Strona główna arrow Papua Nowa Gwinea
Papua Nowa Gwinea
Tsunami w PNG Drukuj Poleć znajomemu
Drodzy Współbracia, Przyjaciele i Współpracownicy Misji, Bracia i Siostry!
12-go marca w piątek wieczorem do Papui Nowej Gwinei dotarło tsunami, które było efektem trzęsienia ziemi w Japonii. Informacja o możliwości nadejścia tsunami była podana dopiero godzinę przed nadejściem fali.


Nie powiedziano, że fala się zbliża, tylko że trzeba czuwać, bo może nadejść. Toteż kiedy o godzinie 22.15 czasu papuaskiego (13.15 czasu polskiego) nadeszła fala tsunami zalewając i niszcząc wszystko co napotkała na swej drodze czuliśmy się mimo wszystko trochę zaskoczeni. Było zbyt mało czasu, żeby wszystko zabezpieczyć. Woda z ogromną siłą dostawała się wszędzie. Niosła ze sobą wszystko co zabrała po drodze. Konary drzew, śmieci, błoto itp. Było słychać krzyki uciekających ludzi, szczególnie matek z dziećmi.

Opodal nas jest szpital. Podczas ewakuacji jeden z pacjentów zmarł. Był to młody chłopak ze szkoły średniej. W innej części słychać płacz. Ktoś mówi, że to chyba już koniec świata. Fala sięgała od 1,5 do 1,8 metra wysokości.

Dopiero kiedy po kilku godzinach zaczęła opadać i zaczęło się rozwidniać można było zobaczyć skutki. Wiele zniszczonych domów. Duże uszkodzenia szpitala. Połamane i powywracane drzewa. Łódki, które były na plaży przeniesione w głąb lądu.

Nasz dom również został zalany. Zniszczone zostały...

Czytaj całość
 
Znowu "hevi" w boramskiej parafii Drukuj Poleć znajomemu
Widać nie jest mi dane spokojnie pracować na parafii w Boram, bo jeszcze się nie skończyło jedno „hevi”, czyli problemy w Boram, a już mamy nowe i to jeszcze gorsze.

Chyba szatan jest bardzo na parafię obrażony za poświęcenie jej Sercu Niepokalanej i co rusz to gdzieś uderza, a że wiara naszych ludzi nie jest za mocna, a dodatkowo możemy mówić o „mieszaninie” chrześcijańsko - pogańskiej, bo w każdej wiosce mieszkają ludzie różnych wyznań, czasem wojowniczo do siebie nastawieni, bywa różnie

Tym razem „hevi” pojawiły się w tej części parafii, gdzie dotychczas było spokojnie. Zaczęliśmy w końcu, po 10 latach próśb i nawoływań, remontować kościół w Mandi. Ucieszyłem się bardzo, że w końcu coś drgnęło, chociaż to nie parafianie się zmobilizowali, ale ktoś z zewnątrz dał pieniądze - podarował je jeden z prawników, pracujący w stolicy, ożeniony z kobietą z Mandi.

Prace w kościele posuwają się naprzód. Już wyremontowali zakrystię, tj. wymienili zjedzone przez białe mrówki belki i deski oraz płyty pilśniowe. Dodali nowe żelazne belki, by wspierały kościół, który ma być trochę poszerzony. Robi to głównie...

Czytaj całość
 
Dzień chorych w szpitalu w Boram Drukuj Poleć znajomemu
Na terenie naszej parafii znajduje się szpital, który pozostaje pod naszą opieką od strony religijnej. Z okazji dnia chorego zawsze starałem się przygotować coś szczególnego dla chorych.

W tym roku byłem w szpitalu z błogosławieństwem lourdzkim czyli indywidualnym błogosławieństwem każdego chorego Najświętszym Sakramentem. Chorzy z innych wyznań byli zdziwieni, ale chyba także trochę zazdrośni, że im tego błogosławieństwa nie dawałem, chociaż tak naprawdę to jak Pan Jezus błogosławi to błogosławi wszystkim, ale w to oczywiście trzeba wierzyć i w Najświętszy Sakrament, czego w innych wyznaniach nie ma.

Wieczorem miałem adorację z nabożeństwem do Bożego Miłosierdzia przez wstawiennictwo Matki Miłosierdzia. Kiedy podczas nabożeństwa mieliśmy modlitwę uwielbienia Boga za dar Maryi...
Czytaj całość
 
Pojednanie Drukuj Poleć znajomemu
Słyszałem gdzieś takie powiedzenie: „Ojciec dobry, matka dobra, a dzieci...”. Czasami taka rzeczywistość występuje i tutaj, w naszej parafii.

Mam w Mandi dwie dobre liderki kościelne i członkinie Legionu Maryi. Niestety między ich dziećmi zdarzyło się coś strasznego – pewnego dnia syn jednej zgwałcił córkę drugiej. Jedna z liderek była w pobliskim domu, kiedy chłopak zaciągnął dziewczynę w krzaki. Tak więc nakryła go na gorącym uczynku. W złości po tym, co się stało, po dyskusji z całą rodziną strona pokrzywdzona (krewni dziewczyny) postanowiła tego chłopaka oddać w ręce policji. Matka i rodzina chłopaka chciała go wziąć w obronę i rozwiązać to na poziomie sądu wioskowego i pieniężnej rekompensaty. Jednak matka dziewczyny się nie zgodziła i, jak zwykle tu jest, zaczęły się kłócić, „obrzucać błotem” i pewno gdyby ich inni nie powstrzymali doszłoby do rękoczynów.

Oczywiście cała sprawa stała się powszechnie znana i ludzie zaczęli o niej gadać. W szczególnie obraźliwy sposób zaczęli mówić o organizacji, do której obie kobiety należą, tj. Legionie Maryi. Członkowie tej organizacji bowiem mają tzw. pracę apostolską i chodzą do rodzin, aby pomóc im lub poszczególnym ludziom, którzy zapomnieli z różnych względów, że są katolikami i nie przychodzą do kościoła. Owocem tego „powszechnego osądu” była prośba do mnie jako proboszcza, aby zakazać legionistom pracy apostolskiej. Oczywiście nie zgodziłem się na coś tak niesprawiedliwego, bo Legion Maryi jest bardzo dobrą, kościelną grupą i pomaga w wielu trudnych sprawach parafialnych – nie można...

Czytaj całość
 
Bł. Piotr To Rot - patron liderów kościelnych Drukuj Poleć znajomemu
Papua Nowa Gwinea od stycznia 1995 r. ma swojego pierwszego błogosławionego – bł. Piotra To Rota. Beatyfikował go Jan Paweł II w stolicy kraju, Port Moresby.

Piotr był katechistą czyli świeckim pomocnikiem księdza w przygotowaniu ludzi do sakramentów. Udzielał nauk przedsakramentalnych, zanosił Komunię Świętą do chorych, chrzcił i był świadkiem małżeństw zawieranych pod nieobecność misjonarzy, którzy byli więzieni w obozach przez Japończyków w czasie II wojny światowej. Prowadził też nabożeństwa niedzielne podczas nieobecności księży.

Piotr To Rot jest patronem liderów kościelnych. Z okazji jego święta, przypadającego w papuaskim kalendarzu 7 lipca, zorganizowałem rekolekcje dla wszystkich liderów kościelnych z mojej parafii: z rady parafialnej – PST, świeckich szafarzy Eucharystii, kościelnych rad wioskowych – EST, nauczycieli szkółek niedzielnych dla dzieci, liderów prowadzących nabożeństwa niedzielne pod nieobecność księdza oraz tzw. pracowników pastoralnych, którzy przygotowują ludzi do otrzymania sakramentów, bo tutaj dopiero w ostatniej fazie włącza się ksiądz.

Nie wszyscy zjawili się na rekolekcjach, mimo iż nasz bus parafialny jeździł po całej parafii, aby ich przywieźć na miejsce, a po naukach odwieźć z powrotem. Niestety, niektórzy cieszą się z posiadania tytułu lidera kościelnego, ale nie bardzo się rwą do pracy z tym związanej. Przybyło trzydzieści parę osób, mężczyzn i kobiet. Ze względu na niedawno skończony Rok Kapłański jako temat rozważań przyjąłem kapłaństwo, bo często liderzy mieszają rolę kapłana z ich rolą jako świeckich liderów i na tym tle...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 41 - 50 z 140
SMS misje