Strona główna arrow Papua Nowa Gwinea
Papua Nowa Gwinea
Znowu jest pokój! Drukuj Poleć znajomemu

Chociaż opuściłem już placówkę w Neragaymie, w górach Papui Nowej Gwinei, to jednak ciągle mówię o tej parafii „moja parafia” – w końcu byłem tam 4 lata i przeżyłem bardzo wiele, szczególnie w czasie toczących się tam wojen plemiennych.

Tę sytuację trochę znacie Państwo z moich wcześniejszych listów, publikowanych w „Horyzontach Misyjnych”. Było to tak wielkie przeżycie, że wciąż żywo tkwi w mojej pamięci. Stale myślałem co robić, żeby mimo wszystko tych ludzi zbliżać do Pana Boga – przede wszystkim potrzebna była modlitwa, a więc jeździłem gdzie mogłem i modliliśmy się.

Wielkie doświadczenie przeżyłem na sam koniec pracy w górach. My cały czas pracowaliśmy, by ich pogodzić w czasie wojen – toczyły się równocześnie 4 wojny plemienne, w różnych częściach parafii. Do kościoła przychodziła jedna część albo trzeba było jeździć do obu. Nie mogli się spotkać. Nieraz trzeba było nawet zakazywać komunii św. i spowiedzi, bo jeśli nie są pojednani ze sobą, to nie mogą przystąpić do sakramentów. Dobrze, że chodzili do kościoła, to się zachęcało...

Czytaj całość
 
Rodzina w Papui Nowej Gwinei Drukuj Poleć znajomemu

W Papui Nowej Gwinei jest wiele regionów kulturowych, różniących się zwyczajami, tradycją, symbolami, prawami, toteż nie jest możliwe, by przedstawić jeden wspólny obraz papuaskiej rodziny.

Ograniczę się więc jedynie do przedstawienia swoich obserwacji z tych miejsc, gdzie pracowałem uprzednio (Marui) oraz pracuję obecnie (Roma).
Słowo rodzina w Papui Nowej Gwinei określa raczej wszystkich członków klanu niż rodzinę jako podstawową komórkę życia według planu Bożego. Rodzina jest podporządkowana klanowi, a szczególnie jego przywódcom, którzy o wszystkim decydują.

Rodzice nie posiadają pełni władzy nad swoimi dziećmi – to raczej krewni decydują o ich losie. Młodzi ludzie nie mogą sami wybrać partnera na całe życie – najczęściej czynią to za nich przywódcy klanu, a oni tylko wyrażają zgodę. Żona jest kupowana przez męża i „przechodzi na własność” klanu męża. Dzieci także należą do jego klanu. Problemy małżeńskie rozwiązywane są...

Czytaj całość
 
Jeden dzień z życia papuaskiej rodziny Drukuj Poleć znajomemu

Ciemno jeszcze, lecz w chacie - zbudowanej na palach, o ścianach z gałęzi palm sago, pokrytej liśćmi z tejże palmy – trzęsie się „podłoga”, zrobiona z długich pasm kory palmy, zwanej limbum. Słychać szelest moskitier (siatek chroniących przed komarami).

To niektórzy mieszkańcy domu chcą, korzystając z ciemności, załatwić swoje potrzeby fizjologiczne, gdyż później, w blasku słońca, trzeba szukać ustronnego miejsca daleko w dżungli.
Potem ten, kto czuje się już wyspany, rozpala ognisko w przeznaczonej ku temu części chaty lub pod nią, siada i grzeje się. Mężczyźni popalają papierosy, skręty z liści miejscowego tytoniu, zawiniętego w gazetę, a kobiety sprawdzają co zostało do jedzenia z poprzedniego dnia. Czekają, aż słońce będzie grzać i oświetlać, by przypadkiem nie nadziać się na jadowite gady lub robaki (santepit).

Gdy już wszystko obudzi się do życia, wtedy kobiety przynoszą banany, które, zależnie od gatunku, są pieczone w ognisku lub gotowane w garnku, ustawionym...

Czytaj całość
 
Szczególne wydarzenia Drukuj Poleć znajomemu

Do szczególnych wydarzeń podczas mojej bytności w Papui Nowej Gwinei zaliczam przyjazd ambasadora Polski w Australii i PNG, pani Agnieszki Morawińskiej, do Papui Nowej Gwinei, a szczególnie do Wewak, gdzie miała się zatrzymać w naszej placówce. Wizyta ta była, oczywiście, wcześniej zaplanowana.

Otrzymałem telefon z Canberry od pana Waldemara Figaja z prośbą o umożliwienie spotkania Pani Ambasador z polskimi misjonarzami, pracującymi w okolicach Wewak. Ku wielkiej radości obu stron do takiego spotkania doszło. Ciekawą sprawą była reakcja samych władz lokalnych odnośnie przyjazdu tak ważnej osobistości. W trakcie przygotowań do wizyty dowiedziałem się, że ambasador nie jest osobą prywatną i absolutnie nie może mieszkać na plebani, dlatego też wcześniej otrzymałem kilka telefonów, że Pani Ambasador będzie przebywała w hotelu. Z chwilą przyjazdu okazało się, że życzeniem Pani Ambasador jest spędzenie trzech dni na plebani. Przez trzy kolejne noce ...

Czytaj całość
 
Papuaskie klimaty Drukuj Poleć znajomemu

Kraj, w którym pracujemy, jest pewnego rodzaju wyzwaniem dla obecnego człowieka. Można w nim jeszcze znaleźć to co już zanikło bezpowrotnie w kulturze europejskiej.

Z jednej strony jest to niesamowity prymitywizm, którego tylko najgorsze oblicza można oglądać w krajach byłej Jugosławii, nieograniczona dzicz i pęd za zemstą, a z drugiej strony jest to kraj piękny, pełen uroku i zachwytu człowiekiem. Bezpośredniość oraz szacunek dla starszego człowieka przeplatają się z bezwzględnością i głupotą.

Nie bez powodu kraj ten był i jest nazywany rajem. Zachwyca bogactwo przyrody. Tutaj niebo łączy się z ziemią, piękno z brzydotą, bezwzględność z miłosierdziem. Jest to kraj, do którego ciągną rzesze turystów, a jednocześnie kraj, w którym strach przed nieznanym niebezpieczeństwem paraliżuje wszystkich przybywających. Na pewno nie da się wszystkiego...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 11 12 13 14 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 131 - 140 z 140
SMS misje