|
Zwyczaj zamawiania intencji mszalnych w Papui dopiero raczkuje, ale powoli Papuasi zaczynają się go uczyć, choć nie zawsze do końca chcą zrozumieć ideę tych intencji.
Pewnego razu przyszedł do mnie mężczyzna, którego pierwszy raz widziałem w parafii i wręczył mi kopertę mówiąc, że chce abym odprawił Mszę św. i że w środku jest wyjaśnione, w jakiej intencji. Otworzyłem kopertę, w której była kartka wraz ze skromną ofiarą.
Wyjaśnienie, o co mam się modlić, było zaskakujące. Okazało się, że wkrótce jest losowanie loterii fantowej, w której główną nagrodą jest samochód. On kupił 3 losy i chce, aby na któryś z tych losów padła główna wygrana. Powiedziałem mu, że dla mnie jest to kult cargo i ja w takiej intencji nie odprawię Mszy św. Mężczyzna niepocieszony wyrwał mi kopertę i odszedł.
Kiedy indziej w parafii Warabung przyszedł do mnie...
...mężczyzna, aby prosić o odprawienie kilku Mszy Świętych. Wyciągnął portfel, z którego wyjął banknot, położył na stole i powiedział: „To w intencji o błogosławieństwo dla mnie”. Wyjął drugi banknot położył obok: „To w intencji, aby pokarało moją, żonę, która uciekła z kochankiem”. Wyjął trzeci banknot, położył na stole, mówiąc: „A to, aby pokarało kochanka mojej żony”.
Powiedziałem mu, że mogę odprawić Mszę św. tylko w tej pierwszej intencji, bo nie możemy modlić się, aby Bóg kogoś pokarał i zesłał na niego wszystkie plagi egipskie – jeżeli już to powinniśmy się modlić o nawrócenie osób, które zrobiły nam coś złego. Popatrzył na mnie z gniewem, zostawił ofiarę na Mszę św. w pierwszej intencji i odszedł.
Ks. Jacek Bilik SAC, misjonarz w Papui Nowej Gwinei Zdjęcie: br. Janusz Namyślak SAC |