Strona główna arrow Meksyk arrow Droga przez krzyż
Droga przez krzyż Drukuj Poleć znajomemu

W dzień św. Walentego wybraliśmy się z ks. Piotrem na eksplorację Iztaccihuatl. Jest to wulkan wys. 5230 m n.p.m. w strefie masywu nowo wulkanicznego.

W tym łańcuchu górskim są jeszcze dwa wyższe i to czynne wulkany - Popocatepetl (5482 m) i Orizaba (5610 m). Ten ostatni jest najwyższym wierzchołkiem Meksyku.
W przededniu rozpoczęcia wspinaczki ks. Piotr nie miał dobrej miny. Bolał go żołądek, a w dodatku cały masyw Iztaccihuatl krył się w burych chmurach. Ale przecież wcześniej wykupione bilety trzeba było wykorzystać…

Z samego rana odprawiliśmy Mszę św., w czasie liturgii godzin pomodliliśmy się o dobą pogodę - i dzięki Bogu, takaż była. Potem gorąca herbata i jeden z parafian...

... swoim samochodem pomógł nam „zawędrować” aż do stóp wulkanu - ok. 3000 m n.p.m.

Potem było już tylko pod górkę. Z okazji wolnego dnia szkolnego towarzyszyła nam do pewnego momentu spora grupa młodzieży. Po drodze mijaliśmy wiele krzyży - małych i dużych; stawianych z wdzięczności i dla upamiętnienia czyjejś śmierci.
Jeden krzyż zapadł nam mocno w pamięci. Ogromny, z trzema różańcami. Mówią tu, że stoi na wys. 5000 m n.p.m. Aby go dotknąć trzeba wspiąć się ponad 200 m bardzo stromą ścianą, po piachu i kamieniach. Można powiedzieć, że jest to punkt krytyczny całej wspinaczki. Ale nagrodą jest „pyszny” widok u stóp wspomnianego krzyża.

Dalej przeszliśmy koło dawnego krateru, przy którym stoi stara konstrukcja schroniska, a następnie doszliśmy do lodowca. Na nim zakończyła się nasza podróż o godz.16.00. Zabrakło półtorej godziny, aby wejść na szczyt. Czas jest bezlitosny, a zejście powrotne zbyt trudne, aby je ryzykować w ciemności.
Podczas schodzenia nie ominęła nas przygoda z chorobą wysokościową. Głowa, brzuch, lekkie zawirowania równowagi, ale już po trzech godzinach byliśmy na dole, gdzie oczekiwał nas Lupe, wspomniany parafianin.
W sennym nastroju dojechaliśmy do parafii w Tenango del Aire, gdzie jeszcze zdążyliśmy zakosztować zimnego poczęstunku młodzieżowej grupy przyparafialnej z okazji „walentynek".

Ks. Bartłomiej Pałys SAC, misjonarz w Meksyku

 
SMS misje