Strona główna arrow Papua Nowa Gwinea
Papua Nowa Gwinea
Parafia na wyspach. Taraway Drukuj Poleć znajomemu
Przysłowiowy „rzut beretem” od Walis, nieco dalej jeszcze na zachód, położona jest wyspa Taraway. Bardzo nietypowo ustawiona, bo w poprzek do wszystkich innych (wszystkie wyspy są mniej więcej usytuowane wzdłuż linii wschód-zachód, natomiast ta stoi na linii północ-południe), stanowi zachodnie rubieże parafii i świetny bufor od wrednego zachodniego wiatru dla sąsiedniej wyspy Walis.

Niewielka, podłużna i w całości rafowa wysepka wystaje zaledwie kilka metrów nad poziom morza (może ze dwa?), ale dzielnie opiera się morzu i falom, zwłaszcza podczas sezonu na zachodnie wiatry, zwane TALEO, które w swej brutalności podnoszą morskie fale na wiele metrów wzwyż, stanowiąc tym samym poważne wyzwanie i nie lada kłopot dla wszystkich pływających mniejszymi jednostkami.
Taleo zazwyczaj zaczyna się na przełomie października i listopada i trwa mniej więcej do końca kwietnia. Pływanie w tym czasie...
Czytaj całość
 
Podziękować za pasterza Drukuj Poleć znajomemu
Jak zapewne Czytelnicy „Horyzontów” pamiętają, 20 stycznia minęła 50. rocznica kanonizacji św. Wincentego Pallottiego i właśnie pod znakiem przygotowań do tej rocznicy przeżywaliśmy ostatni rok także w naszej wspólnocie w Papui. Jako pallotyni staramy się przybliżyć także tu postać naszego Założyciela i nasz charyzmat. Tym razem postanowiliśmy zorganizować dzień poświęcony św. Wincentemu.

Po przekonsultowaniu w naszej wspólnocie domowej ustaliliśmy, że 20 stycznia będzie uroczysta Msza św., na którą zaprosimy księdza biskupa, duchowieństwo oraz zgromadzenia zakonne.

Zaproszenia zostały wysłane do wszystkich parafii naszej diecezji, w których są kapłani. Wśród odpowiedzi znaleźliśmy list z parafii, w której pracowaliśmy kilka lat temu. Nie mają obecnie księdza, ale chcieliby przyjechać i w ramach podziękowania przygotować procesję z darami.
W tej parafii pracował przez kilka lat ks. Piotr Czerwonka. Jego sąsiadem był ks. Krzysztof Morka. Swoją posługą obejmowali 3 parafie na Sepiku i w buszu przylegającym do Sepiku: Burui, Marui i Torembi. Przez krótki czas w parafii Burui pracował ks. Andrzej Koźmiński.

Ich parafianie sami stwierdzili, że byli jak owce bez pasterza – byli rozproszeni, nie mieli księdza, nie mieli...
Czytaj całość
 
Parafia na wyspach. Walis Drukuj Poleć znajomemu
Jedną z ostatnich i jednocześnie najdalej wysuniętych na zachód wysp w parafii, diecezji, a nawet i prowincji, jest wyspa WALIS. Długa, wąskawa i niewiele wystająca, bo około 15 m, nad poziom morza, jest wyspą rafową.

Rafa wystaje z ziemi na każdym kroku i lepiej uważać przy chodzeniu. Nieuważne kopanie w niej nie należy do przyjemności. Porośnięta stosunkowo rzadkim buszem, nie przypominającym tropikalnego lasu równikowego, posiada w samym środku malowniczo położone jeziorko ze słodką wodą. Całość poprzecinana jest mozaiką ogrodów i ścieżek.
Wyspa nie ma strumieni i płynących rzeczek, ale obfituje w wody gruntowe umożliwiające budowanie studni, których kilka powstało dzięki...
Czytaj całość
 
Myśli moje nie są myślami waszymi Drukuj Poleć znajomemu
Na jednej z filii naszej parafii spotkałem w ubiegłym roku chłopca, ok. 5-letniego, który miał lekko przechyloną głowę w lewą stronę. Po paru Mszach św., na które wraz z innymi dziećmi zaczął przychodzić polubiliśmy się.

Zrobiłem rozpoznanie społeczno-pastoralne i okazało się, że chłopiec był jeszcze nie ochrzczony, bo rodzice nie mieli ślubu i z Kościołem nie za bardzo byli związani. Kiedy po wielu spotkaniach zobaczyłem u niego pragnienie chrztu postanowiłem go ochrzcić, chociaż normalnie proszę najpierw rodziców, by zawarli ślub kościelny, a potem jest chrzest razem ze ślubem, aby zaczęli żyć „jak Pan Bóg przykazał”. Kiedy chrzciłem tego chłopca miałem wielką nadzieję, że Chrystus go uzdrowi nie tylko duchowo, ale także fizycznie, że będzie mógł trzymać prosto głowę i dorastać jak wszyscy jego rówieśnicy. Tak się jednak nie stało. Mimo to towarzyszyła mi wielka radość, tak samo...
Czytaj całość
 
HISTORIA O BANERZE, NA KTÓRYM JEST UKAZANY ŚW. MAKSYMILIAN KOLBE Drukuj Poleć znajomemu
W Wewak m.in. jestem kapelanem więzienia, w którym znajduje się kaplica pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbego. Kiedy rozpoczynał się ogłoszony przez polski senat Rok Kolbiański 14 VIII 2010 nie miałem nic poza 2 obrazkami świętego o wielkości kartki papieru. Postanowiłem sobie, że na następnym urlopie w Polsce odwiedzę Niepokalanów i przywiozę jakiś duży obraz świętego, który mógłby wisieć na ścianie kaplicy.

Wyjechałem na urlop w maju 2011. Jak zwykle - na urlopie brakuje czasu na odwiedzenie wszystkich przyjaciół i znajomych i wydawało mi się, że nie dojadę do Niepokalanowa. Szukałem gdzie indziej obrazów czy plakatów z wizerunkiem świętego, ale nigdzie nie było nic stosownego i odpowiednio dużego. Koniec urlopu zbliżał się wielkimi krokami.

Postanowiłem pojechać do naszego seminarium w Ołtarzewie, pod Warszawą. Stamtąd wyruszyłem do Niepokalanowa, bo to tylko kilka przystanków koleją. Odetchnąłem...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 21 - 30 z 140
SMS misje