Strona główna arrow Rok 2002
Horyzonty Misyjne 2002
  • HM Nr 21 (4/2002) Październik-Grudzień

    "Ojczyzno moja, Bóg cię wywyższa i wyszczególnia, umiej być wdzięczna" tym cytatem z "Dzienniczka" s. Faustyny żegnał się z nami Papież kończąc sierpniową pielgrzymkę do Polski.

    Śmiało możemy stwierdzić, że po ostatnim pobycie Ojca Świętegopośród nas nic już nie będzie takie samo. Następca Piotra zawierzając świat Miłosierdziu Bożemu wyraźnie wskazał, że MIŁOSIERDZIE winno się stać podstawową odpowiedzią chrześcijan na rzeczywiste problemy dzisiejszego świata. "Dzisiejszy człowiek potrzebuje waszych dzieł miłosierdzia i potrzebuje waszej modlitwy o miłosierdzie". Przypomniał raz jeszcze, że poprzez miłość do Boga i braci, chrześcijaństwo uwalnia całą swą moc, że miłość jest najwpanialszą formą ewangelizacji. Konsekrując nową światynię w Łagiewnikach wezwał nas z wielką żarliwością: trzeba przekazywac światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście! To zadanie powierzam wam...

    Czytaj więcej...

  • HM Nr 20 (3/2002) Lipiec-Wrzesień

    Składam Bogu dzięki za to, ze pozwolił mi beatyfikować i kanonizować w minionych latach tak wielu chrześcijan, a wśród nich licznych wiernych świeckich, którzy uświęcili się w najzwyklejszych okolicznościach życia. Dzisiaj Trzeba na nowo z przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej "wysokiej miary" zwyczajnego życia chrześcijańskiego - pisze Jan Paweł II w liście apostolskim "Novo millennio inuete" (31).

    Mając jeszcze przed oczyma obraz setek ludzi zebranych na uroczystej kanonizacji ojca Pio i przygotowując się do zapowiedzianej beatyfikacji Meksykanina, Juana Diego, doświadczmy w sposób namacalny nie tylko prawdy, że Kościół jest , a miłość Chrystusowa, wylana przez Ducha Świętego, jest jego duszą, lecz również faktu, iż podstawowym zadaniem Kościoła jest towarzyszenie chrześcijanom na drogach świętości, aby oświeceni rozumną wiarą, uczyli się poznawać i kontemplować oblicze Chrystusa i odkrywać w Nim własną, autentyczna tożsamość i misję, którą Pan powierza każdemu z nich.

    Czytaj więcej...

  • HM Nr 19 (2/2002) Kwiecień-Czerwiec

    Czy jest w Ewangelii coś takiego, co sprawia, że życie staje się piękne?
    Jedną z takich rzeczywistości jest prostota serca, prostota życia, którą jesteśmy w stanie osiągnąć kiedy kierując się wiarą i miłością stajemy się ludźmi nadziei.

    W dobie nieustannych wstrząsów i trudnych doświadczeń na jakie jesteśmy wystawiani niełatwo jest być człowiekiem nadziei, niełatwo jest odnaleźć smak życia i nim się radować. Podejmując trud życia wiarą doświadczamy słabości, bezradności i lęków. Mają one początek w nas samych, ale również i w świecie zewnętrznym, który wydaje się nie do zniesienia z jego wymiarami zła i przemocy. Aby się nie załamać, nie ulec, koniecznym jest oparcie się na solidnym fundamencie, jak to czynił św. Wincenty Pallotti, którego przedstawiamy tym razem jako człowieka nadziei. Na przykładzie jego osoby widzimy, iż moc wiary i miłości, która jest darem Ducha Świętego - stanowi oręż chrześcijanina, który zwycięża "trudy i przeciwności znoszone dla Ewangelii", a ściślej dla Jezusa Chrystusa, który przewodzi naszej walce z wszelkiego rodzaju złem. Wgłębiając się w jeden...

    Czytaj więcej...

  • HM Nr 18 (1/2002) Styczeń-Marzec

    Nie przebrzmiały jeszcze dobrze w naszych uszach dźwięki nastrojowych kolęd, wokół ciągle roztacza się woń bożonarodzeniowej choinki, w pamięci długo pozostaną niezapomniane przyżycia jedynego w swoim rodzaju wieczoru rozpoczętego od łamania się białym chlebem, a tu już na radość i światło jakie wydobywa się z betlajemskiej szopki poczyna rzucać swój cień krzyż.

    Postrzegany kiedyś jako znak tragedii, hańby i klęski, przeradza się w znak otoczony chwałą.

    W Kościele nic nie dzieje się bez Krzyża. Kreślony jest nam na czole już przy chrzcie. Krzyżem znaczy chrześcijanin każdy swój dzień, każdą swoją modlitwę. Znakiem krzyża zostaniemy kiedyś pożegnani na ostatnią drogę. Wszelkie oznaki szacunku i religijnej czci wobec krzyża nie dotyczą samych tylko dwóch, w poprzek złożonych belek drewna, choćby to było drewno nie wiadomo jak szlachetne. Czcimy krzyż, ponieważ ukazuje on nam Chrystusa w akcie Jego największej i nie cofającej się przed żadną ofiarą miłości do człowieka. Chylimy czoło nie przed rzeczą, ale przed Osobą.

    Czytaj więcej...