdzięczność, Kazachstanowi – Rozkwit.
Do miejsc tych pielgrzymują ludzie nie tylko z całego Kazachstanu, ale i z Azji Środkowej. Sł. Boży Jan Paweł II nazwał to miejsce Narodowym Sanktuarium Maryjnym.
Wierzymy, że to Matka Boża przeniosła nas ze zboczy Jasnej Góry do Oziornego, leżącego w sercu Eurazji – stąd jest jednakowa odległość do Fatimy i do Hiroszimy.
Na razie mieszkamy w małym domku, ofiarowanym nam przez mieszkańców Oziornoje, zbudowanym w 1957 r. z samana, tj. gliny zmieszanej ze słomą (bardzo dobry izolator). Jest ubogi, jak wszystkie domy tutaj. Adaptujemy go do potrzeb życia zakonnego. W drugiej połowie lipca rozpoczęłyśmy remont. Trzeba dobudować kotłownię, sanitariaty, wymienić instalację elektryczną, niektóre okna, drzwi, kupić podstawowe wyposażenie i opał na długą, ostrą kazachską zimę. W przyszłości – da Bóg, że niedalekiej – będziemy budować klasztor na terenie pokołchozowego sadu.
A tymczasem w naszym domku, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, Ks. Arcybiskup wraz z kapłanami z naszej parafii celebrował pierwszą Eucharystię i Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie zamieszkał już pod naszym ubogim dachem. Na tę uroczystość przyszło ok. 100 ludzi z wioski, głęboko wzruszonych, że oto Karmel, o który modlili się wiele lat, tak się pośród ich społeczności zakorzenił.
Wielką serdeczność, otwartość i pomoc wobec nas okazują tutejsi ludzie. Trudno to wyrazić słowami, ale choć życie tych ludzi jest niełatwe – doświadczali i doświadczają wielu braków – umieją się dzielić i dawać ze swego niedostatku.
Na początku pobytu, jeżdżąc po kraju i poznając naszą archidiecezję, doświadczałyśmy Kościoła jak za pierwszych wieków – jest to maleńka trzódka Chrystusowa, w której panują prawdziwie rodzinne więzi, w której wszyscy się znają, są sobie bliscy. Kościół żyje w sposób szczególny dzięki Eucharystii: tam, gdzie stale jest kapłan, jest adoracja Najświętszego Sakramentu – całodzienna lub całodobowa. I chociaż na 15 mln wszystkich mieszkańców kraju katolików jest zaledwie ok. 1,7%, nie można o nich zapominać.
Kazachstan to wyjątkowy kraj, wyróżniający się pod względem pokojowego współżycia ponad 120 nacji, dialogu międzyreligijnego i ekumenizmu. Byłyśmy w kilku cerkwiach i jednym monasterze mniszek prawosławnych, kilku meczetach i innych miejscach modlitwy.
Byłyśmy też w miejscach dawnych łagrów i na cmentarzyskach tych, którzy tam cierpieli: wielkie połacie stepu pofałdowanego od mogił, z pojedynczymi krzyżami i pomnikami postawionymi współcześnie przez różne nacje swoim męczennikom.
Miałyśmy możność rozmawiać też z jedną z byłych więźniarek łagru w Spasku. Łagry zajmowały w Kazachstanie taką powierzchnię, jaką ma obecnie Francja. To niepojęte MARTYROLOGIUM tej ziemi. Ta męczeńska krew owocuje tu w sposób wyjątkowy.
Jesteśmy niezmiernie szczęśliwe i ogromnie wdzięczne naszemu Panu, że nas do Kazachstanu przyprowadził i… zasadził!
To tylko kropelka z tego, cośmy tu przeżyły. Nie sposób wszystkiego wypowiedzieć; reszta pozostaje słodką tajemnicą Jezusa w naszych sercach.
Obiecujemy naszą pamięć w modlitwie i o nią bardzo prosimy, abyśmy wypełniały całą wolę Bożą i służyły naszemu kochanemu asuańskiemu Kościołowi tak, jak Jezus tego chce.
Złączone w Sercu Jezusa i Maryi Siostry Karmelitanki Bose z Oziornoje Matka Joanna Maria od Jezusa Zmartwychwstałego s. Ewa Maria od Eucharystii s. Maria Dorota od Najświętszego Oblicza s. Elżbieta od Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel |
|
|
|
Odwiedziło nas 1808019 Odwiedzających
|
|