Strona główna arrow Rok 2009
Horyzonty Misyjne 2009
  • HM Nr 46 (1/2009) Styczeń-Marzec

    Spalone kościoły, pomordowani księża i świeccy, gwałcone siostry zakonne, wypędzeni z domów chrześcijanie... Taki obraz wydaje się nam bardzo daleki, wręcz nierealny. A jednak są na świecie miejsca, gdzie tak dzieje się naprawdę...

    Jeden z nieżyjących już „wielkich tego świata”, cynicznie kiedyś stwierdził – „śmierć jednej osoby jest wielką tragedią, lecz śmierć tysięcy to tylko fakt statystyczny”.
    A zatem, gdy rocznie na świecie ginie 170 tys. wyznawców Jezusa, zaś 200-350 milionów podda- wanych jest rozmaitym represjom, ma to być tylko rubryka w statystyce?
    Przecież za prostymi cyframi kryje się dramat konkretnego człowieka, o czym możemy się przekonać, czytając wstrząsające świadectwo siostry Rafały. Wydawać by się mogło, że jej opowiadanie to tylko koszmarna przeszłość, która już nigdy nie wróci, przynajmniej tam. Nic bardziej mylnego.

    Czytaj wiecej...

  • HM Nr 47 (2/2009) Kwiecień-Czerwiec

     Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! (1 Kor 9,16) Zastanawiamy się nieustannie, również na łamach „Horyzontów”, jak dziś mówić o Bogu, o Jezusie, o zbawieniu.

    Na pierwszy rzut oka słowa wypowiedziane na wstępie przez św. Pawła wydają się oczywiste, jasne i jednoznaczne. Nie ma chyba na świecie chrześcijanina, który miałby wątpliwości co do faktu, że ciąży na nim odpowiedzialność głoszenia Ewangelii zarówno życiem, jak i słowem.

    Głoszenie Ewangelii nie jest głoszeniem idei, ale przekazywaniem życia, które narodziło się na krzyżu. Nie chodzi zatem tylko o wręczanie innym darmowych egzemplarzy Nowego Testamentu, chociaż jest to jakaś forma propagowania ewangelicznego orędzia. Ewangelia bowiem to nie tyle zapis znaków na papierze układających się we wspomnienie o niejakim Jezusie z Nazaretu, lecz pomysł, styl, sposób bycia i życia. Jednakże, żeby mówić innym o Jezusie, trzeba samemu o Nim usłyszeć. Nie można przekazać czegoś, czego samemu się nie posiada.
    Nieuchronnie więc pojawiają się pytania: czy sam przyjąłem Go jako prawdę dla mojego życia? Czy Jezus stał się moim osobistym wyborem, czy pozostaje odległym bohaterem z pobożnych opowieści z dzieciństwa? Czy kiedykolwiek byłem w sytuacji, która zmusiła mnie...

    Czytaj więcej...
     

  • HM Nr 48 (3/2009) Lipiec-Wrzesień

    Proboszcz, parafiańszczyzna – to dziś pogardzane słowa, a jeszcze pleban ze wsi – to w ogóle ciemnogród. Dziś klecha nic nie znaczy, a już na pewno nie taki ze wsi, co tylko umie odprawiać i spowiadać.

    Dawno temu w odległej Francji w niewielkiej miejscowości niedaleko Lyonu żył skromny i pobożny proboszcz. Był ze wsi i tylko odprawiał Msze św. i spowiadał. Wyśmiewany i wyzywany od głupka przez kolegów z seminaryjnej ławy, w ramach rozpoczynającego się Roku Kapłańskiego, został ogłoszony patronem wszystkich kapłanów świata.

    Papież chce nie tylko upamiętnić Świętego Proboszcza z Ars, który zmarł 150 lat temu, ale również zrobić coś dla księży, świeckich, dla całego Kościoła. Księżom pragnie przede wszystkim przypomnieć o ich powołaniu, obowiązkach i moralnym zaangażowaniu. Wszyscy wierni będą mieli okazję zdać sobie lepiej sprawę z wielkości Bożego daru, jakim jest posługa kapłańska. W zamyśle papieża ...

    Czytaj więcej...

  • HM Nr 49 (4/2009) Październik-Grudzień

    Przed nami ostatnie tygodnie i dni Roku Pańskiego 2009. Czas bilansów, sprawozdań i rozliczeń. Wielcy tego świata, z beztroską chłopców bawiących się w piaskownicy, szafować będą wielkością dziury budżetowej, a zwykli zjadacze chleba staną przed dylematem, jak związać koniec z końcem w nadchodzącym roku.

    Tak pośród jednych, jak i drugich raczej niewielu zdobędzie się na refleksję, by swoje trudne rozważania rozpocząć od skierowania myśli ku Temu, dzięki któremu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy; od wyrażenia Mu swojej wdzięczności za wszystko, co nas spotkało, za otaczający nas świat, będący dziełem Jego myśli i mądrości.
    Ksiądz arcybiskup Kazimierz Nycz, zapraszając do obchodzenia w czerwcu Dnia Dziękczynienia pisał: „Dziękuję” to słowo niezwykłe, o którym w codziennym zabieganiu często zapominamy. Koncentrujemy się na tym co przeszkadza, co nie wyszło, nie zaś na tym co dobre i pozytywne. Słowo „dziękuję” to klucz do otwierania ludzkiego serca i mnożenia dobra w drugim człowieku.
    Dzień Dziękczynienia to czas, kiedy można się na chwilę zatrzymać i popatrzeć na świat, który nas otacza, na jego piękno, ludzi, przyrodę i podziękować tym, którzy niosą nam dobro i uśmiech.

    Czytaj więcej...