Strona główna arrow Białoruś arrow Wypoczynek w Polsce
Wypoczynek w Polsce Drukuj Poleć znajomemu

Długo wyczekiwałam lata – wiedziałam, że będzie ono fantastyczne. Któregoś dnia, po Mszy Świętej dowiedziałam się, że jestem wpisana na listę dzieci wyjeżdżających do Polski.

Bardzo się ucieszyłam. Zawsze marzyłam, żeby pojechać gdzieś za granicę, bo jeszcze nigdzie nie byłam. Nareszcie przyszedł niecierpliwie wyczekiwany dzień.
W nocy z wtorku na środę o godzinie 3.00 wyjechaliśmy z Hermaniszek do Brześcia. Na miejsce przyjechaliśmy około godziny 7.00. Całą drogę nie spałam – pierwszy raz wyjeżdżałam tak daleko od domu.
W Brześciu na dworcu kolejowym ks. Aleksander i pani Ałła (nasi wychowawcy) kupili bilety. Następnie przeszliśmy kontrolę celną i wreszcie około godziny 10.00 nasz pociąg ruszył. Cała podróż była fascynująca. Dokładnie nad środkiem rzeki przekraczaliśmy granicę państwa – niesamowite wrażenie.

W Terespolu czekał na nas sympatyczny pan kierowca minibusa, który zawiózł nas do Okuninki. Jak ładnie tam było! Blisko jezioro, dużo słońca, kwiaty, wszystko...

...kolorowe, jaskrawe, jasne aż „na duszy” staje się przyjemnie i wesoło, gdy to wspominam.

Taki obraz pozostał w mojej pamięci, bo chociaż dosyć często padał deszcz, jednak tam było cudownie. Tam były pani Sylwia i pani Ola, również nasze wychowawczynie. Okazało się, że wraz z nami będą również dzieci z Polski.

Pierwszego dnia było drętwo. Nie nawiązywaliśmy żadnych kontaktów z dziećmi, które też przyjechały z nami. Jednak przez następne dni wszystko się zmieniło i wszyscyśmy się zaprzyjaźnili. Razem chodziliśmy do Włodawy i Okuninki, jeździliśmy do Poleskiego Parku Narodowego, jeździliśmy na koniach i pływaliśmy na żaglówkach, każdego dnia mieliśmy Mszę Świętą, na której pani Ałła grała na gitarze, a w niedzielę chodziliśmy na Mszę Świętą do kościoła do miasta. Również mieliśmy spotkanie z panem malarzem, który opowiadał nam o swoich dziełach i uczył nas rysować, a pan garncarz uczył nas pracować z gliną. On zrobił dla każdego z nas pamiątkę. Patrząc teraz na swoją pamiątkę, wspominam jak miło i z pożytkiem dla naszego rozwoju spędziliśmy ten czas.

Przed naszym wyjazdem mieliśmy pożegnalny wieczór. Podczas tego wieczoru wszyscy nasi wychowawcy pragnęli zostawić w naszych sercach cząsteczkę siebie samych i to im się udało. Pani Sylwia, pani Ola i pani Ałła tak ładnie nam zaśpiewały, że aż do tej pory zostało w pamięci. Włożyły całe swoje serce. Następnie była dyskoteka, ale prawie nikt nie chciał tańczyć, bo było smutno.

Następnego dnia wcześnie rano wracaliśmy do domu. Wszyscyśmy się wtedy popłakali. Teraz nadal utrzymujemy między sobą kontakt. Nie zapominamy o tym wspaniałym dla nas czasie. I jakże bardzo chcemy znowu się spotkać.

 Wiktoria, 12 lat, Pieriegancy, Białoruś

Sądzimy, że i w tym roku znajdą się życzliwe osoby, które przyczynią się do zorganizowania wypoczynku w Polsce białoruskim dzieciom. Niech im Bóg błogosławi!

 
SMS misje