Narzekanie jest podobno naszą „cnotą” narodową. Narzekamy praktycznie na wszystko, począwszy od marnej gry polskiej reprezentacji w piłce nożnej, poprzez zarobki i sytuację w kraju, nie wspominając już o całym świecie polityki. Skarżymy się, że nasze życie jest szare, że dzień podobny do dnia, że nic ciekawego się nie dzieje. Ludzie, zwłaszcza młodzi, wydają się być znudzeni codziennością, chcą żyć jak bohaterowie telewizyjni albo przeżywać przygody w tempie gry komputerowej. Uciekają więc w świat wirtualny, bo ten realny wydaje się „mało ekscytujący”.
Krótko mówiąc – poczucie zagubienia i zmęczenia przenika niemalże wszystkie płaszczyzny naszego życia. Ernest Bryll zastanawiał się nawet kiedyś:
Skąd to zmęczenie w nas każdego rana
Jakby każda noc była nie przespana
Skąd twarze takie szare, skąd oczy takie stare
Czemu gonimy tacy zadyszani,
Jakby się nam ta ziemia chwiała pod stopami
I skąd to, że nie wiemy, dokąd tak biegniemy.
Stąd ten krzyk – szybciej, szybciej. Inaczej padniemy...
Biorąc do ręki bieżący numer „Horyzontów” możemy poczuć się odrobinę zdziwieni. Jak to możliwe, że po dwudziestu latach pracy w Korei Południowej nasi misjonarze nie narzekają? Czyżby...