Strona główna arrow Białoruś arrow Pielgrzymka do Królowej Polesia
Pielgrzymka do Królowej Polesia Drukuj Poleć znajomemu

„UMOCNIENI EUCHARYSTIĄ DO KRÓLOWEJ POLESIA”  - z takim hasłem wyruszała w tym roku III piesza pielgrzymka na Białorusi z Berezy do Łagiszyna.

Upłynęło już dziesięć miesięcy mojego pobytu na Białorusi w parafii Trójcy Świętej w Berezie. Kiedy tu przyjechałam pierwsze miesiące były tragiczne - myślałam, że tu nie da się pracować, tak jak w poprzednich parafiach na Wschodzie (Rosja, Ukraina). Ludzie zupełnie inni - do dziś nie potrafię powiedzieć czym tak naprawdę się różnią. Kościół duży, nowo wybudowany.
Większość ludzi została ochrzczona w Kościele katolickim lub prawosławnym. Na terenie naszej parafii jest też piękna cerkiew, ale praktykujących ledwie garstka.

Bardzo szybko zrozumiałam, że system komunistyczny ...

...zniszczył tu nie tylko piękny klasztor kartuzki, kościół, ale przede wszystkim to co najcenniejsze, najpiękniejsze - życie wiary, życie z Bogiem. Że praca księży i sióstr nie jest tutaj łatwa.

Przeżywając to wszystko z Bogiem na modlitwie coraz bardziej czułam, że ja też muszę iść do tych ludzi opuszczonych, ogołoconych z prawd wiary, by choć malutką iskierkę rozpalić w ich sercach, promyk nadziei i miłości Bożej. Pani Maria często powtarza: „Bóg jest, gdyż posyła mi kogoś kto mnie spasajet (ratuje)”.
Dziękuję Bogu każdego dnia, iż pozwolił mi być wśród tych ludzi i być dla nich tą małą iskierką radości i nadziei.

Bóg i mnie nie żałował swoich darów - miałam okazję doznać wielkiej radości w czasie pielgrzymki - tu na Białorusi.
Pielgrzymka do Łagiszyna, odległego o 120 km od Berezy, to tylko krótki spacer w porównaniu z pielgrzymkami w Polsce, kiedy to np. z Kartuz do Częstochowy idzie się więcej niż 600 km. Ale muszę tu zaznaczyć, iż nie było mi dane być pielgrzymem na polskich drogach i doświadczyć tej uczty duchowej jakiej doznałam na Białorusi na trasie Bereza – Łagiszyn.

Czego szczególnego mogłam doświadczyć? Podczas pielgrzymki widoczne było jak bardzo naród ten ograbiony jest z prawd wiary, ale jest spragniony Boga. Ludzie prawie w każdej wiosce, witając nas i wsłuchując się w śpiew i modlitwę pielgrzymów, przyjmowali z radością i dzielili się tym, co mieli w swoich skromnych domach. Prosili o modlitwę, o wsparcie w różnych intencjach. Jak tu nie być z Nimi i nie dzielić się darem, który darmo otrzymaliśmy - „Darem wiary, darem radości i miłości”.

Pielgrzymkowa atmosfera pozwoliła jeszcze mocniej poczuć to jak warto poświęcić się dla drugiego człowieka, by on mógł poznać to, co dla człowieka jest najważniejsze, najpiękniejsze - życie z Bogiem. To, co ciągle powtarzał nasz założyciel  -św. Wincenty Pallotti:
Nie rozum lecz Bóg
Nie wola lecz Bóg
Nie uczucia lecz Bóg
Nie ciało lecz Bóg
We wszystkim Bóg

Bardzo proszę Was, drodzy Czytelnicy „Horyzontów Misyjnych”, byście modlili się nie tylko za Kościół w Polsce czy dalekiej Afryce, ale i za kościół tu na Wschodzie. Rosja, Ukraina, Białoruś…. potrzebują Waszej modlitwy, gdyż ważne jest, by i tu ludzie mogli dostąpić łaski zbawienia i radości życia z Bogiem.

Siostra Agata SAC, Białoruś

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

To była pierwsza pielgrzymka w moim życiu. Bardzo mnie rozkochała w Bogu. Było trudno, ale ja wiedziałam, że na mnie czeka Maryja, moja Mama, u stóp której złożę wszystko co bolesne w moim sercu
. Nastia, 13 lat

Za dni pielgrzymowania doświadczyłam prawdziwego szczęścia, radości, poczułam w swoim sercu jak bardzo mnie kocha Maryja i Jezus Chrystus. W jednej z pieśni, które śpiewaliśmy było pytanie: „Powiedz, co ciebie tu prowadzi, powiedz, po co tu idziesz?” I była odpowiedź: „Miłość, Boża Miłość”. I rzeczywiście zarówno mnie jak i wszystkich pielgrzymów prowadziła Boża Miłość. Pielgrzymka – to łyk miłości Boga dla spragnionego człowieczego serca. Inna, 16 lat

Pielgrzymuję już trzeci rok pod rząd. Różni ludzie idą z różnymi intencjami, ale widzę i wierzę, że wszystkich nas łączy wiara w Boga, a w Łagiszynie na każdego z nas czeka nasza Matka Maryja. Dla mnie pielgrzymka – to modlitwa, służba bliźniemu i ofiara Bogu za wszystkie łaski, którymi On mnie obdarza w moim życiu. Masza 20, lat

Idę w tej pielgrzymce, bo pragnę odnaleźć Boga w swoim życiu i zbliżyć się do Niego. Cztery dni poza domem w towarzystwie różnych ludzi, ale wszystkich nas łączy coś pięknego, jedność i miłość do Boga. Lera, 15 lat

To jest druga pielgrzymka w moim życiu. Idę, żeby porozmawiać z Księdzem, Bogiem, znajomymi i z samym sobą. W domu nie ma takiej możliwości z braku czasu i z powodu innych kłopotów. To jest czas, gdy mogę zajrzeć głębiej w swoje serce i zmienić złe życiowe poglądy. Nikołaj, 19 lat.


Idę pierwszy raz. Postanowiłam pójść, żeby nauczyć się żyć z Bogiem i swoje życie budować na Nim. Spotkałam bardzo dużo młodych ludzi, którzy idą w tym samym celu. Mnie się podoba miła, ciepła i modlitewna atmosfera, która daje radość, siły i chęć, aby pielgrzymować. Lena, 13 lat.

JESZCZE O PIELGRZYMCE

Można byłoby przytoczyć mnóstwo świadectw, które mówią o spotkaniu młodego człowieka z Bogiem. I gdy czyta je człowiek wierzący, który od dziecka żyje w głębokiej więzi z Bogiem, to dla niego nic w tym nadzwyczajnego.
Spróbuję jednak krótko przedstawić naszą grupę pielgrzymkową.

W tym roku liczyła ok. 140 osób – co świadczy, że z roku na rok grupa ta się rozrasta. Pragnę zaznaczyć, że w naszej grupie pielgrzymowało ok. 20% młodzieży prawosławnej; sporo młodzieży pochodziło z rodzin mieszanych (prawosławny-katolik); a byli też tacy, którzy poszli z ciekawości, bo zaprosili ich koledzy.
Podczas pielgrzymki często zadawałem uczestnikom pytanie: „W jakim celu idziesz?” najczęstsza była odpowiedź: „Pragnę nauczyć się rozmawiać z Chrystusem, czyli modlić się; w moim domu nikt tego nie robi.

Komunizm w dużym stopniu zniszczył wiarę, tradycję, kulturę. Wiara przetrwała głównie dzięki osobom starszym, natomiast one nie zawsze potrafiły przekazać wiarę swoim dzieciom, dlatego wnuki nic o wierze nie wiedzą. Ale tu najważniejsze są chęci, a z Bożą pomocą wszystko powoli wróci na swoje miejsce. Najważniejsze, że młodzież wyraża chęć poznania Ewangelii i pójścia za Chrystusem, choć nie jest to łatwe w ich przypadku. Nawet rodzice nie zawsze chcą pozwolić na udział w pielgrzymce, bo sprawy doczesne stawiają na pierwszym miejscu. Koledzy z klasy też często wyśmieją. A jednak głos Boży jest silniejszy i On daje odwagę, a to jeszcze bardziej jednoczy młodzież, której nie chcą zrozumieć najbliżsi.

Jeżeli chodzi o młodzież prawosławną – nie mamy zamiaru przeciągać jej na katolicyzm, ale pomóc wybrać Drogę, którą jest Chrystus. W tej małej grupie pielgrzymuje młodzież z różnych zakątków Białorusi, przede wszystkim z naszych placówek pallotyńskich: Woronowa, Hermaniszek, Tołoczyna, Berezy, Białozierska, Siehniewicz. To pozwala także młodzieży poznawać tradycje, przede wszystkim religijne, różnych regionów naszego kraju.

Chciałoby się jak najwięcej młodzieży zaprosić na te piesze rekolekcje, ale zawsze nas ograniczają sprawy finansowe. Dlatego pragnę w tym miejscu z całego serca podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej pielgrzymki, szczególnie naszemu Sekretarzowi d.s. Misji, księdzu Adamowi Golcowi, za wsparcie finansowe. Wierzymy, że ludzie dobrej woli wesprą to piękne dzieło.

Ks. Włodzimierz Buklarewicz SAC, Białoruś
Zdjęcia: archiwum

 
SMS misje