Strona główna arrow Białoruś arrow Z opowieści księdza Włodzimierza
Z opowieści księdza Włodzimierza Drukuj Poleć znajomemu

Wiara i stanowisko
Kiedy 8 lat temu szedłem do chorych z Komunią św. poproszono mnie do domu pewnej starszej kobiety, liczącej ok. 90 lat. Kobieta wyspowiadała się, przyjęła Komunię św. Obok stoi córka, już emerytka.

Pytam jej: „A pani?”. Ona, trochę zaskoczona, mówi: „A ja mogę?”. Powiedziałem, ze nie tylko może, ale powinna. Wyspowiadała się, przyjęła Komunię św. Po dwóch latach mówi do mnie tak: „Gdyby ksiądz wtedy nie powiedział do mnie, że nie tylko można, ale trzeba, to ja bym się nigdy nie odważyła na ten pierwszy krok. Pomagajcie ludziom zrobić ten pierwszy krok.”
Ta osoba miała bardzo pobożną mamę, ale sama zajmowała wysokie stanowisko we władzach rejonowych. Często przed laty woziła swoją mamę daleko do kościoła: do Żytomierza, do Nieświeża, do bazyliki Radziwiłłów. Proboszcz z Nieświeża, kolega kursowy Kardynała Świątka, postawił jej kiedyś pytanie: „A dlaczego pani nie spowiada się, nie przyjmuje Komunii św. razem z mamą?”. Odpowiedziała: „Nie mogę, bo jestem na takim stanowisku”. Teraz ta kobieta jest...

...wdową, emerytką i przeżywa znowu sytuację własnych dzieci, które są daleko od Kościoła, nie mają ślubu kościelnego, chociaż wnuki zostały ochrzczone.

Pierwszy krok
Przyszedł do mnie znajomy lekarz i powiada: Odwiedził mnie mój przyjaciel, inżynier, bardzo zaaferowany i mówi, że śnił mu się Pan Bóg i bardzo dużo ludzi – a on jest ateistą. Usłyszał: „Będziemy sprawdzać czy wszyscy ludzie tu zgromadzeni mają krzyżyki na szyi”. Mówi: „Są coraz bliżej mnie, a ja nie mam krzyżyka na szyi. I obudziłem się. Co znaczy ten sen?”
Powiedziałem mu: „Idź do księdza, do kościoła, to ci objaśni”. A on na to: „Nie, do księdza nie pójdę, bo jestem prawosławny”.
Proszę zwrócić uwagę, że już w tej rozmowie z ateisty zrobił się prawosławny.
Poszedł do cerkwi, kupił krzyżyk, powiesił na szyi.
Kiedy ten lekarz mi to opowiedział, zaproponowałem mu, żeby napisał artykuł do miejscowej gazety i dał tytuł „Pierwszy krok”. I on ten artykuł napisał - wydrukowano go. Ta miejscowa gazeta była otwarta na wartości moralne i duchowe, toteż zamieszczała artykuły tego typu. Choć od góry do dołu słychać hasła o potrzebie odnowy moralnej i religijnej, to cała propaganda obracała i obraca się w tych ramach: Białorusi zagraża katolizacja i polonizacja.
Zdumiewa mnie to, że w tych warunkach, kiedy było bardzo daleko do kościoła, kiedy ludzie raz w roku jeździli do Żytomierza czy Nieświeża, Pińska, Brześcia, żeby się wyspowiadać, przyjąć Komunię św., ochrzcić dzieci, wziąć ślub, że w tych warunkach, nawet jak nie jeździli to Pan Bóg o nich nie zapomniał i nie zapomina i często poprzez sny pobudza ich do zastanowienia, do refleksji w kierunku wiary.

Troska matki
Małżeństwo mieszane: on prawosławny, syn kościelnego z cerkwi, ona katoliczka; dorosłe dzieci. Matka prosiła dzieci, by poszły do spowiedzi, do ślubu kościelnego – nie słuchały jej. Matka umarła. Po pogrzebie przychodziła do nich w snach i mówiła to samo. Opamiętali się, przychodzili na katechizację przez kilka miesięcy. Wszyscy się wyspowiadali, przyjęli Komunię św., wzięli ślub kościelny i teraz regularnie przychodzą do kościoła ze swoimi dziećmi.

„Kto ciebie do tego zmuszał?”
Mężczyzna, wdowiec, opowiada:
Miałem 12 lat, dzwoniłem w dzwon w cerkwi. Mój ojciec batiuszce w cerkwi pomagał za to został aresztowany i rozstrzelany w podziemiach kościoła katolickiego w Mozyrzu nad Prypecią. Wtedy z okręgu mozyrskiego brano po kilkadziesiąt osób z wiosek – rozstrzelano ok. 2 tys. osób w podziemiach tego kościoła. Posypano ich wapnem i zamurowano.
Władyka prawosławny zwrócił się do ks. dziekana z pytaniem czy nie czas zrobić religijny pogrzeb tym pobitym, no ale na razie wokół tego jest cisza.
Wróciłem z wojska, ożeniłem się. Któregoś razu, podpiwszy, powiedziałem coś przeciwko Bogu. Miałem sen: cztery świetliste postacie szły do mnie z góry, zatrzymały się i jedna grozi mi palcem. Pyta: „Dlaczego ty bluźniłeś przeciwko Bogu? Kto ciebie do tego zmuszał? Żeby to było pierwszy i ostatni raz!”.
I, proszę księdza, ja już nigdy nie powiedziałem nic przeciwko Bogu, a przecież wtedy programowo mówiono przeciw Bogu. Wyśmiewano tych, którzy modlili się, którzy chodzili czy jeździli do kościoła. Bardziej aktywnych zamykano w szpitalach dla chorych psychicznie.

Samochód koło cerkwi
Pewien lekarz powiada do mnie tak:
Pojechałem do cerkwi na Ukrainę. Postawiłem samochód blisko cerkwi. Wracam, a tu milicja stoi koło samochodu i spisuje numery. Zacząłem z nimi rozmawiać. Milicjant powiedział mi, żebym nie stawiał samochodu blisko cerkwi, bo mają rozkaz spisywać i składać raport, kto przyjeżdża do cerkwi.

Oni się nie zmienili
Było w mojej parafii małżeństwo mieszane: on prawosławny, ona katoliczka Ona umarła, a on, mając już ok. 90 lat, mówił tak: Proszę księdza, ja dostałem kilka lat łagru za to, że miałem religijne obrazy w domu. W łagrze modliłem się i dołożono mi jeszcze kilka lat. Ja nie wierzę, że oni się zmienili, oni się tylko przyczaili.

Strach pozostał
Pewna moja parafianka powiada, że jej wujek, który 50 lat temu był aresztowany i przesłuchiwany, mówi jej często: Po co ty chodzisz do kościoła – teraz będą cię śledzić, aresztować, przesłuchiwać.
Chociaż minęło 50 lat, on jeszcze jest chory tym strachem, który przeżył wtedy. A strach jest złym doradcą. Ci, co rządzili wtedy, co rozwalali cerkwie i kościoły, bardzo wiedzą jak się zachować są dalej na stanowiskach. Nie w nowej sytuacji, gdy są te nowe hasła o potrzebie odrodzenia wartości moralnych i religijnych.

Trzeba się modlić
Przewodniczący Rejonowej Rady Narodowej był obecny na konsekracji kościoła. Powitał uroczyście biskupa. Powiedział potem: Nie myślałem, ze tak uroczyście poświęca się kościoły. Ci ludzie, którzy są przy władzy mają prawo bać się, że ktoś ich rozliczy i postawi przed sądem. Strach jest złym doradcą – można się obawiać, żeby ze strachu nie zaczęli robić rzeczy gorszych niż te co robili dawniej. Wobec tego za jednych i za drugich trzeba się modlić, jednych i drugich rozumieć.

ks. Włodzimierz Mozolewski SAC, Białoruś

 
SMS misje