|
Już w nocy, w sobotę, dzień przed Bożym Ciałem (w Papui Święto Bożego Ciała obchodzi się w niedzielę), wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazywały, że będzie w niedzielę padać.
Całą noc łudziliśmy się, że może wiatr rozgoni chmury i spojrzy na nas z nieba upragnione słońce. Ale nic z tego. Lało, padało, siąpiło i znów padał ulewny deszcz...
W taką oto pogodę rozpoczęliśmy procesję Bożego Ciała w wiosce Sawarin. Na początek zgromadziła się garstka ludzi, ci najwytrwalsi i najodważniejsi. Podczas procesji ludzie dołączali się do nas i po przejściu 10 km w okolicach Boram była już spora liczba ludzi.
Na zakończenie procesji odprawiliśmy Mszę św., podczas której Communio Ministers (Szafarze Eucharystii – osoby, które zanoszą Komunię Świętą do chorych) i ministranci odnowili swoje przyrzeczenia. Wszystkiemu przyglądała się grupa 20 młodych chłopaków, którzy pod bacznym okiem ich „wodza” – br. Janusza – przygotowują się, by dołączyć do grona ministrantów. Tak oto po raz pierwszy podczas Bożego Ciała doświadczyłem deszczu, który nie rozganiał ludzi z procesji, ale ich jednoczył.
Ks. Paweł Kotecki SAC
|