Strona główna arrow Papua Nowa Gwinea
Papua Nowa Gwinea
Z listów Misjonarza z PNG Drukuj Poleć znajomemu

Pogoda podczas pierwszej profesji u sióstr Marianitas w Wassisi dopisała. Było to pierwsze powołanie lokalne w tym zgromadzeniu.

Po kilu dniach nieobecności wróciłem do domu w Boram. Z wyprawy do buszu jestem bardzo zadowolony.

Dzisiaj uczestniczyłem we Mszy Świętej dziękczynnej w naszej katedrze z udziałem premiera Somare z okazji 40-lecia jego udziału w życiu politycznym kraju.
Obchodził czterdziestolecie w życiu politycznym. Po Mszy Świętej było śniadanie i okazja do rozmowy oraz zrobienia pamiątkowego zdjęcia.

W środę rano jadę do Romy z komunią św. – proboszcz na urlopie w kraju, więc w miarę możliwości pozostali księża obsługują parafię, a ja pomagam w zakresie swoich kompetencji.

Znowu byliśmy odcięci od świata - trzeba było...

Czytaj całość
 
Między Wieczernikiem a Fatimą Drukuj Poleć znajomemu

Wszystko zaczęło się w Wieczerniku – kiedy Chrystus zamierzał odejść z tego świata. Po wykonanym zadaniu, danym Mu przez Ojca celebrował z uczniami pierwszą Eucharystię i ustanowił sakrament kapłaństwa Nowego Przymierza oraz przykazanie miłości, które ma być podstawą życia Jego uczniów aż po koniec czasów. Tam też zalecił udać się uczniom, by „zostali napełnieni mocą z wysoka”.

Poszli tam z Maryją i niewiastami, by odprawić pierwszą nowennę przed Zesłaniem Ducha Świętego, który zstąpił na wszystkich zgromadzonych w dniu Pięćdziesiątnicy.

W dniu naszego święta parafialnego w Boram, 11 maja 2008 roku, nieśliśmy obraz tego, co wydarzyło się w Wieczerniku, kiedy zstąpił Duch Święty. Bardzo lubię ten obraz, bo przedstawia naszą misję jako chrześcijan i pallotynów, a Maryja Królowa Apostołów, nasza Patronka, jest w jej centrum.

Nasz kościół parafialny został przyozdobiony zielonymi gałązkami, ludzie w procesji przybrali swoje stroje zielonymi liśćmi i kwiatami. Śpiewając i tańcząc w rytm lokalnych instrumentów prowadzili proboszcza i asystę do ołtarza polowego. Czerwień strojów ministrantów i tancerzy oraz ornat księdza przypominały o ogniu Ducha Świętego, zstępującego na ...

Czytaj całość
 
Boże Ciało w Boram Drukuj Poleć znajomemu

W Papui Nowej Gwinei większość świąt przypadających w tygodniu jest przesuwana na niedzielę. I właśnie w niedzielę świętowaliśmy w Boram Boże Ciało. Pogoda nam dopisała, za co Bogu niech będą dzięki.

Rozpoczęliśmy procesję o 8 rano z wioski Sałarin, odległej od Boram o ok. 7 - 8 km. Procesję prowadził br. Janusz. Oceniłem, że taki marsz może mnie zmęczyć trochę bardziej niż na to zezwala mój lekarz, więc towarzyszyłem samochodem i odprawiłem nabożeństwa...

Czytaj całość
 
Święto Miłosierdzia Bożego w Boram Drukuj Poleć znajomemu

Przygotowania do święta Miłosierdzia Bożego rozpoczęliśmy zgodnie ze wskazówką Pana Jezusa, przekazaną siostrze Faustynie - codziennie od Wielkiego Piątku odprawialiśmy nowennę.

Przychodziło na nią sporo ludzi. Podczas nowenny, oprócz Koronki i innych modlitw do Bożego Miłosierdzia, prowadziliśmy z br. Januszem nauki nt. duchowości miłosierdzia.

W tym czasie sprawowałem także kilka Mszy św. wraz ze spowiedzią i przyznam szczerze, że było tak, jak Pan Jezus obiecał „wielcy grzesznicy będą się nawracali". Czasami byłem rzeczywiście zadziwiony Bożą łaską, dzięki której przychodzili ludzie, którzy już dawno u spowiedzi i w kościele nie byli. Był to na pewno efekt modlitw nowennowych. Wszystkich łask, które otrzymaliśmy podczas nowenny nikt nie jest w stanie policzyć, bo nie zawsze to widać na zewnątrz.

W dzień poprzedzający - sobota - ludzie posprzątali kościoł i udekorowali obrazy Miłosierdzia Bożego kwiatami.

W niedzielę podczas Mszy św. było specjalne kazanie. Tym razem...

Czytaj całość
 
...i słonecznie Drukuj Poleć znajomemu

Jak to zawsze bywa: po nocy przychodzi dzień, a po burzy słońce – czas wreszcie popływać też i po normalnych, spokojnych wodach.

Kiedyś (HM nr 33 i 34 – dop. red.) opisywałem zmagania z morzem, deszczem i wiatrem podczas moich pierwszych oceanicznych podróży do wiernych na wyspach. By jednak nie pozostawiać Was, Drodzy Czytelnicy „Horyzontów Misyjnych”, w przeświadczeniu, iż jest tu tylko pochmurno, deszczowo, ponuro i burzowo – choć tak brzmi dramatyczniej i ciekawiej – dziś będzie słonecznie i pięknie.
Ale cofnijmy się jednak do początku...

Trochę doszedłem do siebie po ostatnich, bynajmniej niezamierzonych, wyczynach, które mnie samego zadziwiły, a że minęło kolejne parę miesięcy pracy na drugiej parafii i zmagań z biurokracją oraz problemami poszukiwania środków i zagranicznych dostawców osprzętu do łodzi, uwieńczonych praktycznie prawie zupełnym fiaskiem, przyszła kolej, by urwać się nieco od „cywilizacji”.

O brzasku, w porannych promieniach słońca zarzuciliśmy nasza łupinkę prawie po same brzegi tym, co będzie potrzebne oraz tym, co bezpieczniej mieć, ale lepiej, aby nie było potrzebne. Łódka zatrzeszczała, silnik jęknął z rozpaczy na sam widok tego, co go znów czeka; no i „poszły konie po betonie” – te mechaniczne zatupały z żalem i wysiłkiem w silniku, a morze przywitało nas lekką bryzą spod łódki prosto w twarz. A to wszystko jeszcze przed szóstą rano.

Początek podróży zawsze jest piękny – wschodzące słońce zmywa swymi promieniami sen z zaspanego jeszcze oblicza ziemi i budzi płynącego swym ostrym światłem. Dziesięć minut później jest już zupełnie jasno, a słonko całkiem wysoko. Osłonięci dużą wyspą ...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 81 - 90 z 140
SMS misje