Strona główna arrow Inne kraje
Inne kraje
"Polski" ośrodek dla trędowatych w Indiach Drukuj Poleć znajomemu
Od ponad 40 lat w Indiach funkcjonuje Ośrodek Rehabilitacji Trędowatych założony przez polskich misjonarzy i nieprzerwanie związany z naszą ojczyzną. DŻIWODAJA (dotychczas stosowana nazwa angielska JEEVODAYA) w sanskrycie znaczy „świt życia”. Miejsce to jest dla setek i tysięcy ludzi potrzebujących, szczególnie tych najbiedniejszych z biednych – trędowatych, prawdziwym świtem, początkiem innego życia.

Dżiwodaja zostało założone w 1969 roku przez ks. Adama Wiśniewskiego SAC i Barbarę Birczyńską. Na terenie, który udało się im zakupić, postawili trzy wojskowe namioty, w których zamieszkali wraz z grupką dzieci dotkniętych trądem. Ks. Adam udzielał porad lekarskich biednym z okolicy, a pani Barbara zajęła się budowaniem osiedla.
Już 31 stycznia 1971 (po roku i 2 miesiącach) administrator apostolski diecezji Raipur mógł poświęcić kaplicę i pierwsze stałe budynki tworzące Ośrodek.

Zgodnie z ideą założycieli Dżiwodaja niesie pomoc medyczną – trąd jest chorobą uleczalną, ale „normalny” indyjski lekarz nie przyjmie pacjenta z widocznymi okaleczeniami spowodowanymi trądem, bo straciłby innych pacjentów; czasami nie rozpoznaje też trądu we wczesnym stadium. Lekarz w Dżiwodaja (w latach 1969-1987 ks. Adam Wiśniewski; od 1989 – do dziś Helena Pyz) przyjmuje wszystkich ludzi potrzebujących pomocy. Oprócz trądu ogromnym problemem są: gruźlica i inne choroby zakaźne, ostatnio także AIDS. Przychodnia w Dżiwodaja przyjmuje około 10 tysięcy pacjentów rocznie.

Drugim nurtem pracy Ośrodka jest pomoc edukacyjna. Dzieci...
Czytaj całość
 
Ks.Gilberto Orsolin SAC o misjach pallotyńskich Drukuj Poleć znajomemu
R. – Ksiądz pochodzi z Brazylii, kraju, gdzie pracuje spora grupa polskich pallotynów. Wiem, że po święceniach pracował Ksiądz w Amazonii. Proszę o tym opowiedzieć.

K. – Jestem Sekretarzem Generalnym ds. Misji w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego od 7 lat. Wcześniej byłem Sekretarzem ds. Misji w mojej prowincji – Santa Maria w Brazylii. Pracowałem w Radzie Generalnej ds. Misji, a później zostałem mianowany Sekretarzem Generalnym.Przedtem miałem możliwość przeżyć doświadczenie misyjne, bo pracowałem jako misjonarz w Amazonii w Brazylii. To było bardzo ważne i dobre dla mnie doświadczenie.
Pracowałem na przedmieściach Manaus. Poznałem ks. Maślankę. Czasem wyjeżdżałem też na wielką rzekę, by potem innymi rzekami docierać do placówek misyjnych. Współpraca z polskimi pallotynami układa się doskonale. Nasze dni skupienia, dni odnowy duchowej przeżywaliśmy zawsze razem.To jest wspólna misja pallotyńska – formacja świeckich, formacja kapłanów.

Moim pragnieniem jako pallotyna jest, aby stworzyć misję, w której dokonywać się będzie współpraca pallotynów z różnych jednostek na danym terenie. Taka jest potrzeba. Aby otworzyć taką misję, chociażby na przedmieściach Nowego Jorku, w której są Hiszpanie, Portugalczycy, Polacy, Włosi, Amerykanie... – ludzie różnych języków. Na razie nie ma takich możliwości.
Potrzeba wspólnot międzynarodowych rodzi się też z potrzeb świata, który się globalizuje, a także pokazania, że można żyć w kontekście wielokulturowym, że jest to szansa na jeszcze bogatszą pracę.

R. – Pełniąc funkcję Sekretarza ds. Misji w Generalacie Pallotyńskim odwiedza Ksiądz placówki misyjne...
Czytaj całość
 
Czy Afryka to kraj rodzinny? Drukuj Poleć znajomemu
Kiedy już wydawało mi się, że moje marzenie o wyjeździe na misje nie zostanie zrealizowane i nawet się z tym pogodziłam – pracowałam wtedy we Francji – odwiedziły nas współsiostry z Kamerunu. Zapytały czy nie zechciałabym tam pojechać i pomóc im. Uzyskałam zgodę i 15 października 2007 wraz z s. Orencją wyruszyłyśmy do Kamerunu.

Przyleciałyśmy, a tam gorąco i duszno. Ja ubrana podwójnie, potrójnie, żeby jak najwięcej rzeczy zabrać ze sobą. Nasze kochane współsiostry wyjechały na nasze powitanie. Oglądając wszystko bardzo szeroko otwartymi oczami, przyjechałyśmy pod wieczór do Yaounde. Podziwiałam piękne jezioro, piękny błękit, pustynię najpierw skalistą, potem piaszczystą, wyrzeźbione koryto, bo tylko w porze deszczowej jest tam woda. Przepiękne widoki. A potem widziałam nad mokradłami jedynie baraczki kryte blachą. I wszędzie woda, woda, woda...

Nie miałam problemu z aklimatyzacją. Ale po 4 miesiącach zaatakowała mnie pierwsza malaria. Dostałam bardzo silne tabletki, po których kręciło mi się w głowie. Z czasem się przyzwyczaiłam, leki zostały dostosowane do mnie. Ale po malarii przyczepiła się jakaś bakteria. Trudno, trzeba zaakceptować, to co jest.
Jakiś rok, półtora temu Pan Bóg mnie doświadczył. Byłam bardzo osłabiona po lekach, do tego stopnia, że zaczęłam mdleć, a potem nie mogłam chodzić. Męczyłam się przez 3 miesiące, a potem poszłam do pracy, do której się przygotowywałam. Miałam przejąć szkołę szycia – prowadzić zajęcia z dziewczętami, zająć się stroną organizacyjną, przygotowaniem pracy. Umiem także robić na drutach i na szydełku, choć nie jestem w tym mistrzynią.

We wszystko wprowadzała mnie s. Rafała – to była jej szkoła, ona ją zakładała i uczyła mnie, jak się w tym odnaleźć.
Wprowadziła mnie też w katechezy dla dzieci. Pokazała mi salkę przy parafii i powiedziała: „Tu, Siostro, będziesz przygotowywać dzieci do I Komunii Świętej”.

Na początku umierałam z obawy, czy dobrze mówię, czy prawidłowo buduję zdania. Ale Duch Święty działa i rozumiemy się. Jeśli braknie mi słowa, potrafią...

Czytaj całość
 
Klerycy w Kolegium Urbanum Drukuj Poleć znajomemu
Święty Wincenty Pallotti zaczął współpracować z Kolegium Urbanum, które za jego czasów znajdowało się przy Piazza Spagna, w 1833 roku, gdy miał 38 lat. Został wtedy pomocnikiem ojca duchownego, starego i schorowanego, księdza Felici. Kiedy dwa lata później ojciec duchowny umiarł, kierownictwo duchowe został w pełnym wymiarze powierzone Don Vincenzo. Było to 23 września 1835 roku. Kolegium liczyło wtedy 108 seminarzystów, pochodzących z całego misyjnego świata. W tym czasie jego wicerektorem był ksiądz Rafael Melia, który wkrótce stał się jednym z najbliższych współpracowników Pallottiego.

Przypomnijmy, że Seminarium to, podlegające Kongregacji Propagandy Wiary (dziś: „Ewangelizacji Narodów”), zostało założone przez papieża Urbana VIII (stąd nazwa „Urbanum”) w 1627 roku. To tam, kandydaci do kapłaństwa przyjeżdżający z krajów misyjnych, otrzymywali swą formację.
Aktualny rektor tejże uczelni, portugalski kombonianin, ks. Fernando Domingues, który przewodniczył wczoraj uroczystościom w SS. Salvatore in Onda, poinformował nas, że na dzień dzisiejszy w seminarium studiuje 150 kleryków z 33 krajów. Najwięcej z Indii i Chin.

Szczególna atmosfera Kolegium, z jego różnorodnością kolorów skóry, języków i miejsc pochodzenia kleryków, pozwalała oddychać Pallottiemu tym, co było jego najgorętszym pragnieniem: jednością i katolickością Kościoła. Owa jedność ...
Czytaj całość
 
Refleksja o misjach w Kamerunie Drukuj Poleć znajomemu
Każdy misjonarz, gdy decyduje się na pracę misyjną, zdaje sobie sprawę z tego, że wybiera coś, co jest bardzo miłe Bogu i konieczne dla Kościoła. Misjonarz decyduje się na ofiarę z siebie na służbę drugiemu człowiekowi o jakże odmiennej mentalności i kulturze.

W Afryce, a szczególnie w Kamerunie, spotkałam ludzi zastraszanych przez czarowników. Łatwowierni szukają pomocy u czarownika, który ich zastrasza i wyciąga od biednych wszystko, co mają, nieraz ostatnią kurę. Czarownik zawsze współpracuje z szatanem i sprowadza go na tych, którzy mu nie wypłacają żądanej zapłaty.

Ludzie przypisują wszelkie nieszczęścia przekleństwu czarownika, np. gdy ktoś nagle zachoruje, umiera, kogoś ugryzie jadowity wąż lub skorpion, czy tropikalna burza rozwali chatę, a burze tropikalne są niebezpieczne. Gdy czarownik się rozzłości, wygrzebuje potajemnie z grobu kości i obrzuca nimi chatę, a wtedy przekleństwo spoczywa na długie lata i pokolenia.

Misjonarz stara się odwrócić przekleństwo przez modlitwę, egzorcyzmy, kropienie wodą święconą, dąży do doprowadzenia ludzi do sakramentów świętych i zachęca do wytrwałej modlitwy. Tam, gdzie są kapłani, gdzie są misjonarki, ludzie...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 10 z 72
SMS misje