|
Ojcostwo jest przygodą, jest ryzykiem, a w wielu przypadkach jest „złem koniecznym”, a dzieje się tak dlatego, że nie ma u nas szkół ani podręczników ani różnych instrukcji, które mogą nauczyć jak być dobrym ojcem albo matką.
Niejeden uczy się eksperymentując, ponieważ nigdy nie jest się pewnym, czy to, co robi się dla swych dzieci jest dobre. Czasami mama musi wejść w rolę ojca, a tato musi być mamą, ponieważ zdarzają się sytuacje, w których trzeba myśleć i działać w roli potrzebnej w danej chwili. Jako przykład można podać takie sytuacje jak: noszenie dziecka, ubieranie go, zmiana pieluszek, zwracanie uwagi dzieciom, zakazywanie różnych wybryków, odzywek.
Być ojcem lub matką to bardzo duża odpowiedzialność, ponieważ trzeba doglądać swych pociech w sposób właściwy dla każdego, uwzględniając jego upodobania, problemy i potrzeby, możliwości i ograniczenia, mówiąc krótko wszystkie aspekty jego życia.
Człowiek dorosły w swojej rodzinie nigdy nie przestaje być ojcem, choć równocześnie nigdy nie chce przestać być dzieckiem. Chce dawać, ale i czuć miłość, opiekę, bezpieczeństwo, pewność, że ktoś czuwa nad tobą i nic złego nie może ci się wydarzyć. Ta myśl mi towarzyszy, kiedy mówię o wielkiej odpowiedzialności rodzicielskiej.
Trzeba czuć konieczność opieki nad dziećmi, choć – prawdę mówiąc – czasami nie wiadomo jak to robić. Myślę, że aby być dobrym ojcem, trzeba żyć miłością, robić...
...wszystko co możesz dla swych potomków, ale zawsze kierować się miłością i dobrymi zasadami, etyką i moralnością. Trzeba „uczyć słuchając”, uczyć przykładem, np. jeśli mówię do swojego syna: „Nie pij alkoholu!”, to przede wszystkim ja nie powinienem pić, jeśli mu każę: „Nie pal papierosów, bo ci szkodzą!”, to także ja nie powinienem palić.
Młodzież, a jeszcze bardziej małe dzieci uczą się od tych, wśród których żyją. Jeśli się rozwijają w środowisku, gdzie używa się wielu przekleństw, to uczą się tak mówić. Jeśli słyszą rodziców mówiących kłamstwa, uczą się kłamać. Jeśli dorastają w miejscu, gdzie nie ma miłości, nie ma więzi rodzinnej, to wówczas łatwiej z czasem zostają alkoholikiem, ćpunem czy nawet kryminalistą. A wtedy wielu rodziców się dziwi – dlaczego właśnie nasze dziecko? Nie zdają sobie sprawy, że przyczyną tego jest mała albo żadna opieka, złe wzorce kiedy ich pociechy były małe. Również cała edukacja w ich życiu, uwaga i nade wszystko miłość zostały zagubione albo nie okazywane w czasie ich rozwoju.
Bardzo ważne w realizacji ojcostwa są zwyczaje i przede wszystkim sytuacja ekonomiczna. Wiele razy, Ojciec chciałby dać wszystko, co najlepsze dla swej rodziny, a przynajmniej zapewnić to, co jest minimalną koniecznością – okazuje się to jednak niemożliwe. A to wielki ból. Bywa, że muszą pracować zarobkowo również dzieci, co nie jest dla nich zbyt dobre.
Dlatego myślę, że nie ma nic lepszego jak uczyć miłości i w miłości; być odpowiedzialnym, żeby dać wszystko co najlepsze, żeby zapomnieć o sobie samym, służąc innym i pokazywać cnoty ludzkie: uczciwość, zaufanie, prawdę, uczynność, pokorę, wyrozumiałość … Ale najważniejsze powinno być zjednoczenie z Bogiem, wiara dojrzała, solidna i mocna. To pozwala być bardziej odpowiedzialnym. I mieć świadomość, że pewnego dnia zda się sprawę Ojcu Niebieskiemu z wychowania dzieci, które On powierzył naszej trosce.
Za dzieci zawsze musimy odpowiadać, musimy zawsze je dostrzegać – jak Bóg, który zawsze nas zauważa. Bóg daje nam wszystko, przebacza nam wszystko, kocha nas ponad wszystkie rzeczy i ofiaruje nam największy dar, jakim jest wolność.
Ojcostwo jest darem od Boga. Jest wielkim błogosławieństwem. Jest czymś, co nie ma ceny. A my ciągle nie potrafimy tego docenić.
Jamie, Meksyk. Tłumaczenie i zdjęcia ks. Bartłomiej Pałys SAC, misjonarz w Meksyku |