Strona główna arrow Papua Nowa Gwinea
Papua Nowa Gwinea
Parafia na wyspach  Koil Drukuj Poleć znajomemu
Długo, długo nic i wreszcie jest. Nieduża, płaska i odmienna od dotychczasowych wysp – Koil. Wystaje z morza niemal jak jakaś „ława do kawy” i nie leży na głównej linii pozostałych wysp, jaką tworzą Biem, Ruprup, Wei, Voke-o... aż po Kairiru. Wyłamuje się wyglądem, wysokością (zaledwie 36 m n.p.m.) i położeniem – znacznie z boku w stosunku do innych. Nie jest ani wulkanem, ani górą – to typowo rafowa wysepka, ale jeszcze nie typowy atol. Ze względu na swój „niepokaźny wzrost” staje się niewidoczna z daleka, szybko chowając się za horyzont. Nie nadaje się więc na punkt orientacyjny w nawigacji.

Gdzie się nie ruszyć, można sobie rozbić stopę o wystający z ziemi kawałek rafy lub pokaleczyć się o kawałki muszli ciągle wyłażące z ziemi. Wygląda to jakby coś od spodu wyniosło kawałek rafy z dna morza nad jego poziom.

Cała wyspa otoczona jest szerokim pasem dość zdradliwej rafy czyhającej na nieostrożnych zuchwalców, a wybrzeże w dużej części jest piękną, lekko żółtawą piaszczystą plażą. Ktoś skuszony pięknem plaży, chcąc dopłynąć do niej na skróty, może wpakować się w niezłe tarapaty, a później, zamiast opalania i morskich kąpieli, pozostaje liczenie...
Czytaj całość
 
Dziękujemy Ci, Księże Jacku Drukuj Poleć znajomemu
Dnia 2.01.2012 zmarł ks. Jacek Bilik SAC, wieloletni misjonarz w Papui Nowej Gwinei.
Towarzyszyliśmy Mu modlitwą przez cały czas choroby. Chcemy mu teraz pomóc w osiągnięciu pełni życia wiecznego, dlatego zapraszamy do wspólnej modlitwy w Jego intencji.

Do modlitwy tej pragniemy stawać w duchu wdzięczności wobec Boga za dar życia, kapłaństwa, a szczególnie za dar cierpienia ks. Jacka.
Odszedłeś, Jacku, do Ojca, ale moc Twego daru pozostała z nami. DZIĘKUJEMY!

Boże, zanosimy do Ciebie naszą modlitwę i prosimy przyjmij do pełni swojej Chwały Twego sługę Jacka. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Boże, który ks. Jacka uczyniłeś głosicielem Ewangelii Twojego Syna tym, którzy jej nie znają, a jego życie zjednoczyłeś z cierpieniem naszego Zbawiciela, prosimy Cię, wyprowadź z tej ofiary moc dla misjonarzy w Papui Nowej Gwinei. Prosimy Cię też, uczyń ją kluczem otwierającym serca tych, którym służą. Który żyjesz na wieki wieków. Amen.

Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie,
a światłość wiekuista niechaj mu świeci.


Z listu Wspólnoty Pallotyńskiej z Papui Nowej Gwinei

„W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Oto idę przygotować Wam miejsce”
Jezus nigdy nie rzucał słów na wiatr, nie wypowiadał słów bez znaczenia. Dzięki...
Czytaj całość
 
Słowo od Wspólnoty Pallotynów w Papui Nowej Gwinei Drukuj Poleć znajomemu
Drodzy Współbracia, Drogie Współsiostry, Czcigodni Rodzice i Rodzino, Drodzy Przyjaciele, na których Jacek, nasz Współbrat mógł zawsze liczyć.
Choć dzielą nas dziesiątki tysięcy kilometrów, choć nie usłyszycie szeptu naszych modlitw, choć nie zobaczycie na naszych twarzach łzy staczającej się po policzku jak kropla rosy spływająca rankiem po źdźble trawy, pragnę Was zapewnić w Imieniu Janka, Darka, Janusza i swoim: Jesteśmy z Wami i Wraz z Wami zanosimy nasze modlitwy do Dobrego i Kochającego Ojca w Niebie za Jacka: naszego Brata, Kapłana, Przyjaciela… Wierzymy i ufamy, iż On, Dobry Bóg, wysłucha naszych modlitw.


„…W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Oto idę przygotować Wam miejsce…”

Jezus nigdy nie rzucał słów na wiatr, nie wypowiadał słów bez znaczenia. Dzięki jednemu słowu chromy zaczynał chodzić; po krótkiej modlitwie Jezus nakarmił tłumy zgłodniałych słuchaczy, mając do dyspozycji znikomą ilość chleba i ryb…
Wierzymy, i wierzymy w to mocno, że słowa Jezusa o mieszkaniu dla nas, dla Jacka stają się rzeczywistością tu i teraz. I choć serce pełne jest pytań bez odpowiedzi: dlaczego teraz, a nie za lat kilkadziesiąt, powołałeś go, Panie do siebie, czyż nie mógł Twój sługa służyć Tobie i ludziom, którzy przez lata nie mieli i być może nie będą mieli kapłana? jednak mimo tego serce pełne jest wiary, iż Bóg wysłucha naszych modlitw: o miłosierdzie, o niebo, o wieczne szczęście dla naszego Współbrata Jacka.

W czasie...
Czytaj całość
 
Zamiast wstępu. List ks. Jacka Drukuj Poleć znajomemu
Kiedy w styczniu 2010 roku udawałem się do Polski na kapitułę prowincjalną, nawet przez myśl mi nie przeszło, że po 13 latach pracy na misjach w Papui Nowej Gwinei będzie to dla mnie podróż w jedną stronę.

Niemal bezpośrednio po wyjściu z samolotu znalazłem się w szpitalu. Najpierw było to nadciśnienie, ale po wielu badaniach diagnozy były coraz gorsze, aż doszło do tej najgorszej – jest nowotwór, który wywołał i inne schorzenia. Zaskoczenie było tym większe, że do momentu wyjazdu z Papui wszystko wydawało się być w porządku.

Nie da się opisać szoku, jaki ta diagnoza wywołała. Kłębiące się myśli, dlaczego tak się stało? Co dalej z moimi parafianami, do których już nie będę mógł wrócić, a którzy nie będą mogli liczyć na to, że znajdzie się kapłan, który zajmie moje miejsce, gdyż nie ma księży, a w diecezji jest 1/3 parafii bez księdza?
Powtarzające się pytania: przecież jeszcze...
Czytaj całość
 
Parafia na wyspach. Kadawar Drukuj Poleć znajomemu
Drugim filarem bramy w drodze do miasta z wyspy Biem jest KADAWAR. Co prawda, drzwi te nie mają górnej poprzeczki łączącej Ruprup i Kadawar, bo „ktoś ją zakorbolił”, ale wrażenie bramy i tak pozostaje.

Jest to niewielka wysepka z aktywnym wulkanem, który częściej raczej straszy, dymiąc i hucząc, niż faktycznie rozrabia na poważnie, ale i tak sieje popłoch wśród mieszkańców, więc lepiej być przezornym. Jak więc mu się tylko troszkę czknie, zaraz wszyscy – na trzy cztery – zbierają swój dobytek i biorą nogi za pas, uciekając do sąsiadów na Ruprup. Zazwyczaj po takiej eskapadzie, kiedy już wszystko wróci do normy, jakaś grupka pozostaje na stałe na uchodźstwie. Reszta wraca, by zapewnić ponowny wzrost populacji na macierzystej ziemi swych ojców. Przeludnienie im na razie nie grozi.

Nie ma tu piaszczystych plaż ani łatwych podejść do wyspy. Trzeba wiedzieć, gdzie podpłynąć i bujając na falach poczekać na mieszkańców, by się zebrali na skalistym nabrzeżu. Później wyczekać na odpowiedni moment i z falą podpłynąć. Oni w odpowiednim momencie złapią łódkę „pod pachy” i wyniosą z wody aż na klif, zanim przyjdzie kolejna fala.
Przy spokojnym morzu...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 31 - 40 z 140
SMS misje