|
Józef z Nazaretu, jak każdy młody mężczyzna w ówczesnym Izraelu, marzył o założeniu rodziny, o byciu mężem i ojcem. Nie pomyślał jednak nigdy, że Bóg Ojciec, źródło wszelkiego ojcostwa wybierze go na ziemskiego ojca swego jednorodzonego Syna.
Kiedy poznał Maryję, którą całym sercem pokochał, pomyślał, że jego pragnienia są bliskie realizacji, że będzie miał kochającą go, piękną i świętą żonę, z którą będzie mógł założyć wspaniałą rodzinę i służyć w ten sposób Bogu Izraela, Bogu swoich przodków.
Kiedy jednak po zaręczynach z Maryją i jej pobycie u krewnej Elżbiety zauważył, że Maryja jest w ciąży – a nie rozumiał, jak to się mogło stać, bo nie chciał uwierzyć, że jego ukochana Małżonka go zdradziła, był przecież, jak mówi Pismo św. „Mężem sprawiedliwym” – chciał opuścić swą Oblubienicę. Jednak jego „bycie sprawiedliwym” nie ograniczyło się tylko do gotowości odsunięcia się od tajemnicy, która wydawała się angażować tylko jego małżonkę.
Był człowiekiem sprawiedliwym, tj. otwartym na to, co ma do powiedzenia Bóg i kiedy Ten przez swego Anioła oznajmił mu, że w misterium zbawienia, które ma się rozpocząć na ziemi wraz z Wcieleniem się Jego Syna, Bóg go potrzebuje, nie namyślając się wiele, zgodził się, by zostać ziemskim ojcem Jezusa – Syna Bożego i mężem Jego Matki. Od tej chwili był bardzo wyczulony na Boże znaki, by wypełnić je w swoim życiu i jak najlepiej służyć dziełu zbawienia.
Choć, tak jak Jego małżonka, Maryja nie rozumiał wiele z tego, co dotyczyło...
...Jezusa, to jednak, w tym co zależało od niego, był nieskazitelny. Starał się wychować Jezusa, swego Syna, jak najlepiej. Troszczył się o Jego bezpieczeństwo, był przewodnikiem i nauczycielem modlitwy i Bożej służby. To pod okiem Józefa Jezus nauczył się modlić do Boga, nazywać Go swoim Ojcem, oddawać Mu cześć w każdy szabat zgodnie z prawem Izraela. Pod jego uważnym okiem uczył się Jezus zdobywać środki do życia, pracując w warsztacie stolarskim. Wreszcie to św. Józef nauczył swego Syna, jak należy umierać, kiedy przyjdzie kres naszych dni na tym świecie, by pogodnie i spokojnie, z ufnością powierzać się dobremu Bogu. To naśladując Józefa, swego ziemskiego ojca, Jezus w chwili swej śmierci mógł modlić się: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”.
Św. Józef, będąc ziemskim ojcem Syna Bożego, stał się też ojcem i patronem Jego Kościoła na ziemi, pielgrzymującego do wieczności, a przez to patronem wszystkich ziemskich ojców. To od niego ziemscy ojcowie powinni się uczyć miłości do swoich dzieci, a szczególnie do swoich synów. To modlitwie św. Józefa powinni polecać troskę o bezpieczeństwo swoich rodzin.
Św. Józef powinien się stać mistrzem ziemskich ojców w naśladowaniu Boga Ojca, Jego miłości, miłosierdzia, przebaczenia, zdecydowania, odwagi, w różnych trudnościach życiowych. Wreszcie to św. Józef powinien patronować każdemu ziemskiemu ojcu, kiedy ten uczy swe dzieci jak dobrze i uczciwie pracować, aby praca dawała satysfakcję i przemieniała świat, by oddawała Stwórcy chwałę Mu należną.
Wzywajmy więc zawsze św. Józefa, ziemskiego ojca Bożego Syna i nas – Bożych dzieci, by nam przewodził po drogach tego świata, abyśmy nie zeszli na jego manowce, byśmy nie zagubili się w drodze, wsłuchując się w to, co podsuwa nam świat.
Ks. Jan Rykała SAC |