Strona główna arrow Inne kraje
Inne kraje
Karmel w Kazachstanie Drukuj Poleć znajomemu

Z wielką radością kolejny już raz dzielimy się darem obecności Trójjedynego Boga w Kazachstanie, tym, co otrzymujemy od Księcia Pokoju. Żyje Kościół, wyrosły na zawierzeniu tysięcy deportowanych, na oddaniu i determinacji Kapłanów, na krwi Męczenników. Ta PRAWDA mocno wpisuje się w nasze serca.

„Kościół Katolicki w Azji chodzi po jeziorze. Służba tutaj, to chodzenie po wodzie z Chrystusem. Trzeba zawierzyć, że jest z nami Chrystus. Zawierzyć jeszcze więcej, niż udało się to Piotrowi” – mówił ks. abp Tomasz Peta. Tak – TU trzeba bardzo mocno mieć oczy utkwione w NIM, tylko w NIM.

Na powierzchni 2717300 km2 powierzchni Kazachstanu są cztery diecezje z pięcioma biskupami i ok. 250 parafiami (stan na koniec 2010 r.). W ostatnich latach wybudowano ok. 20 nowych świątyń i kaplic parafialnych.

W Astanie regularnie odbywają się zjazdy katolików z krajów azjatyckich. Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował na Ukrainie dwóch męczenników obrządku grekokatolickiego z Kazachstanu: bp. Nikitę Budka i ks. Alieksieja Zarickiego. Kolejnymi kandydatami na ołtarze są: bp Aleksander Chyra, ks. Władysław Bukowiński, o. Alojzy Kaszuba, o. Tomasz Freiherr von Gumppenberg, s. Gretruda.
U progu XXI w. niezależny Kazachstan jest młodym, dynamicznie rozwijającym się państwem. W 2008 r., z inicjatywy prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, rząd rozpoczął realizację specjalnego programu „Droga do Europy”. Na przełomie listopada i grudnia 2010 r. Kazachstan przewodniczył OBWE. W 2011 r. stoi na czele Organizacji Islamskiej Konferencji.

Na spotkaniu OBWE, wśród przedstawicieli kilkudziesięciu krajów świata, byli reprezentanci rządu polskiego, prezydent i premier Rosji, Prezydent Stanów Zjednoczonych. Państwo Watykańskie reprezentował ks. kard. T. Bertone – jego obecność była niezwykle ważna, także ze względu na wprowadzenie w życie konkordatu (w tym uzyskanie wiz misyjnych). Było to... 

Czytaj całość
 
Bafoussam Drukuj Poleć znajomemu
Pozdrawiam serdecznie z Bafoussam. Dla nas, Pallotynek, to nowa misja pełna tajemnic – nowe miejsce, nowi ludzie, nowa działalność apostolska. Jest to trzecia placówka Sióstr Pallotynek w Kamerunie, otwarta 8.12.2009 r.

Miasto liczy półtora miliona mieszkańców. Niby miasto, a właściwie zlepek dużych wiosek, połączonych ogromnym targowiskiem, które dalekie jest od polskiej rzeczywistości. Co nas tu sprowadziło? Zwyczajnie! Zaproszenie ks. bpa Józefa Atanga.

Diecezja Bafoussan jest liczna, ale tylko 19,5% chrześcijan to katolicy. Zgromadzenia zakonne też są nieliczne. W samym mieście bardzo mało białych, a Polaków tylko czworo: dwóch Ojców Sercanów i dwie Siostry Pallotynki. Diecezja tymczasowo wypożyczyła nam opuszczony od lat dom, który 40 lat wcześniej zbudowały siostry francuskie, ale wyprowadziły się. Po trochu ten dom remontujemy i czynimy miłym do zamieszkania. Jesteśmy we dwie z s. Krystyną. „Wysłał ich po dwóch”…

S. Krystyna jest nauczycielką, więc uczy religii. Przy parafii Alberta Wielkiego przygotowuje młodzież do sakramentu bierzmowania, a przy parafii św. Damiana młodzież gimnazjalną do chrztu świętego.

A co robi s. Orencja? Obecnie 2-3 razy w tygodniu jeżdżę do centralnego więzienia...
Czytaj całość
 
Jak świętuje Jeevodaya Drukuj Poleć znajomemu

Rodziny katolickie żyją w zgodzie z rodzinami hinduistycznymi, dzieci chrześcijańskie siedzą w jednej ławce szkolnej z muzułmanami. Nikogo nie dziwi, że muzułmanin śpiewa pieśni podczas Mszy św., a hinduista zachowuje post ścisły w Wielki Piątek. Przed wejściem do kościoła wszyscy zdejmują buty, kobiety najczęściej mają nakryte głowy podczas modlitw.

W Jeevodaya* – miejscu założonym i prowadzonym przez katolików – można na co dzień doświadczyć dialogu międzykulturowego, a przede wszystkim wielkiego szacunku w sprawach wiary i religii.

Święto światła
Na co dzień po terenie Ośrodka biega kilkaset dzieci, podczas święta Diwali nagle robi się pusto. Wychowankowie mają wtedy przerwę w szkole i rozjeżdżają się do swoich domów rodzinnych. Zostają tylko stali mieszkańcy Jeevodaya, dzieci, których domy są bardzo daleko i te, które nie mają swoich rodziców.

Diwali trwa ok. 5 dni. Na początku solidnie przygotowujemy się do świąt. Robimy zakupy, sprzątamy, przygotowujemy posiłki. Dbamy też o to, by nasze stroje były odświętne, najlepiej, jeśli zostały specjalnie zakupione na tę uroczystość. W tym czasie domy, drzewa, sklepy mienią się światełkami. Wieczorem, trzeciego dnia świąt przystępujemy do wspólnej modlitwy. Potem jest czas na wspólną kolację i wystrzały fajerwerków – tłumaczy Saru Gupta, obecnie studiująca medycynę w Warszawie, absolwentka szkoły w Jeevodaya. Pochodzi z rodziny hinduistycznej. – Diwali ma swoje źródło w historii, jaka spotkała Ramę i Sitę. Pewien król na prośbę swojej ulubionej żony zesłał swojego syna Ramę na wygnanie do dżungli. Chodziło o to, by władzę przejął inny syn króla. Według mitycznej opowieści kiedy Sita została porwana przez demona Rawanę, Rama pospieszył z ratunkiem. Zwyciężył, dzięki czemu małżonkowie po 14 latach szczęśliwie mogli wrócić do królestwa. Diwali symbolizuje oświetloną drogę powrotną Ramy oraz wyraża radość ze zwycięstwa nad złem.

Przed Diwali przygotowywane są specjalne...

Czytaj całość
 
Bóg zapłać ks. Andrzeju! Drukuj Poleć znajomemu
5 stycznia nasza parafia w Odivelas zebrała się, aby pożegnać się z ks. Andrzejem Gładyszem SAC, który podczas 22 lat z wielkim zaangażowaniem pełnił kapłańską służbę w Portugalii, a w sposób szczególny w naszej parafii.

W uroczystej Mszy św. uczestniczył przedstawiciel Patryjarchy Lizbony, kapłani z dekanatu i przyjaciele ks. Andrzeja. Oczywiście nie zabrakło pallotyńskiej wspólnoty z Portugalii.

Ks. Andrzej należy do grupy pallotyńskich kapłanów, którzy w Portugali pragnęli realizować swoje powołanie. Z miłością służyli w
naszym kraju, a w sposób szczególny w naszej parafii. Wyśmienity muzyk (wiolonczelista) pozostawił swoją pasję, gdyż kapłańskie obowiązki nie pozwalały na długie godziny ćwiczeń. Był krajowym koordynatorem ruchu Rodzin Nazaretańskich w Portugalii. Przez 20 lat pełnił funkcje rektora wspólnoty pallotyńskiej w Portugalii. Założył duszpasterstwo polskie i był jego kapelanem ...
Czytaj całość
 
Ty, odrzucony, jesteś mój Drukuj Poleć znajomemu
Okaleczeni, samotni, ze szpecącymi ranami. Wyrzutki społeczeństwa. Budzący strach, niekiedy wstręt. Najbiedniejsi z biednych – trędowaci. To właśnie ich święto przypada na ostatnią niedzielę stycznia.

Ten dzień przypomina nam, że w tym cybernowoczesnym i hiperpostępowym świecie istnieją ludzie szczególnie potrzebujący pomocnej dłoni, że trąd – choroba zakaźna o wielowiekowej historii, mająca jak najgorsze konotacje – nadal istnieje.
Już w Starym Testamencie czytamy o trędowatym królu Ozjaszu, który aż do dnia swej śmierci, mieszkał w domu odosobnienia (2 Kr 26, 21).

Zgodnie z komunikatem Światowej Organizacji Zdrowia w 2008 roku odnotowano ok. 250 tys. nowych przypadków trądu. Dokładna liczba chorych nie jest znana, gdyż dane statystyczne obejmują wyłącznie te osoby, które zgłosiły się do placówek medycznych czy ośrodków misyjnych.
Szacunki WHO mówią o 3 milionach chorych na całym świecie, z czego aż 70 procent przypada na Indie.
Wielu Europejczyków, słysząc słowo „trąd”, z niedowierzaniem w oczach dopytuje: „Czy jeszcze istnieje?”.

Ta przewlekła choroba, wywołana przez prątki bakterii Mycobacterium leprae, atakuje nerwy obwodowe. W efekcie chory traci zdolność odczuwania bólu. Dochodzi do takich sytuacji, że trędowaty, oglądając...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 41 - 50 z 120
SMS misje