|
Inne kraje
|
Nie próbuj ich zrozumieć, ale kochaj |
|
|
|
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich Czytelników i zapraszam na krótką wyprawę do Afryki – do Tanzanii, a konkretnie do Siuyu, samego serca tego kraju.
Siuyu to wioska należąca do diecezji Singida, położona w samym środku Tanzanii, z dala od współczesnej cywilizacji. Mieszkając tutaj ma się wrażenie, jakby czas zatrzymał się, a my przenieślibyśmy się ok. 100 lat w przeszłość. Tutaj życie ma swój rytm, zwyczaje, obowiązki, określoną codzienność. Ma swój urok, ale i trudności.
Przez pierwszych kilka lat nie mieliśmy wody i musieliśmy ją dowozić w beczkach 8 km. Nie było prądu, więc żadne urządzenia współczesnej techniki nie były używane. I właśnie do poznania takiego codziennego życia w Siuyu zapraszam wszystkich tych, których to interesuje.
Tanzania to kraj kontrastów – podobnie jak wszędzie. To kraj bogactwa Dzieła Stwórczego. Kraina zachwytu nad Dziełami Boga Stwórcy. To tutaj jest najwyższy szczyt górski Afryki – Kilimandżaro, tu są najpiękniejsze parki krajobrazowe, do których ludzie z całego świata przyjeżdżają na safari i polowania. Ale to jednocześnie jeden z najuboższych krajów na świecie. A diecezja Singida to jeden z najuboższych rejonów tego kraju. Większość mieszkańców... |
|
Czytaj całość
|
|
|
List z Karmelu w Kazachstanie |
|
|
|
Z całego serca dziękujemy za życzenia świąteczne, a nade wszystko za wielkie serce. Ze wzruszeniem kilka razy powracałyśmy do przysłanych treści.
Jesteśmy pełne zadziwienia doświadczając cudów łaski i miłości, jaką Bóg ogarnia nas każdego dnia na tej Męczeńskiej Ziemi. Niezwykłe i niewysłowione było nasze zanurzenie w tajemnicy „Słowa, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami” – tu w środku stepów, „na krańcach świata” – zdawałoby się tak daleko od Ojczyzny, Rodziny, Bliskich Sercu, od cywilizacji… a jednak w JEGO obecności wszyscy byli tak blisko…
Oziornoje ma w sobie coś z Betlejem, coś z niepojętej ciszy tamtej Betlejemskiej Nocy, w której niejako słychać jak zstępuje Słowo „w ten krótki, przemijający dzień doczesności…” (św. Augustyn).
W sanktuarium Królowej Pokoju ludzie z Kazachstanu i innych krajów Azji centralnej: z Rosji, z Moskwy, z Europy… odnajdują Księcia Pokoju – Dziecię w ramionach Matki.
Orędzie Betlejemskich Aniołów uwieczniono na tablicach pod Krzyżem na Sopce Wołyńskiej: Bogu – chwała Ludziom – pokój Męczennikom - Królestwo Niebieskie…
Oziornoje jest maleńką wysepką w przestrzeniach stepów, nad którymi... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Spod Jasnej Góry do Kazachstanu |
|
|
Przesyłamy serdeczne pozdrowienia z Kazachstanu, z Oziornoje, gdzie osiadłyśmy. 10 maja br. wylądowałyśmy w stolicy Kazachstanu, a 13 – w 90. rocznicę objawień fatimskich – abp Tomasz Peta zawierzył naszą czwórkę Maryi i to stało się początkiem zaistnienia nowej Wspólnoty Karmelu p.w. Miłosierdzia Bożego i Niepokalanego Serca Maryi w Archidiecezji Świętej Maryi w Astanie.
Szukałyśmy miejsca pod nowy klasztor i znalazłyśmy je w Oziornoje, małej wiosce, rzuconej w stepie, liczącej 600 mieszkańców, położonej w województwie północno-kazachstańskim, ok. 100 km od Kokszetau.
W 1936 r. zostali tu zesłani Polacy z Ukrainy – wtedy powstała wioska. Pierwsze lato przeżyli w namiotach. Do nadejścia zimy zdążyli wybudować ziemianki. Do 1954 r. nie mogli wyjeżdżać bez przepustki z miejsca zamieszkania. Kiedy w 1941 r. groziła im śmierć głodowa, doświadczyli szczególnej pomocy Matki Bożej. 25 marca powstało tam wielkie jezioro pełne ryb, które stały się pokarmem dla ludności Oziornoje i okolic – do końca wojny.
Teraz znajduje się tu Sanktuarium Maryi Królowej Pokoju, a nad „cudownym” jeziorem (które nie tworzy się co roku) stoi na postumencie figura Matki Bożej Wielkiego Połowu. ... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Potrzebna transfuzja miłości |
|
|
Niezmiernie mi trudno dokonać wyboru spośród tysiąca myśli i emocji, które są nadal tak we mnie żywe, by napisać w kilku słowach o doświadczeniu Afryki, którą pokochałam. Zatrzymuję głęboko w sercu doświadczenie spotkań z ludźmi.
Każde wyjście do przedszkola czy do szkoły, którymi opiekują się nasze siostry, każde wyjście do misji łączyło się ze spotkaniem z dziesiątkami dzieciaków, które „przyklejały się" do mnie, szukając w fizycznej bliskości zrozumienia, czułości, miłości. Wiele z nich to sieroty.
Przed każdą siostrą misjonarką i misjonarzem staje wezwanie do rodzicielskiej troski o te dzieci. Wielokrotnie byłam świadkiem, jak przychodziły, prosząc o pomoc w zakupie butów, pokazując swoje stare, dziurawe „japonki" - bo w takich tu najczęściej chodzą, jako że są najtańsze - czy o zakup mundurków do szkoły lub o coś do zjedzenia (najczęściej bonbons, czyli cukierki, za którymi tęsknią... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Ewangelia światłem i życiem |
|
|
|
Czas mojej misji w Afryce upłynął szybko – na początku sierpnia minęły trzy lata i pod koniec września, zgodnie z umową, wróciłem do Brazylii, do mojej wspólnoty w Regii Matki Bożej Miłosierdzia.
Z wdzięcznością wspominam ten czas, bowiem dużo dobrego się wydarzyło w moim życiu. Opatrzność Boża mnie obdarowała szczególnie, dając radość bycia chrześcijaninem pośród ludu Bożego w Mozambiku. Praca misyjna i wszystkie zajęcia z tym związane, mimo że podobne, tutaj – w rzeczywistości innej od brazylijskiej i polskiej – nabrały nowego znaczenia.
Czas w Afryce płynie innym rytmem, wszystko dzieje się wolniej i bardziej uroczyście. Widzi się to u ludzi w zajęciach najzwyklejszych każdego dnia, w relacjach między nimi, spotkaniach i w religijności. Na przykład w przywitaniu się z napotkaną osobą powiedzieć „dzień dobry” to za mało – należy przystanąć, wymienić kilka przyjętych pozdrowień i pytań, jak w rytuale, bez pośpiechu. Podobne celebracje czyni się pracując, podczas spotkań rodzinnych, przy jedzeniu, podejmując gości czy przy jakimkolwiek zajęciu. W ten sposób zmuszony byłem do „nawrócenia” – nie spieszyć się i poświęcać więcej uwagi osobom, z którymi się witam, z większym zaangażowaniem i uroczyściej... |
|
Czytaj całość
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 41 - 50 z 88 |
|
|
|